fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

PKN Orlen przejmuje kontrolę nad RUCH-em. Zmiany w zarządzie spółki

Fotorzepa, Marta Bogacz
PKN Orlen przejmuje kontrolę nad RUCH-em i obejmuje 65 proc. akcji tej spółki. To efekt decyzji Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy RUCH-u o podwyższeniu kapitału zakładowego spółki, co wiąże się z emisją nowych akcji. Wedle naszych informacji nowym prezesem Ruchu został Piotr Regulski, dotychczasowy członek zarządu tej spółki.

PKN Orlen przekonuje, że przejęcie RUCH-u to ważny krok do dalszego intensywnego rozwoju jego segmentu detalicznego opartego o lokalizacje poza stacjami paliw. Orlen chce wykorzystywać placówki kolportera prasy do sprzedaży artykułów m.in. spożywczych, które oferuje dziś na stacjach paliw. Zaoferuje też usługi dla klientów, w tym kurierskie, bazując na rozbudowanej sieci dystrybucyjnej RUCH-u. Pozostałymi akcjonariuszami spółki będą PZU i PZU Życie oraz Alior Bank.

- Jesteśmy poważnym inwestorem, otwieramy kolejny rozdział w historii RUCH-u obejmując wyłącznie nowe akcje wyemitowane przez tę spółkę. Dzięki przejęciu kontroli możemy już wykorzystać pewne synergie, które wzmocnią spółkę i równolegle wprowadzą nasz biznes detaliczny na wyższy poziom. Na bazie spółki RUCH chcemy m.in. rozwijać segment usług kurierskich oraz nowe formaty gastronomiczno-sklepowe. Poprzez efektywne wykorzystanie aktywów RUCH i Grupy ORLEN znacząco wzbogacimy naszą ofertę, na czym niewątpliwie skorzystają klienci, a także nasi akcjonariusze – komentuje ten krok Daniel Obajtek, prezes zarządu PKN ORLEN.

Czytaj także: Orlen ma zgodę na przejęcie Ruchu

PKN ORLEN ocenia, że segment detaliczny w Polsce ma olbrzymi potencjał. Wskazuje, że widać to choćby na przykładzie wyników tego koncernu – tylko w trzecim kwartale 2020 r. ten obszar przyniósł mu rekordowy zysk EBITDA na poziomie 1 mld zł. Analizy rynkowe przeprowadzone przez PKN ORLEN wskazały na potencjał rozwoju biznesu detalicznego poza stacjami paliw z wykorzystaniem aktywów spółki RUCH.

Według naszych nieoficjalnych informacji Walne Zgromadzenia Akcjonariuszy RUCH-u dokonało zmian w kierownictwie tej spółki. Stanowiska straciła większość dotychczasowych członków zarządu RUCH-u - w tym prezes Miłosz Szulc – którzy po jego stronie kierowali programem ratowania firmy przed bankructwem. Nowi akcjonariusze wprowadzili w ich miejsce swoich ludzi.

RUCH kiepsko poradził sobie z trudnymi realiami rynku prasy. Na stulecie istnienia firmy zajrzało mu w oczy widmo bankructwa. RUCH nie płacił swoim klientom, jego zadłużenie przede wszystkim wobec wydawców prasy, rosło. Ponad dwa lata temu narodził się plan ratowania spółki. Nowy zarząd miał ułożyć się z wierzycielami i poszukać dużego inwestora. Wstępnie cały projekt zakładał, że do zmiany właściciela spółki dojdzie na koniec 2019 r. Wszystko się jednak przeciągnęło.

- Przede wszystkim z powodu czynników zewnętrznych, niezależnych od nas. Łatwo jest zarządzać spółką w dobrej sytuacji finansowej, która dobrze funkcjonuje. W przypadku RUCH-u nie było takiej sytuacji. Wyprowadzenie na prostą firmy, w której brakuje pieniędzy, to zupełnie coś innego. Dobrych i poukładanych biznesów nie spotyka największe postępowanie restrukturyzacyjne w historii prawa restrukturyzacyjnego w tym kraju, a z takim w gruncie rzeczy mieliśmy tu do czynienia – mówił w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" Miłosz Szulc, dotychczasowy prezes RUCH-u.

Przekonywał, że nie zdarzyło się też, by grupą, która była głównym uczestnikiem tego postępowania, przyspieszonych układów, byli wydawcy prasy, którzy mają realne narzędzia do tego, by wpływać na cały ten proces poprzez swoje media. - Część z wydawców nie wierzyła w powodzenie naszego planu, miało inną wizję rozwiązania sytuacji wokół RUCH-u. Niesamowicie trudnym zadaniem jest przeprowadzić z sukcesem postępowanie restrukturyzacyjne w takiej sytuacji, prowadzić działalność i z całym bagażem doświadczeń historycznych, jakie ciążą na spółce sprawić, że partnerzy uwierzą, że w przyszłości te błędy już się nie powtórzą – mówił Szulc. Dodał, że to wszystko nie udałoby się oczywiście bez partnerów biznesowych, ale przede wszystkim bez wydawców. - Oni nam zaufali, uwierzyli w nasz plan pozyskania nowych inwestorów w postaci czterech dużych podmiotów, dających pewność funkcjonowania w przyszłości i możliwość długoterminowego rozwoju. Sytuacja wokół RUCH-u w 2018 r. i później była bardzo burzliwa. Pozyskanie inwestora w postaci PKN ORLEN i wsparcie głównego wierzyciela, czyli Alior Banku sprawiły, że nawet negatywna decyzja sądu pierwszej instancji w maju 2019 r., nie zakłóciły tej transakcji – mówił Miłosz Szulc.

Ostatecznie sąd zatwierdził wykonanie układów z wierzycielami i przejęcie RUCH-u przez nowych akcjonariuszy mogło dojść do skutku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA