fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Rosnące koszty wyzwaniem dla inwestora i wykonawcy

Podczas debaty dyskutowano o problemach ze wzrostem cen, modelowaniu informacji BIM oraz o wzorach umów FIDIC.
Fotorzepa/Jolanta Mleczak
Rosną ceny materiałów budowlanych oraz koszty robocizny. Jak inwestorzy sobie z tym radzą?

Na rynku budowlanym hossa. Inwestorzy dwoją się i troją, by wykorzystać ją jak najlepiej. Stale jednak rosną ceny materiałów budowlanych oraz koszty robocizny. Jak inwestorzy sobie z tym radzą – o tym dyskutowano podczas debaty poświęconej zarządzaniu roszczeniami w procesie budowlanym, modelowaniu informacji o budynku (BIM) oraz wzorach umów FIDIC. Organizatorem debaty była kancelaria prawna Wolf Theiss, a uczestnikami przedstawiciele inwestorów, generalnych wykonawców oraz prawnicy.

– Przychodzą do nas wykonawcy i mówią, że mają problem z dokończeniem budowy. Inwestorzy powołują się na umowę i chcą, by dokończyli budowę. Czasami siadają z wykonawcą do stołu i negocjują, bo przestoje na budowie będą kosztowniejsze niż zmiany w kontrakcie. Bywa, że generalni wykonawcy wolą zapłacić karę niż kontynuować umowę. Czasami inwestorzy nie mają jednak wyjścia i płacą wykonawcy więcej – mówił Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Inaczej sytuacja wygląda w wypadku, gdy budowa nie ruszyła jeszcze z miejsca. – Część deweloperów woli poczekać, aż zmieni się sytuacja na rynku. Jest ich jednak mało. Większość stara się wykorzystać hossę i buduje mimo wzrostu cen. Niektórzy deweloperzy z rynku mieszkaniowego przerzucają wzrost kosztów na kupujących lub redukują marżę. Inni tworzą struktury generalnego wykonawstwa wewnątrz swojej firmy. Coraz częściej też korzysta się z formuły construction management – tłumaczyła Małgorzata Marczyk-Pyrka, Projekt & Development Management w Ghelamco.

Prawnicy uważają, że construction management ma zalety. – W przeciwieństwie do generalnego wykonawstwa, w construction management kontraktuje się dla poszczególnych segmentów prac. Konsekwentnie, w takim przypadku nie musimy tego robić z góry dla całego projektu, co może mieć znaczenie w sytuacji dynamicznych zmian cen i niedoboru siły roboczej – mówił Grzegorz Skowroński z warszawskiego biura kancelarii Wolf Theiss.

Obecna sytuacja na rynku wpływa na wysokość marży generalnych wykonawców. – W przeciwieństwie do inwestorów mamy znacznie więcej narzędzi do ratowania naszej zyskowności. Możemy próbować renegocjować umowy z inwestorami. Pozyskujemy również siłę roboczą oraz materiały budowlane zagranicą – opowiadał Piotr Saulewicz, dyrektor Grupy Kontraktów w Eiffage.

Zmieniające się warunki rynkowe zwiększają też ryzyko wystąpienia sporów. Uczestnicy debaty zwracali uwagę, że inwestorzy dążą do polubownego rozwiązywania konfliktów, bo zależy im na czasie.

– W Wielkiej Brytanii przy skomplikowanych projektach infrastrukturalnych realizowanych w oparciu o zamówienia publiczne widać tendencję do unikania sporów sądowych. Komisje rozjemcze powstają już na samym początku projektu, po to by spory rozwiązywać na bieżąco, by nie tracić czasu na postępowanie sądowe – powiedział Iain Leyden, FRICS, dyrektor regionalny na Europę Centralną w Europtima.

Podczas debaty rozmawiano również o modelowaniu informacji o budynku (BIM). Okazuje się, że wszyscy chętnie z niej korzystają, ale w celach marketingowych. – Podejmowane są pierwsze próby wykorzystywania BIM w procesie projektowym już na etapie koncepcji. Nie dzieje się to jednak jeszcze na masową skalę. Inwestorów zniechęca to, że BIM wymaga więcej pracy na starcie, poprzestają więc na wykorzystaniu modelowania do celów wyłącznie marketingowych – przyznał Bartosz Jankowski, członek zarządu w Rewitech.

– Wszyscy uczymy się BIM. To świetne narzędzie. Przyśpiesza wycenę kosztów inwestycji na etapie wykonawczym, odbiory oraz zarządzanie obiektem po oddaniu do użytkowania. Projekty przygotowywane w oparciu o BIM mają kilka poziomów szczegółowości w zależności od etapu opracowania projektu. Przydatność BIM zależy od jakości wprowadzonych informacji na każdym z etapów – mówił Rafał Paszkiewicz Head of Technical Departament w Immobel.

Według Jakuba Mosonia, dyrektora Departamentu Prawnego Globe Trade Centre, bardzo ważne jest partnerstwo pomiędzy inwestorem a generalnym wykonawcą, od samego początku prac do ich zakończenia i rozliczenia. To pozwala uniknąć wielu sytuacji spornych.

Uczestnicy debaty rozmawiali też o wzorach umów budowlanych FIDIC. Nie mieli o nich najlepszego zdania. – W krajach, które wypracowały swoje własne standardy umów o roboty budowlane, a do takich należą np. Austria, Niemcy czy Szwajcaria, wzory umów FIDIC nie mają zastosowania. Zetknąłem się z nimi natomiast na mniejszych rynkach, które mają młodsze jurysdykcje, jak np. Bośnia i Hercegowina czy Albania. W sytuacji braku standardów krajowych, umów opartych na FIDIC wymagają międzynarodowe instytucje finansujące projekty – wyjaśnił Thomas Anderl, partner w Wolf Theiss w Wiedniu. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA