fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Patryk Jaki: Nic nie było w stanie powstrzymać premiera

Patryk Jaki
Patryk Jaki
European Union 2020 - Source : EP/ Mathieu CUGNOT
Tragedia całej sytuacji polega na tym, że wkrótce wszyscy, którzy dziś śmieją się z „weta”, pochowają się jak rozporządzenie zacznie funkcjonować - uważa europoseł PiS Patryk Jaki.

W czwarte Polska i Węgry wycofały swoje weto w zamian za klauzule interpretacyjne dołączone do rozporządzenia przewidującego możliwość zawieszania unijnych funduszy dla krajów, gdzie łamanie praworządności zagraża interesom finansowym UE.

Przeciwko takiej decyzji polskiego rządu opowiadają się politycy Solidarnej Polski. Mimo sporu w tej kwestii, partia Zbigniewa Ziobry nie zdecydowała się na opuszczenie koalicji. Na spotkaniu zarządu Solidarnej Polski podjęto decyzję o pozostaniu w Zjednoczonej Prawicy. 

- Musieliśmy zadać sobie pytanie, jakie byłyby konsekwencja wyjścia SP z rządu. Oceniliśmy, że nie dałoby to żadnej nadziei na poprawę sytuacji Polski i obywateli - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W sprawie podpisanego porozumienia w sobotę głos zabrał były wiceminister sprawiedliwości, europoseł PiS Patryk Jaki.

"Tragedia całej sytuacji polega na tym, że wkrótce wszyscy, którzy dziś śmieją się z „weta”, pochowają się jak rozporządzenie zacznie funkcjonować. Będzie to tak potężna broń, że będzie mogła decydować o wyniku wyborów w kraju" - napisał Jaki.

"Będzie można zablokować Polsce nawet wszystkie środki bo np. nie przyjmie kwot imigrantów. A do tego wkrótce będziemy płatnikiem netto" - dodaje europoseł.

"I niestety, wtedy żadne krzyki, że nie dotrzymują „wytycznych” nie pomogą, bo będzie podpis Polski pod rozporządzeniem. Mówię o tragedii, bo wcale się nie cieszę, że czas, tak jak po „lipcu” przyzna nam racje, bo będzie to jednocześnie dramatem Polski" - tłumaczył polityk Solidarnej Polski.

"Chcę tylko, abyście wiedzieli, że naprawdę zrobiliśmy wszystko co można było, aby to powstrzymać. Zamawialiśmy opinie prawne krajowe, zagraniczne, robiliśmy konferencje, groźby, prośby - nic nie było w stanie powstrzymać premiera, który chciał to podpisać" - wyjaśnił Jaki.

"Do czasu jego podpisu w lipcu, rozporządzenie od 2 lat nie było uchwalane(bo wszyscy wiedzieli ze to łamanie traktatów). Jednak po podpisie Polski w lipcu to co stało 2 lata, zostało w kilka tygodni zakończone. Wykorzystali katastrofalny błąd polskiej delegacji" - dodał.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA