fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Rosja proponuje Japonii neutralność i zbroi Kuryle

AFP
Kolejne manewry wojskowe armii rosyjskiej wywołały protest Tokio na miesiąc przed wizytą prezydenta Putina.

– Od wojny minęły już 72 lata, a nadal nie mamy traktatu pokojowego z Rosją. To jest nienormalna sytuacja – powiedział japoński premier Shinzo Abe.

Szef rządu przypomniał, że już 20 razy spotkał się z Władimirem Putinem. I nic – traktatu jak nie było, tak nie ma. Jednak w ciągu najbliższych trzech miesięcy planowane są kolejne dwa spotkania.

Jednocześnie w południowej części archipelagu kurylskiego (zwanego w Japonii „Terytoriami Północnymi”) rozpoczęły się „antyterrorystyczne manewry” rosyjskiej armii. W ich trakcie planowany jest m.in. desant z helikopterów.

„To sprzeczne z pozycją naszego kraju w sprawie czterech północnych wysp. Zgłosiliśmy protest” – oświadczyło japońskie MSZ.

Jednak przed każdą rundą ważniejszych rozmów japońsko-rosyjskich armia przeprowadza na wyspach ćwiczenia. Ostatnie były w październiku ubiegłego roku, gdy na Kuryle przyjechała japońska delegacja rządowa, która miała ocenić, czy opłaca się tam inwestować. W ciągu ostatniego roku Moskwa i Tokio podpisały około 100 różnych porozumień, które – zamiast prowadzenia sporów terytorialnych – miały doprowadzić do rozwoju współpracy gospodarczej.

Do tej pory jednak nie udało się nawet ustalić, według jakiego prawa mają na wyspach działać japońskie firmy – one same kategorycznie odrzuciły rosyjską legislację. Podczas grudniowej wizyty na archipelagu Japończycy sugerowali powołanie eksterytorialnej „strefy ekonomicznej” na Kurylach z własną, elektroniczną walutą.

– Od razu oświadczyliśmy, że to jest terytorium Rosji i współpraca będzie regulowana rosyjskim prawem. Japończycy mówią, że to ich ziemie i nie uznają obowiązującego tam prawa. Nie wiadomo, w jaki sposób moglibyśmy tam wspólnie działać – tłumaczył wtedy ekspert z Rosyjskiej Akademii Nauk Wiktor Pawliatienko.

Rozmowy o wspólnych inwestycjach utknęły. Rosja jednak cały czas rozbudowuje wojskowy potencjał na archipelagu. Do końca ubiegłego roku zakończono tworzenie dwóch baz na wyspach Iturup i Kunaszir. Stacjonuje tam 3,5 tys. żołnierzy, rozmieszczono też baterie rakiet służących do zwalczania okrętów wojennych. Teraz zaś kolejne powstają na wyspach Matua i Paramuszir. Znajdują się w centralnej części archipelagu i Japonia nie zgłasza do nich pretensji.

– Jeśli południowe Kuryle staną się terytorium Japonii, to teoretycznie możliwe jest pojawienie się tam sił zbrojnych USA – mówił w listopadzie ubiegłego roku prezydent Putin na spotkaniu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku w Wietnamie. Podkreślił, że „ponieważ nie zna dokładnie traktatu japońsko-amerykańskiego i jego dodatkowych protokołów” to w tej sytuacji „droga do traktatu (japońsko-amerykańskiego – red.) prowadzi przez zmniejszenie napięcia w regionie”.

Jeden z rosyjskich dyplomatów powiedział wprost, że „istniejący obecnie system bezpieczeństwa między Japonią i USA jest przeszkodą w podpisaniu traktatu pokojowego” między Moskwą a Tokio. Japoński rząd nie odpowiedział na sugestie usunięcia z kraju amerykańskich baz.

Rosjanie zaś nie ograniczają się do archipelagu kurylskiego. Według japońskiej prasy planują budowę kolejnej bazy morskiej – tym razem na Półwyspie Czukockim, na wprost Alaski i w pobliżu Cieśniny Beringa. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA