fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Jakie konsekwencje grożą za nazwanie kogoś złodziejem w internecie

AdobeStock
Prowadzący portal internetowy ma ujawnić informacje o internaucie, który zamieścił w sieci szkalujący komentarz.

Naczelny Sąd Administracyjny przesądził, że firma prowadząca portal internetowy powinna udostępnić dane internauty, który zbyt ostro krytykował inną osobę.

Na lokalnym portalu umieścił bowiem wpis: „Do kryminału z tymi złodziejami. Okradają dzieci, ciekawe gdzie jest kasa, a D. powinien odpowiedzieć przed sądem". Osoba, której dotyczył wpis, poczuła się dotknięta i postanowiła wnieść przeciwko internaucie oskarżenie. IP komputera uzyskała na podstawie postanowienia prokuratora. Potrzebowała jeszcze danych właściciela komputera. Zwróciła się w tej sprawie do prowadzącego portal, informując go, że internauta naruszył jego dobre imię, czyli popełnił przestępstwo pomówienia z art. 212 § 2 kodeksu karnego. Spółka, do której należała strona internetowa, odmówiła podania danych.

Wówczas poszkodowany wystąpił do generalnego inspektora ochrony danych osobowych (obecnie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych).

Chciał, by GIODO nakazał prowadzącemu portal udostępnienie danych internauty, ale ten również odmówił uwzględnienia wniosku. W uzasadnieniu decyzji GIODO wskazał, że przepisy zawierają zamknięty krąg podmiotów, na rzecz których wolno udostępnić dane objęte tajemnicą telekomunikacyjną. Przypadku wnioskodawcy na tej liście nie ma.

Zupełnie inaczej zareagował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Jego zdaniem skarga zasługuje na uwzględnienie. Według niego GIODO niezasadnie przyjął, że żądane przez skarżącego dane osobowe internauty są objęte tajemnicą telekomunikacyjną.

WSA podkreślił, że tzw. ekscesy sieciowe coraz częściej naruszają dobra osobiste. Zbyt łatwo, zbyt wiele teoretycznie anonimowych osób wyraża swoje poglądy na forach internetowych, krzywdząc innych. Prawo do swobodnej, anonimowej wypowiedzi nie może chronić osób, które naruszają prawa innych, od odpowiedzialności za wypowiedziane słowa. W sieci nikt nie jest i nie może być anonimowy. Wprawdzie ustalenie tożsamości danej osoby może być utrudnione, jednak każdy komputer zostawia w internecie ślad – adres IP – za pomocą którego można wykryć komputer, z którego dokonano wpisu. Stwarza to możliwość pośredniego ustalenia tożsamości jego autora.

Podobnego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny. Według niego stanowisko WSA jest uzasadnione.

Sygnatura akt: I OSK 4332/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA