fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Polski przemysł się chwieje

Adobe Stock
Produkcja sprzedana przemysłu zmalała w sierpniu o 1,3 proc. rok do roku. To już drugi spadek tego wskaźnika w ciągu trzech miesięcy. Tym razem jednak, inaczej niż w czerwcu, trudno wyjaśnić to przejściowymi czynnikami. Spowolnienie jest faktem.

W lipcu produkcja wzrosła o 5,8 proc. rok do roku. Ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści zgodnie szacowali, że w sierpniu jej wzrost zwolnił. Przemawiał za tym układ kalendarza: sierpień liczył o jeden dzień roboczy mniej niż przed rokiem, podczas gdy lipiec miał o jeden taki dzień więcej.

Żaden z ankietowanych ekonomistów nie zakładał jednak, że produkcja w sierpniu spadła. Przeciętnie spodziewali się, że wzrosła o 1,6 proc. rok do roku.

W tym roku do spadku produkcji przemysłowej (o 2,7 proc. rok do roku) doszło także w czerwcu, ale wtedy był to wynik splotu kilku niekorzystnych czynników, w tym układu świąt i wyjątkowo małej liczby dni roboczych. Trudno było więc na tej podstawie ocenić, czy polski przemysł odczuł recesję w tym sektorze w Niemczech.

Czwartkowe dane GUS też pozostawiają przestrzeń dla wątpliwości, ale niewielką. Wpływ efektów kalendarzowych trudno jest oszacować, co może tłumaczyć nadmierny optymizm prognoz ekonomistów. Z drugiej strony, po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja wzrosła tylko o 1,7 proc. rok do roku, najmniej od trzech lat, po 3,7 proc. w lipcu i 2,7 proc. w czerwcu.

„Przy spowalniającym wzroście gospodarczym w Europie, trudno było oczekiwać, że polski przemysł pozostanie odporny na zawsze. Sierpniowe dane wskazują naszym zdaniem na to, że pogorszenie koniunktury w strefie euro w końcu odbiło się na aktywności krajowych producentów” – napisali w komentarzu Piotr Bielski i Grzegorz Ogonek, ekonomiści z banku Santander.

Na wyniki przemysłu w sierpniu ujemnie wpłynęła sytuacja w górnictwie, gdzie produkcja spadła o 8,4 proc. rok do roku. W samym przemyśle przetwórczym także doszło jednak do zniżki, o 1,3 proc. rok do roku.

Czytaj także: Inflacja nie odpuszcza. Żywność coraz droższa

Zniżka produkcji w przemyśle przetwórczym to w dużej mierze skutek tąpnięcia produkcji w branży motoryzacyjnej o niemal 11 proc. rok do roku. I choć zjawisko to łatwo powiązać z recesją w niemieckim przemyśle, zdaniem ekonomistów z ING Banku Śląskiego mogło też mieć inne przyczyny, np. przerwy techniczne w fabrykach. W lipcu bowiem produkcja w polskim przemyśle motoryzacyjnym mocno wzrosła, pomimo dekoniunktury nad Renem.

Za powód do optymizmu uznać można to, że wciąż stosunkowo dobrze radzą sobie niektóre branże z dużym udziałem eksportu w sprzedaży. Produkcja urządzeń elektrycznych wzrosła w sierpniu o 6,4 proc. rok do roku, a komputerów, urządzeń elektronicznych i optycznych o 7,3 proc. rok do roku. „Nie zgadzamy się z tezą, że słabszy wynik przemysłu to efekt wyłącznie zarażenia ze strefy euro” – napisali w tym kontekście ekonomiści z ING BSK.

To, że spowolnienia w polskim przemyśle nie da się w prosty sposób powiązać z koniunkturą w strefie euro, nie oznacza jednak, że będzie ono chwilowe. W sierpniu duże spadki produkcji odnotowały branże powiązane z budownictwem. „W tym przypadku osłabienie będzie trwałe” – ocenili ekonomiści z ING BSK.

Tego samego zdania są analitycy PKO BP. „Słabsze wyniki branż produkujących dobra inwestycyjne (produkcja metali, materiałów budowlanych) mogą oznaczać, że mijamy „szczyt” jeżeli chodzi o wykorzystanie funduszy z UE, co negatywnie wpływa na tendencje wzrostowe w przemyśle ogółem” – napisali w komentarzu.

„Jeśli we wrześniu nie dojdzie do skokowego wzrostu produkcji, to III kwartał br. będzie najsłabszym dla polskiego przemysłu od początku 2012 r. i jednym z najsłabszych w historii” – zauważyli ekonomiści mBanku. To jednak nie znaczy, że silne spowolnienie czeka całą polską gospodarkę.

„Dynamika produkcji przemysłowej w III kw. będzie o prawie 1 pkt proc. niższa niż w II kwartale, gdy wyniosła 4,6 proc. rok do roku. Takie wyniki w naszej ocenie sugerują spowolnienie wzrostu PKB z 4,5 proc. rok do roku w II kwartale do około 4,0-4,1 proc. w III kwartale” – ocenił Jakub Rybacki, ekonomista z ING Banku Śląskiego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA