fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Opozycja podejrzewa GUS o zaniżanie inflacji

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Opozycja podejrzewa, że GUS manipuluje danymi o inflacji. Poseł PO Krzysztof Brejza zwrócił się do urzędu statystycznego z apelem o wyjaśnienie, jak w ostatnich latach zmieniała się metodologia liczenia CPI.

Na odpowiedź na interwencję poselską GUS ma 14 dni. „Bardzo jestem ciekaw tych badań. Bo na oko widać, że publikowane dane są po prostu niespójne” – skomentował na Twitterze Andrzej Bratkowski, były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Brejza nie wyjaśnił, dlaczego pyta GUS o zmiany w metodologii liczenia indeksu cen konsumpcyjnych (CPI), głównej miary inflacji w Polsce. Komentarze pod jego wpisem na Twitterze, w którym powiadomił o swojej interwencji, sugerują jednak, że zwolennicy opozycji podejrzewają GUS o zaniżanie inflacji. W rzeczywistości ceny miałyby rosnąć szybciej, niż sugerują dane GUS.

Czytaj także:  Żywność drożeje najszybciej od ośmiu lat 

Na wpis posła Brejzy na Twitterze szybko zareagował GUS. „Metodologia badań cen konsumpcyjnych jest spójna z Europejskim Systemem Statystycznym. GUS nie wprowadził żadnych zmian. Na początku każdego roku aktualizujemy koszyk reprezentantów” – napisał w odpowiedzi.

CPI ma odzwierciedlać strukturę wydatków konsumpcyjnych przeciętnego gospodarstwa domowego. GUS co roku aktualizuje skład tego wskaźnika, opierając się na badania budżetów gospodarstw domowych.

W lipcu CPI wzrósł o 2,9 proc. rok do roku, najbardziej od 2012 r., po 2,6 proc. w czerwcu. Ten odczyt był sporym zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy przeciętnie oczekiwali, że inflacja przyspieszyła do 2,7 proc. rok do roku.

Zdaniem Andrzeja Bratkowskiego o tym, że inflacja faktycznie może być wyższa, niż pokazuje CPI, świadczyć może to, że pomimo rosnących kosztów firm nie widać spadku ich rentowności.

„Zdaniem firm budowlanych koszty produkcji budowlanej w okresie I kw. 2016 do I kw. 2019 wzrosły o 20 do 60 proc. W tym czasie rentowność firm budowlanych także wzrosła, więc ceny w budownictwie musiały wzrosnąć bardziej. Zdaniem GUS wzrosły one jednak tylko o 5,8 proc. Jeśli firmy mają rację, to realnie inwestycje w I kw. 2019 były co najmniej o 7 proc. mniejsze niż twierdzi GUS” – tłumaczył w niedzielę na Twitterze były członek RPP.

Sugestie, że ceny rosną szybciej, niż pokazują oficjalne dane, pojawiały się w ostatnich latach w wielu krajach. Wynikały z tego, że w świetle oficjalnych danych inflacja była podejrzanie niska w warunkach szybkiego wzrostu gospodarczego. O tym, z czego ta rozbieżność może wynikać, pisał „Parkiet” rok temu. Z podanej analizy wynikało, że istnieją dobre powody, aby sądzić, że urzędy statystyczne zawyżają inflację.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA