Cudzoziemcy

Saakaszwili, jeśli zechce, może zostać w Polsce

YouTube
Gruzja chce ekstradycji swego byłego prezydenta. Możliwości ma on wiele: pozostać w Polsce, wyjechać np. do Holandii. Sam zapowiada, że o azyl starał się nie będzie. Zamierza też jeszcze powalczyć na Ukrainie.

Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji i gubernator ukraińskiej Odessy, wylądował w poniedziałek na lotnisku w Warszawie. Rząd Ukrainy, z którym był skonfliktowany, oznajmił, że wysłał go do państwa ostatniego pobytu. I rzeczywiście, taka procedura obowiązuje w podobnych sprawach.

Czy Polska musiała, czy też chciała przyjąć byłego prezydenta Gruzji? Eksperci twierdzą, że nie mieliśmy wyjścia, skoro uznaliśmy jego pobyt za legalny. Zastrzegają jednak, że jest to bardziej dyplomatyczna niż prawna procedura. Saakaszwili, niegdyś przyjaciel, a potem przeciwnik polityczny prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, w ubiegłym roku został pozbawiony nadanego mu przez szefa państwa obywatelstwa ukraińskiego i stał się bezpaństwowcem. A to oznacza, że rozpatrując jego sprawę, nie można się powoływać ani na umowę z Ukrainą, ani też na zasady współpracy z Gruzją.

Po pozbawieniu obywatelstwa były prezydent Gruzji przebywał za granicą. We wrześniu przedostał się na Ukrainę z terytorium Polski, nielegalnie przekraczając granicę. 5 stycznia sąd apelacyjny w Kijowie odrzucił wniosek o ochronę przed możliwą ekstradycją Saakaszwilego do Gruzji. Jaki jest dziś jego status w Polsce?

Ma kilka możliwości. Może się ubiegać o status uchodźcy albo złożyć wniosek o pobyt czasowy (oczywiście po spełnieniu warunków, np. wykazaniu związku z naszym krajem, więzi itd.), a z czasem może się też starać o obywatelstwo polskie (w tym przypadku też trzeba spełnić pewne warunki, np. zamieszkiwać w Polsce przez określony czas). Może również wyjechać z Polski. Dziś potwierdza, że jest pod opieką polskiej policji i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. I nie zamierza ubiegać się o azyl w Polsce. Biorąc pod uwagę, że jest małżonkiem obywatelki państwa członkowskiego Unii Europejskiej, spekuluje się, że być może pojedzie do Holandii, skąd pochodzi jego żona. Może też bez żadnych przeszkód przebywać w Polsce.

A co z jego ewentualną ekstradycją? Domaga się jej Gruzja. W grudniu 2017 r. prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko zapowiedział, że jego kraj prawdopodobnie zdecyduje się na ekstradycję Saakaszwilego do Gruzji. Jak argumentują tamtejsze władze, przeciwko niemu w kraju toczą się cztery sprawy sądowe, w związku z czym Gruzja będzie się ubiegać o jego wydanie w każdym kraju, do którego przybędzie. Sam Saakaszwili odniósł się we wtorek do możliwości jego ekstradycji z Polski do Gruzji.

– Nie rozśmieszajcie mnie. Władze w Gruzji boją się mnie jak diabeł święconej wody – przekonuje. Twierdzi, że od samego początku mówił, iż jeśli Gruzja faktycznie chciałaby jego ekstradycji, to wystąpiłaby o nią już wczoraj. – Ani Gruzja, ani Ukraina nie mają wobec mnie żadnych poważnych oskarżeń – mówi. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL