fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

W Polsce rusza likwidacja szpitali dla chorych na COVID-19

Szpital w Łomży nie jest już placówką jednoimienną. W drugim tygodniu czerwca część oddziałów wznowi pracę
Polska Press
Rusza stopniowa likwidacja placówek jednoimiennych dla chorych na Covid-19.

Szpitale jednoimienne, czyli specjalistyczne placówki dla pacjentów z Covid-19, powstały w połowie marca. Uruchomiono wówczas 22 takie placówki z 7424 łóżkami. Okazało się jednak, że nie było gwałtownego wzrostu liczby zakażonych, aż 60 proc. łóżek stoi niewykorzystanych. Stąd decyzja, że od 1 czerwca będą powoli znikać.

„Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Wojewodami oraz NFZ prowadzi analizy dotyczące możliwości stopniowego przywracania szpitali jednoimiennych do pełno profilowej działalności sprzed epidemii. Obecnie planowane jest ograniczenie liczby łóżek dla pacjentów z COVID19 do 50 proc. (łącznie) uwzględniając sytuację epidemiologiczną w danym regionie" – poinformował resort zdrowia.

Są pierwsze decyzje

W ubiegły wtorek pacjentom z Covid-19 przestała być dedykowana lecznica w Kościerzynie. – Byliśmy szpitalem w gotowości, gdyby zabrakło miejsca w szpitalu Marynarki Wojennej – mówi Agnieszka Marcińska, pełnomocnik ds. marketingu Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. – Już działają ortopedia czy onkologia, w przyszłym tygodniu powinna ruszyć porodówka –mówi Marcińska. Przywracane są też planowe zabiegi.

Także wojewoda podlaski zwolnił z jednoimienności kilka dni temu Szpital Wojewódzki w Łomży. Pierwsze oddziały szpitalne wznowią pracę w drugim tygodniu czerwca.

– Przywrócenie pełnego zakresu zakontraktowanych świadczeń medycznych przewidujemy na koniec czerwca – mówi Jolanta Gryc, pełnomocnik dyrektora ds. systemu zarządzania jakością i akredytacji łomżyńskiego szpitala. Do tego czasu personel szpitala odbędzie wymaganą kwarantannę i badania w kierunku wykluczenia Covid-19, a placówka zostanie poddana dekontaminacji. – Poradnie specjalistyczne będą świadczyć usługi od 1 czerwca – dodaje Gryc.

Na terenie województwa wielkopolskiego w szpitalach jednoimiennych jest 660 łóżek wykorzystywanych obecnie w 40 proc. Na razie nie jest planowana likwidacja placówek, ale ograniczona zostanie liczba łóżek w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. J. Strusia w Poznaniu z 540 do 406 (zostaną zlikwidowane 134 łóżka rezerwowe). – W związku z powyższym w szpitalach jednoimiennych będzie dostępnych 526 łóżek – tłumaczy Anna Czuchra z biura prasowego wojewody wielkopolskiego.

W województwie łódzkim jest jeden szpital jednoimienny w Zgierzu. Jest w nim obecnie 385 wolnych łóżek. Aktualnie przebywa tam 67 pacjentów. – Dodatkowo są szpitale zakaźne i szpitale z oddziałami zakaźnymi – mówi Dagmara Zalewska, rzecznik wojewody łódzkiego. Dodaje, że trwają analizy co do formy przekształcenia szpitala jednoimiennego w Zgierzu, ale decyzja wciąż nie zapadła.

Województwo lubuskie to region z najniższą liczbą osób zakażonych koronawirusem. – Utworzono jeden szpital jednoimienny w Gorzowie Wielkopolskim. Jest w nim 200 łóżek, spośród których jednocześnie wykorzystywano 11 –mówi Katarzyna Wojciechowska z biura wojewody lubuskiego. Przyznaje, że w planach jest ograniczenie ilości łóżek w szpitalu jednoimiennym do 52. – Choć ilość może się zmienić – zastrzega.

Robert Surowiec, wiceprezes gorzowskiego szpitala, mówi „Rz", że do placówki nie dotarła żadna informacja o zmniejszeniu łóżek. – Pracujemy normalnie. Pacjentów za dużo nie mamy, ale sytuacja może się zmienić, bo w bliskich nam szpitalach był personel zakażony koronawirusem – tłumaczy.

Na Lubelszczyźnie jedyny szpital jednoimienny znajduje się w Puławach. – Według stanu na 28 maja 2020 r. ww. podmiot dysponuje 302 łóżkami. Od 1 czerwca liczba łóżek zakaźnych ma zostać ograniczona do 153 – mówi Joanna Szwedo z biura wojewody lubelskiego. Pod koniec ub. tygodnia w placówce było hospitalizowanych dziewięciu pacjentów.

Nie za wcześnie?

30 maja rozpoczął się czwarty etap odmrażania gospodarki. Ruszyły sklepy, otwarto kościoły, można organizować wesela, zgromadzenia do 150 osób, chodzić na basen, do kina i teatru. A noszenie maseczek zostaje ograniczone.

Argumentem do odmrażania gospodarki jest spłaszczenie krzywej zachorowań. Problem jednak w tym, że w Polsce nie spada, a nawet rośnie, liczba zakażeń. W sobotę resort zdrowia poinformował o 416 nowych przypadkach. To największy wzrost od 26 maja.

– U nas liczba zakażeń się nie zmniejsza. Dziś zabrakło mi miejsc na intensywnej terapii – mówił pod koniec tygodnia portalowi GazetaWroclawska.pl prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM we Wrocławiu.

Eksperci twierdzą, że w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni okaże się, czy epidemia w Polsce rzeczywiście została opanowana.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA