fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Szczepionkowy certyfikat pozwoli na przywrócenie swobody podróżowania w UE

Port lotniczy Paryż-Roissy-Charles de Gaulle
Port lotniczy Paryż-Roissy-Charles de Gaulle, strefa testowania pasażerów przy pomocy testów antygenowych
AFP
W połowie czerwca ma zacząć działać wspólny unijny system informatyczny dla szczepionkowych certyfikatów. Eurodeputowani apelują o darmowe testy na Covid-19.

Korespondencja z Brukseli

Parlament Europejski przegłosował w środę stanowisko w sprawie unijnego certyfikatu szczepionkowego. Aby propozycja stała się prawem, wymagane jest jeszcze uzgodnienie wspólnego stanowiska przez PE i unijną Radę, czyli rządy państw UE. Powinno to nastąpić w najbliższych tygodniach. Równolegle Komisja Europejska przygotowuje platformę informatyczną, która ma technicznie umożliwić funkcjonowanie unijnego certyfikatu poświadczającego zaszczepienie. Z zapowiedzi KE wynika, że platforma będzie w maju testowana w większości państw UE, tak żeby w połowie czerwca stała się w pełni operacyjna.

Eurodeputowani jasno stwierdzili, że celem certyfikatu ma być przywrócenie swobody podróżowania w UE. Wszystkie inne pomysły, jak np. wykorzystanie go do zapewnienia bezpieczeństwa imprez masowych, mogą być realizowane, ale w wymiarze krajowym.

Unijny wymiar dokumentu ma być zapewniony przez kluczowe poprawki przegłosowane w PE. Co do zasady idea się nie zmienia. Certyfikat ma zawierać kluczowe z punktu widzenia epidemiologicznego informacje: czy jego posiadacz jest zaszczepiony przeciw Covid-19, czy chorował na koronawirusa, a jeśli nie, to czy ma negatywny wynik testu. Każda z tych sytuacji być traktowana równorzędnie. Tyle że według obecnie obowiązujących zasad dyskryminacja jednak będzie, bo szczepionki są darmowe, a testy bardzo kosztowne. Na przykład w Belgii test kosztuje blisko 50 euro, co oznacza, że każdorazowy wyjazd czteroosobowej rodziny oznacza dodatkowy koszt 200 euro. Dlatego eurodeputowani równolegle zaapelowali o testy darmowe oraz o zniesienie kwarantanny. W wielu krajach obecnie negatywny wynik testu nie zwalnia z kwarantanny.

– Aby to zadziałało i aby zapewnić równe traktowanie wszystkich obywateli, niezależnie od tego, czy są młodzi czy starzy, zaszczepieni czy nie, musimy zapewnić dostępność certyfikatu. Oznacza to również, że musimy mieć dostępne bezpłatne testy w państwach członkowskich, powiązane z certyfikatem – powiedział Jeroen Lenaers, holenderski eurodeputowany z Europejskiej Partii Ludowej.

Ponadto PE chce centralnej roli w tym procesie dla Europejskiej Agencji Leków (EMA): tylko szczepionki przez nią autoryzowane byłyby wpisywane do świadectwa unijnego. Obecnie są to preparaty: Pfizer, Moderna, AstraZeneca i Johnson & Johnson. Na liście nie ma szczepionek rosyjskich i chińskich, które są stosowane m.in na Węgrzech.

Wreszcie eurodeputowani proponują zmianę nazwy: nie zielony cyfrowy certyfikat, jak zaproponowała Komisja Europejska, ale unijne świadectwo szczepienia przeciw Covid-19. – Ten certyfikat nie jest ani cyfrowy, ani zielony – zauważył Lenaers.

Nowa nazwa ma wyraźnie pokazywać na ograniczony zakres stosowana dokumentu – tylko do szczepionek przeciw Covid-19 – i na jego unijny wymiar. Certyfikat będzie miał postać kodu QR, który albo w formie elektronicznej – na smartfonie – albo wydrukowany na papierze będzie mógł zostać sprawdzony przez służby graniczne w unijnej bazie.

Nowe świadectwo budzi kontrowersje, ale ostatecznie Unia uznała, że lepiej wspólnie opracować taki dokument. Bo i tak wiele państw, głównie turystycznych, jak Grecja, Chorwacja, Hiszpania – zapowiedziało, że będą wpuszczać do siebie osoby zaszczepione, aby nie stracić sezonu wakacyjnego. Bruksela doszła do wniosku, że lepiej zatem wypracować unijny standard, który jednocześnie będzie jak najmniej dyskryminujący, poprzez wpisywanie także danych o testach czy przebytej chorobie.

– Bez wspólnego podejścia ryzykujemy posiadanie różnorodnych dokumentów, których nie można odczytać i zweryfikować w innych państwach członkowskich. I ryzykujemy wykorzystywanie się sfałszowanych dokumentów, a wraz z nim rozprzestrzenianie się zarówno wirusa, jak i nieufności obywateli – powiedział Didier Reynders, unijny komisarz ds. sprawiedliwości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA