fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Epidemia w Polsce: Szczyt trzeciej fali może być za dwa tygodnie

Komisja Europejska szacuje, że dzięki czwartej szczepionce do końca lata uda się zaszczepić 70 proc. ludności Unii Europejskiej
Rzeczpospolita, Marian Zubrzycki
Padł kolejny rekord zachorowań na Covid-19. Rząd zamyka następne województwa. UE dopuszcza nową szczepionkę.

Sytuacja epidemiczna staje się w Polsce coraz poważniejsza. Od soboty lockdownem objęte będzie województwo pomorskie, a od poniedziałku mazowieckie i lubuskie. Zamknięte będą kina, teatry, obiekty sportowe, hotele, szkoły będą pracowały w trybie hybrydowym, ograniczona zostanie też działalność galerii handlowych.

– Nadal najtrudniejsza sytuacja jest w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie średnia zachorowań na 100 tys. mieszkańców wynosi ponad 60. Drugim w kolejności województwem jest pomorskie – mówi Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Wielkanoc bez spotkań

Nie wiadomo, jak będzie kształtowała się sytuacja w pozostałych regionach. Obecnie średnia zachorowań w skali kraju wynosi 37 na 100 tys. mieszkańców. Najbliżej kolejnego zamknięcia jest województwo podkarpackie z zachorowaniami na poziomie 38,2 na 100 tys mieszkańców oraz śląskie – 37,2. Jeśli wskaźnik przekroczy 40, trafią do czerwonej strefy.

Minister zdrowia nie wyklucza, że choć planuje się wprowadzenie lockdownu regionalnie, to może się okazać, że do czerwonej strefy trafi cały kraj. W czwartek poinformowano bowiem o 21 tys. 45 nowych zakażeniach, co jest najwyższym tegorocznym wynikiem. Zmarło 375 osób. Obostrzenia mają na razie obowiązywać do 28 marca, ale szczyt zachorowań prognozowany jest na przełom marca i kwietnia. Dlatego też raczej nie można spodziewać się zniesienia obostrzeń na Wielkanoc.

Objęcie lockodownem całego kraju jest konieczne w sytuacji, gdy w szpitalach zaczyna brakować miejsc. – W tym tygodniu przyrost obłożenia łóżek to ponad 2,5 tys., tydzień temu było to 2 tys. – mówi Niedzielski.

Obecnie w kraju wolnych jest zaledwie 30 proc. miejsc szpitalnych dla pacjentów z Covid-19, tj. niespełna 9 tysięcy. Wolnych stanowisk respiratorowych jest 29 proc. (807).

– Najgorsze na pewno jeszcze przed nami, ale widać, że epidemia traci impet – ocenił obecną sytuację epidemiczną w programie RzeczoPolityce Michał Rogalski, który już od roku analizuje dane dotyczące zakażeń. – Im bliżej szczytu, a on moim zdaniem jest na horyzoncie, tym te wzrosty będą wolniejsze, ale będą nam jeszcze towarzyszyć dwa tygodnie – stwierdził analityk.

Czwarta szczepionka

Tymczasem Europejska Agencja Leków zatwierdziła czwartą szczepionkę przeciw Covid-19. Koncern Johnson & Johnson ma zacząć dostawy w kwietniu.

– Władze w całej Unii Europejskiej będą miały kolejną możliwość walki z pandemią oraz ochrony życia i zdrowia swoich obywateli – powiedziała w czwartek Emer Cooke, dyrektor wykonawcza EMA. Szczepionka została opracowana przez belgijską firmę Janssen należącą do koncernu Johnson & Johnson. Nazywać się będzie po prostu Janssen. UE ma obiecane dostawy na poziomie 55 mln dawek w II kwartale.

Nowa szczepionka ma kilka przewag nad już dostępnymi preparatami BionNTech/Pfizer, Moderną i AstraZeneca. Po pierwsze, jest jednodawkowa, co oznacza szybsze szczepienia. Po drugie, może być przechowywana w zwykłej lodówce przez trzy miesiące. Po trzecie wreszcie, ma łagodne skutki uboczne. Najczęstsze z nich to bóle w miejscu wstrzyknięcia, bóle głowy, zmęczenie, bóle mięśni i nudności.

Badania kliniczne wykazały jej skuteczność na poziomie 67 proc. To pozornie znacznie mniej niż 95 proc. skuteczności szczepionek opartych na technologii mRNA i produkowanych przez koncerny BioNTech/ Pfizer i Moderna. Ale warto zauważyć, że badania dla J&J były prowadzone kilka miesięcy później, w czasie jesiennej drugiej fali pandemii. To może wyjaśniać większą liczbę zachorowań również w grupie testowej. Faktyczna skuteczność szczepionek zostanie wykazana poprzez masowe akcje szczepień.

Przyspieszyć akcję

Fakt, że szczepionka Janssen jest jednodawkowa oznacza, że w Polsce od kwietnia do czerwca będzie możliwe zaszczepienie nią blisko 14 mln ludzi. UE bardzo liczy na ten nowy preparat, bo na razie polega głównie na konsorcjum BioNTech/Pfizer, które w imponującym tempie zwiększa swoje moce produkcyjne i dostarcza już trzy czwarte szczepionek w UE. Dostawy od Moderny od początku były planowane niższym poziomie, a kolei AstraZeneca nie wywiązuje się ze swoich obietnic.

Początkowo mówiono o 100 mln dawek w I kwartale, potem koncern zmniejszył plan do 40 mln, ale i ta liczba stoi pod znakiem zapytania. Do końca lutego AZ dostarczyła tylko 9 mln dawek.

Komisja Europejska utrzymuje, że mimo kłopotów z AZ, i nawet bez uwzględnienia dostaw od J&J, uda się osiągnąć cel zaszczepienia 70 proc. dorosłej ludności Unii do końca lata. W tym celu przyspieszyć muszą jednak krajowe akcje szczepień dawkami już dostępnymi.

Z ostatnich danych wynika, że wyjątkowo wolno idą szczepienia preparatem AZ. W Polsce wykorzystano nieco ponad połowę dawek dostępnych, podczas gdy wykorzystanie BioNTech/Pfizer wynosi ponad 80 proc. Nasz kraj i tak jest w czołówce w UE. Wiele państw wykorzystało nie więcej niż jedną piątą dostępnych dawek AZ. Najpierw było to spowodowane niejasnymi rekomendacjami narodowymi – w niektórych krajach, w tym w Polsce, nie zalecano tej szczepionki dla osób starszych. Potem pojawiły się doniesienia o dotkliwych skutkach ubocznych – trwających nawet kilka dni symptomach grypowych.

Wreszcie ostatnio niepokojące informacje z Austrii o śmierci osoby zaszczepionej z powodu zakrzepów krwi. Europejska Agencja Leków zbadała partię wątpliwych szczepionek i nie znalazła żadnych nieprawidłowości. A opisane problemy czy zgony określiła za statystycznie nieodbiegające od danych dla całej populacji. Mimo to Dania tymczasowo zawiesiła stosowanie szczepionki AstraZeneca. W Polsce zaś w czwartek ruszyły zapisy na szczepienia dla 69-latków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA