Cannes 2018

„Fuga” Agnieszki Smoczyńskiej bez nagrody, ale z bardzo dobrymi recenzjami

YouTube
Główną nagrodę Grand Prix Nespresso w Tygodniu Krytyki dostał w tym roku film „Diamantino” Gabriela Abrantesa i Daniela Schmidta. Ale warto pamiętać, że samo zakwalifikowanie się do tej wymagającej i prestiżowej sekcji jest sukcesem, który staje się udziałem tylko siedmiu reżyserów-fabularzystów. A w tym roku była wśród nich Agnieszka Smoczyńska, która pokazała film intrygujący i tajemniczy „Fuga”.

Fuga dysocjacyjna to jednostka chorobowa. Zaburzenie psychiczne wynikające z długotrwałego, silnego stresu. Utrata pamięci połączona z możliwością stworzenia przez mózg innej osobowości, całkowicie odmiennej od dotychczasowej. Bohaterka „Fugi”, świetnie zagrana przez Gabrielę Muskałę, wyłania się jakby znikąd. Z mroku. Ona sama nie wie, kim jest. Po dwóch latach, w Warszawie, żyje już  nowym życiem. Ma na imię Alicja, ale automatycznie podpisując dokumenty kreśli literki „KS”. Po programie, w którym poszukuje się zaginionych i bliskich osób z amnezją, okaże się, że to nie przypadek. Naprawdę nazywa się Kinga Słowik. Pochodzi z małej miejscowości, ma męża i kilkuletniego synka.

Alicja nie chce wracać do dawnego życia, jedzie do domu głównie po to, by wyrobić sobie dowód. Ale tam musi skonfrontować się z przeszłością. Określić swój stosunek do ludzi, których wyparła z pamięci: rodziców, męża, a przede wszystkim dziecka. Jak ma się zachować, skoro nie czuje żadnych więzów z nimi? I kim jest ona sama? Czy ma prawo do nowego „ja” i nowego życia, czy może okazać się ważne to, co było? Jakie tajemnice kryje przeszłość? Dlaczego mózg młodej kobiety nagle wymyślił dla niej nowe ego? Na co reagował? Przed czym ją bronił?

Smoczyńska zrobiła bardzo ciekawy film o prawie do bycia sobą, o granicach wolności, ale też o rodzinie, o skomplikowaniu życia, które może boleć i uwierać, a wreszcie o macierzyństwie, o miłości do dziecka, ale też o miłości dziecka.

Polska reżyserka, autorka „Córek Dancingu”, które zrobiły światową karierę i ukazały się w prestiżowej serii Criterionu, Cannes też może dopisać do swoich sukcesów.

„Satysfakcjonująca, prowokująca do myślenia refleksja na temat zobowiązań i poświęceń, jakich wymaga próba bycia sobą” - pisze krytyk „Screen International”, przewidując, że po pokazach  canneńskich film Smoczyńskiej trafi na wiele festiwali świata. Recenzent „IndieWire” daje „Fudze” trzy gwiazdki na pięć możliwych. Ocenia, że nowy film nie dorównuje „Córkom Dancingu” szaleństwem, ale nazywa go solidną produkcją i przyznaje, że reżyserka potrafi stworzyć na ekranie atmosferę niepokoju.

To tutaj, w Cannes, widać również wyraźnie jak duży sukces odniosły „Córki Dancingu”. Nazwisko Agnieszki Smoczyńskiej przestało być po tym filmie anonimowe, zaczęło już dziennikarzy  przyciągać.  Sala Tygodnia Krytyki w hotelu Miramar na pokazach „Fugi” zapełniała się po brzegi, a kolejka przed wejściem ustawiała się długo przez rozpoczęciem seansu. Myślę, że ta polska reżyserka – wrażliwa, a jednocześnie bardzo odważna – nie raz jeszcze na Croisette wróci.

 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL