fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Firmy powalczą o miliardy na remonty dróg

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W tym roku GDDKiA uruchomi 96 przetargów o łącznej wartości 3,5 mld zł. W przyszłym ogłosi kolejnych 88 postępowań wartych 2,1 mld zł. Dadzą szansę zarobku małym i średnim firmom.

Uruchomienie blisko 200 przetargów na utrzymanie dróg wartych łącznie 5,6 mld zł zaplanowała na obecny i przyszły rok Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Na razie ogłoszonych zostało 20 postępowań, ale w trzecim kwartale 2021 r. uruchomionych będzie 61 kolejnych, a w okresie od października do końca grudnia jeszcze 15 przetargów. Część planowanych prac – chodzi o całoroczne utrzymanie dróg – ma być realizowana w okresach czteroletnich. W sumie tegoroczne przetargi obejmą przedsięwzięcia warte 3,5 mld zł. – To zapewni branży utrzymaniowej stabilną perspektywę rozwoju w najbliższych latach – mówi Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.

Nie tylko odśnieżanie

Uruchamiane przetargi utrzymaniowe dadzą szanse zdobycia umów mniejszym i średnim firmom z branży drogowej, które często nie mają wystarczającego potencjału do ubiegania się o kontrakty na drogowe budowy. Ich zadaniem w przypadku całorocznego utrzymania dróg będzie zarówno zimowe odśnieżanie, jak i prace przy bieżącym utrzymaniu nawierzchni, poboczy i pasów rozdziału, a także odwodnienia chodników, ścieżek rowerowych czy oznakowania.

W 2022 r. ma być ogłoszonych 88 postępowań przetargowych o łącznej wartości 2,1 mld zł. Z tego w pierwszym kwartale zostanie rozpisanych 31 przetargów, w drugim 21, w trzecim 11, a w czwartym kwartale 2022 r. – 25.

GDDKiA zarządza siecią dróg o łącznej długości blisko 17,8 tys. km, w tym drogami szybkiego ruchu (ekspresowe i autostrady) o długości ponad 3,8 tys. km. Stąd tak duże nakłady na zapewnienie ich bezpiecznej i niezakłóconej eksploatacji. Przykładowo prace utrzymaniowe w latach 2022–2026 tylko w województwie małopolskim będą kosztować przeszło 700 mln zł. Z kolei już podpisane z wykonawcami trzy umowy na całoroczne utrzymanie dróg na obszarze gdańskiego oddziału GDDKiA mają wartość ponad 332 mln zł. Na przyszły rok zaplanowano m.in. przetargi dla pięciu rejonów warszawskiego oddziału GDDKiA o szacowanej wartości ok. 420 mln zł. Z kolei oddział poznański GDDKiA ogłosi postępowania warte ok. 350 mln zł na czteroletnie utrzymanie dróg w ośmiu rejonach oraz na drodze ekspresowej S11 w okolicy Poznania.

Kosztowne remonty

Jednak dużych wydatków wymagać będą również niezbędne naprawy i remonty. W tym roku pochłoną blisko pół miliarda złotych. To znacznie więcej niż w dwóch poprzednich latach, kiedy nakłady remontowe wyniosły 383,3 mln zł w roku 2019 oraz 327,7 mln zł w roku 2020. Większe pieniądze okazują się konieczne, bo stan techniczny dróg zamiast się poprawiać, pogorszył się. Z ostatniego raportu GDDKiA oceniającego ogólny stan jezdni na koniec 2020 r. wynika, że ponad jedna trzecia ma nawierzchnię w stanie niezadowalającym. Z tego znaczący odsetek, bo 13,9 proc., jest w stanie złym lub krytycznym. W sumie to ponad 8,4 tys. km, z których na prawie 3,1 tys. km jeździ się fatalnie. Dobrą jakość potwierdzono na 59,6 proc. długości dróg (13,2 tys. km w rozwinięciu na jedną jezdnię), ale na koniec 2019 r. było lepiej – wtedy pozytywną ocenę miało 61,7 proc. W rezultacie odcinki w kiepskim stanie wydłużyły się o ponad 450 km.

Najgorzej jest w województwie lubuskim, gdzie niewiele ponad połowa dróg nie budzi zastrzeżeń, a przeszło jedna czwarta (27,9 proc.) jest zła. Źle wypada również Małopolska. Za to korzystnie wygląda Podlasie: dobrą jezdnię ma 78,5 proc. odcinków – najwięcej w kraju. Podobnie jest w województwie zachodniopomorskim, które ma najmniej dróg w stanie złym. Te różnice kształtuje natężenie ruchu. Gdy pozamiejskimi drogami Śląska porusza się przeszło 20 tys. pojazdów na dobę, to na Pomorzu Zachodnim poniżej 8 tys. W dodatku drogi rozjeżdżają przeładowane ciężarówki. Według styczniowego raportu NIK, przeciążone tiry stanowią od 14 do 23 proc. wszystkich pojazdów na drogach i powodują od 35 do 70 proc. zniszczeń w nawierzchni.

Szacuje się, wszystkie roboty przy nawierzchniach w stanie niezadowalającym lub złym pochłonęłyby 11,5 mld zł. Tylko na najpilniejsze remonty potrzeba aż 4,5 mld zł – natychmiastowej naprawy wymaga ponad 3 tys. km dróg krajowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA