fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Tusk do przeciwników brexitu: Nie poddawajcie się

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ustępujący szef Rady Europejskiej Donald Tusk wezwał przeciwników brexitu, by nie ustawali w staraniach o zmianę zamiarów Wielkiej Brytanii. - W zwolennikach brexitu wciąż żywa jest tęsknota za Imperium Brytyjskim - mówił Tusk podczas wystąpienia w Kolegium Europejskim w Brugii.

Donald Tusk wystąpieniem w Kolegium Europejskim żegna się ze swoja pięcioletnią kadencją jako szefa Rady Europejskiej.

Przyznał, że na tak zdecydowana wypowiedź w sprawie brexitu nie zdobyłby się przed paroma miesiącami, bo mógłby zostać posądzony o nadmierną szczerość i ingerencję w kampanię wyborczą na Wyspach, które przygotowują się do grudniowych wyborów parlamentarnych.

Czytaj także: Co drugi Brytyjczyk uważa, że jego kraj przestanie istnieć

- Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby uniknąć twardego brexitu i wydłużyć czas na refleksję i możliwą zmianę zdania przez Wielką Brytanię - mówił odchodzący szef RE.

- W tym meczu gramy już w dogrywce, może nawet przyjdzie czas na karne. Wybory w Wielkiej Brytanii odbędą się w przyszłym miesiącu. Czy można jeszcze wszystko odwrócić? - pytał. - Jedyne słowa, które przychodzą mi dziś na myśl, to: nie poddawajcie się - mówił Tusk do przeciwników wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Tusk dodał, że wśród zwolenników brexitu żywa jest tęsknota za wielkim Imperium Brytyjskim, bo mają nadzieję, że po opuszczeniu UE Wielka Brytania może wrócić do roli globalnego imperium.

- Ale rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. Tylko w ramach zjednoczonej Europy Wielka Brytania może odgrywać globalnę rolę - ocenił Tusk. - Jeden z moich angielskich przyjaciół prawdopodobnie ma rację, gdy z melancholią mówi, że brexit to prawdziwy koniec Imperium Brytyjskiego - dodał.

Jego zdaniem po ewentualnym brexicie Wielka Brytania stanie się drugoligowym graczem, a jej miejsce na polu bitwy zajmą USA, Chiny i Unia Europejska. I to oni będą musieli się zmierzyć z Rosją, która według Tuska nie jest strategicznym partnerem, ale strategicznym problemem.

Wystąpienie Donalda Tuska zostało krytycznie przyjęte przez brytyjskich polityków.

Były szef brytyjskiej służby dyplomatycznej Simon Fraser powiedział, że wierzy, iż Tusk jest przyjacielem Wielkiej Brytanii, ale powinien powstrzymać się od komentarzy. -  Myślę, że zasada, że ??politycy nie komentują wyborów innych krajów, jest mądrą zasadą - dodał.

Ponieważ gabinetowi Borisa Johnsona nie udało się wypracować takiej umowy rozwodowej  UE, którą przyjąłby brytyjski parlament, 12 grudnia w Wielkiej Brytanii odbędą się wybory.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA