fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Inwestycje w e-commerce kosztują

123RF
Grupa Gino Rossi poświęca zyski, a CCC sprzedało inwestorom nowe akcje, aby rozwijać internetowy kanał sprzedaży.

W ciągu trzech miesięcy zakończonych 30 czerwca obuwniczo-odzieżowa grupa Gino Rossi wykazała 84,7 mln zł przychodów, 7 mln zł zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA) i 4,4 mln zł zysku netto.

Mimo że EBITDA była niższa niż przed rokiem o 5,5 proc., to – podobnie jak przychody – była wyższa od średniej prognoz analityków z biur maklerskich. W efekcie w piątek notowania akcji Gino Rossi zyskiwały na giełdzie w Warszawie na wartości około 3 proc., do 1,81 zł. Z czasem entuzjazm inwestorów wyhamował i na zamknięciu sesji akcja Gino była droższa o 1,74 proc. niż w czwartek.

Grupa kierowana przez Tomasza Malickiego pokazała też wyższy niż spodziewany zysk netto. W II kw. wyniósł on 4,44 mln zł, o prawie 13 proc. więcej niż przed rokiem. On również mógł wywołać entuzjazm inwestorów, choć – jak wynika z lektury sprawozdania – w tym przypadku poprawa to w dużej części efekt wykorzystanych korzyści podatkowych.

W całym półroczu br. grupa zanotowała 149,5 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. rok do roku.

Władze firmy zwracają uwagę, że z pominięciem przychodów ze sprzedaży komponentów na rzecz klientów biznesowych obroty Gino Rossi urosły w półroczu o 15 proc., a w samym II kw. o 23 proc. To efekt wyższych obrotów sklepów Gino Rossi, bo sklepy Simple borykały się w tym czasie ze spadkiem. Jak pisaliśmy niedawno na łamach „Rzeczpospolitej", Tomasz Malicki spodziewa się, że reorganizacja działu projektowego i powrót do dawnej stylistyki Simple wesprą wyniki w II półroczu br.

Skonsolidowana EBITDA spółki Gino Rossi obniżyła się w I półroczu br. do 8,7 ml zł, a wynik netto do 2,3 mln zł. Komentując wyniki, menedżerowie firmy wskazali, że wyniki analizować trzeba, biorąc pod uwagę zmienne kursy walut: rok temu wpłynęły one dodatnio na wyniki, a w tym – ujemnie.

Ponadto, w odpowiedzi na rynkowy trend, grupa więcej wydaje na rozwój segmentu e-commerce. Nie podaje dokładnie ile. W sumie w tym roku ma zainwestować 7,3 mln zł.

Zarówno klientki Simple, jak i nabywcy obuwia Gino coraz częściej robią zakupy w sklepach online. Taką samą tendencję widzą inni producenci, tacy jak CCC. To m.in. po to, aby mieć pieniądze na rozwój biznesu e-commerce, CCC sprzedało inwestorom kilka dni temu akcje za 530 mln zł.

Jak mówił prezes tej firmy Dariusz Miłek, firma przekształca się i także inwestuje w kanał online. Kupiła e-sklep eObuwie.pl, za pośrednictwem którego grupa pojawia się w kolejnych krajach za granicą, także tam, gdzie nie ma sklepów tradycyjnych (Grecja). Niedługo także jej pierwotna strona ccc.eu ma stać się kanałem sprzedaży. W pierwszym etapie będzie można zamówić poprzez nią obuwie i odebrać je w sklepie. W kolejnym – zrealizować zakup od A do Z. W I połowie br. e-commerce odpowiadało za 14 proc. obrotów CCC. W przypadku grupy Gino Rossi w I półroczu 2017 r. internet odpowiadał już za około 22 proc. sprzedaży detalicznej Simple i około 12,4 proc. Gino Rossi.

Mimo widocznego spadku EBITDA zarząd nadal podtrzymuje, że w średnim terminie wynik ten poprawi się i urośnie zyskowność grupy.

W branży obuwniczej nie wszystkim biznes rośnie.

Grupa Wojas (korzysta też z platformy CCC eObuwie.pl) notuje spadki przychodów. Jak podała w piątek, w sierpniu jej obroty wyniosły 14,7 mln zł, o 8,6 proc. mniej niż przed rokiem. W ciągu ośmiu miesięcy wypracowała 138,7 mln zł przychodu, o 1 proc. więcej niż przed rokiem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA