fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Plajta zamiast tarczy. Wiele firm nie dostało pomocy

Adobe Stock
W Polskim Funduszu Rozwoju, który wypłaca pomoc firmom poszkodowanym w pandemii, powstała czarna lista nierzetelnych przedsiębiorstw. Ale trafiły na nią także te uczciwie działające.

Z końcem lipca upływa termin, w którym dotknięte skutkami pandemii koronawirusa mikro-, małe i średnie firmy mogą wystąpić do Polskiego Funduszu Rozwoju o pomoc z tarczy finansowej. Pomoc przyznano przeszło 335 tys. firm. PFR wypłacił im blisko 60 mld zł. Zaakceptował przy tym blisko 90 proc. wniosków o pomoc.

Czytaj także: Czarna lista firm. Fiskus ciśnie także uczciwych

Przy okazji okazało się, że jest czarna lista prawie 300 firm, których wnioski zostały kategorycznie odrzucone bez podania przyczyny. – Składając wniosek o pomoc z tarczy finansowej PFR, przedsiębiorca akceptuje umowę i regulamin. A te pozwalają nam odmówić przyznania subwencji bez podania przyczyny – mówi Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR.

Tłumaczy, że Fundusz sprawdza firmę w rejestrach prowadzonych przez instytucje państwowe. Jeśli są w nich zastrzeżenia, na przykład co do rzetelności firmy, odmawia pomocy. Z naszych informacji wynika, że chodzi m.in. o rejestry Krajowej Administracji Skarbowej, CBA czy ABW.

Jedną z firm, które znalazły się na czarnej liście, jest gliwicki reeksporter samochodów, spółka Marketing. Jej biznes polega na kupowaniu nowych aut w Polsce i ich sprzedaży za granicą, m.in. do Niemiec i Szwajcarii. Z tytułu sprzedaży spółka uzyskuje zwrot VAT.

– To legalny, uczciwy biznes – przekonuje Krystian Gdowka, jeden ze współwłaścicieli firmy. – Ciągłe kontrole fiskusa utwierdzały nas w przekonaniu, że wszystko robimy prawidłowo – dodaje.

Firma wystąpiła o pomoc z tarczy finansowej PFR, ale jej wnioski zostały odrzucone bez podania przyczyny. Sugestia: poszukajcie jej w historii firmy.

– Dopiero w czerwcu tego roku firma ustaliła, że w 2017 r. jeden ze znanych na rynku i kompleksowo zweryfikowanych dostawców sprzedał jej 33 nowe samochody, które – jak się okazało później – wcześniej zostały wykorzystane do wyłudzenia podatku w karuzeli VAT-owskiej. Firma Marketing nie była tego świadoma. Co istotne, spółka kupiła i sprzedała w 2017 r. ponad 8 tys. samochodów od wielu dostawców, zakup zaś tych 33 sztuk w niczym nie budził podejrzeń – opowiada Jan Furtas, starszy menedżer w firmie doradczej Crido.

Wiceprezes PFR tłumaczy, że szczegółowe prześwietlanie firm ma zapobiegać przyznawaniu publicznych pieniędzy nierzetelnym przedsiębiorcom. Dodaje, że firma, której wnioski zostały odrzucone, może złożyć w PFR reklamację, a w ostateczności wystąpić na drogę sądową.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA