fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Branże kreatywne napędzają gospodarkę. Koronawirus dał im impuls

Adobe Stock
Branże doradcza, badań, marketingu czy usług IT idą jak burza – stanowią już 9 proc. rodzimego eksportu. A to więcej niż unijna średnia – wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Przemysły kreatywne odpowiadają za 13 proc. wzrostu gospodarczego w Polsce. Jak wynika z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), m.in. branże doradcza, badawcza czy marketingowa stanowią ponad 6 proc. wartości dodanej w Polsce, przy czym przeciętne wynagrodzenie w tych sektorach wynosi ponad 30 proc. więcej niż średnie wynagrodzenie w całej gospodarce. Ponadto usługi kreatywne stanowią aż jedną piątą całkowitego eksportu usług w naszym kraju (w latach 2010–2018 ich wartość wzrosła prawie trzykrotnie: z 4,8 do 13,9 mld dol.).

Słodko-gorzki smak cyfrowego boomu

– Gospodarka kreatywna, czyli ta część gospodarki, w której podstawowymi czynnikami wytwórczymi są kreatywność i kapitał intelektualny, stanowi dynamicznie rosnący element polskiej gospodarki – podkreśla Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii PIE.

Czytaj także: Doskonały czerwiec dla książek. Polacy zaczęli więcej kupować 

Jak zaznacza, jej udział w całkowitej wartości dodanej tworzonej w Polsce wzrósł z 4 proc. w 2010 r. do 6,3 proc. w 2018 r. – to o ponad połowę więcej w mniej niż dekadę. Dla porównania: gospodarka kreatywna tworzy prawie czterokrotnie wyższą wartość dodaną niż produkcja samochodów, porównywalną z całym sektorem transportu i magazynowania.

Z raportu PIE wynika, że branże kreatywne generują prawie 9 proc. rodzimego eksportu (o 3 proc. więcej niż w 2010 r.), czyli więcej, niż wynosi unijna średnia. To głównie zasługa usług komputerowych (stanowią około połowy eksportu usług kreatywnych i 20 proc. całkowitego eksportu usług w Polsce).

Wartość sprzedaży zagranicznej takich usług IT w latach 2010–2018 wzrosła aż pięciokrotnie. Nic dziwnego więc, że sektor cyfrowy to najszybciej rozwijająca się składowa gospodarki kreatywnej (średnioroczny wzrost wartości dodanej w tym sektorze wyniósł prawie 17 proc.). – I to właśnie w tym sektorze występuje najwyższe przeciętne wynagrodzenie w gospodarce kreatywnej, na poziomie 7369 zł brutto – dodaje Jakub Sawulski.

Tu motorami napędowymi są firmy z branży gier wideo, a sztandarowym przykładem są spółki CD Projekt, 11 bit studios, Ten Square Games, PlayWay, CI Games czy Techland (jak szacuje PIE, tylko wartość dodana tworzona przez te sześć firm sięgnęła w 2018 r. ok. 500 mln zł).

Ale obraz cyfrowego sektora w Polsce wcale nie jest taki kolorowy, jak mogłoby się wydawać. W opublikowanym przez Komisję Europejską indeksie gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego DESI 2020 zajmujemy bowiem dopiero 23. miejsce na 28 państw unijnych. Zdaniem ekspertów nadal mamy zbyt mało programistów, aby zaspokoić potrzeby rynku pracy.

W Polsce wysoce ucyfryzowanych firm jest 11 proc. (w UE 26 proc.), a niskim stopniem cyfryzacji charakteryzuje się aż 60 proc. przedsiębiorstw (w UE to 39 proc.). Mimo to zapotrzebowanie na specjalistów IT jest ogromne. – W naszym kraju specjaliści IT stanowią 3 proc. wszystkich pracowników. W Unii Europejskiej średnia ta wynosi 3,9 proc. W dodatku na stanowiskach związanych z IT zatrudnionych jest u nas ledwie 0,9 proc. kobiet – komentuje Magdalena Rogóż, ekspertka ds. rynku IT ze szkoły programowania Kodilla.com.

Z raportu DESI wynika ponadto, iż 15 proc. Polaków nie korzysta z internetu, a podstawowe umiejętności cyfrowe posiada mniej niż połowa (44 proc.) społeczeństwa w wieku od 16 do 74 lat (średnia w UE to 58 proc.).

Pandemiczny impuls

Najmniejszą, ale wciąż istotną, część gospodarki kreatywnej stanowi sektor kultury, w którym mieści się m.in. produkcja filmów i programów telewizyjnych czy działalność twórcza związana z rozrywką. W 2018 r. sektor ten odpowiadał za 13,5 mld zł (to stanowi 0,73 proc. wartości dodanej w całej gospodarce). Taki stosunkowo niski poziom Jakub Sawulski tłumaczy tym, że sektor ten ma nieco inny charakter niż np. sektor cyfrowy. – On wytwarza i dystrybuuje dobra i usługi, które bezpośrednio wykorzystują bądź przekazują treści kultury, a nie tylko konsumują zasoby kulturowe w sposób pośredni – wyjaśnia.

Mimo to ekspert PIE jest optymistą w kontekście prognoz dla sektorów kreatywnych nad Wisłą. Według niego można przewidywać, że w kolejnych dekadach ich znaczenie w rozwoju gospodarczym będzie rosło. – Proces ten może przyspieszyć po pandemii Covid-19, bo głębokie kryzysy zazwyczaj zmieniają reguły gry w gospodarce, a dodatkowo charakter obecnego sprawia, iż szczególnie istotny impuls do rozwoju może otrzymać sektor cyfrowy – podkreśla Sawulski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA