fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wakacje z chaosem. Nikt nie wie, co czeka turystę latem

AFP
Biura podróży oraz organizatorzy wyjazdów i kolonii dla dzieci nie wiedzą, co czeka ich branżę tego lata. Klienci też nie mają pewności, czy i dokąd wyjadą.

Firmy oferujące zorganizowany wypoczynek dla dzieci chcą wiedzieć tylko jedno: czy mają podpisywać umowy z dostawcami usług transportowych, wychowawcami, właścicielami hoteli i pensjonatów. Alarmują, że to ostatnia chwila.

– Normalnie o tej porze roku wszystko było już zapięte na ostatni guzik. Teraz mamy chaos i niepewność – mówi Agnieszka Zielińska, kierownik działu sprzedaży w gdańskim Biurze Turystyki Aktywnej Kompas. – Jesteśmy w kontakcie z Polską Izbą Turystyki, ale i stamtąd nie mamy żadnych potwierdzonych informacji. Pracujemy normalnie, biuro działa, ale tkwimy w niepewności – skarży się.

Czytaj także: W maju w hotelach jeszcze będzie tanio

W podobnym tonie wypowiada się Magdalena Zawadzka z Biura Turystycznego Guliwer z Legionowa. – Na razie nie odwołujemy wyjazdów wakacyjnych, ale nie mogę również dać konkretnej odpowiedzi rodzicom, którzy pytają nas, czy i w tym roku będziemy organizować obozy i kolonie – mówi. – Jedyne, co z całą pewnością mogę im powiedzieć w tej chwili, to to, że zaliczki, które wpłacili na poczet tegorocznych wakacji, są bezpieczne, a kuratoria i izby turystyczne informują nas, żeby normalnie prowadzić zapisy, chociaż i one nie mają konkretnych informacji. A my w tym tygodniu musimy podjąć ostateczne decyzje. Dłużej czekać nie możemy – dodaje Zawadzka.

Na szczeblu ministerialnym wciąż trwają rozmowy. – Zależy nam bardzo na tym, żeby dzieci i młodzież mogli bezpiecznie odpocząć podczas wakacji. Po spotkaniu z MEN mamy wspólne stanowisko, że w odpowiednich reżimach sanitarnych wakacyjny wypoczynek dzieci i młodzieży może być możliwy – mówi „Rzeczpospolitej" wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy. Zastrzega jednak, że ostateczna decyzja należy do ministra zdrowia.

Czytaj także: Wyjątkowa szansa dla bezpiecznych krajów

AFP

W nie lepszej sytuacji są biura podróży oferujące wyjazdy zagraniczne. Większość z nich sprzedaje już letnie wycieczki, chociaż popyt na nie jest niewielki, a ceny bardzo wysokie. Tydzień w Grecji w hotelu trzygwiazdkowym za ponad 5 tys. zł na osobę to wydatek, na który stać bardzo ograniczoną grupę Polaków.

A wiceminister rozwoju mówi „Rz", że jeśli w ogóle będą dozwolone wyjazdy za granicę, to tylko do państw Grupy Wyszehradzkiej, czyli na Węgry, Słowację i do Czech. – Mimo szczerych chęci nie mogę zadeklarować, że przykładowo od 1 lipca będzie wolno przekraczać granice – zastrzega Gut-Mostowy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA