fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Piotr Skwirowski: Nie jesteśmy już zieloną wyspą

AFP
Rząd musi wyciągnąć najcięższe działa. Za wszelką cenę utrzymać płynność firm. To teraz jest czas na rozdawanie pieniędzy.

Tak głębokiego kryzysu nie przeżywaliśmy jeszcze chyba nigdy. Stoją fabryki, nie pracuje też większość małych firm. Ich właściciele nie zarabiają. Mało tego, w większości siedzą zamknięci w domach. Nie wiadomo, ile to potrwa. Po zaledwie miesiącu takich przestojów część firm już stoi na granicy bankructwa. To się będzie pogłębiać. Za chwilę przestaną płacić swoim pracownikom albo obetną pensje. O płaceniu innych zobowiązań szkoda mówić. Jeśli to wszystko potrwa kilka miesięcy bądź dłużej, ludziom zacznie zaglądać w oczy widmo głodu. To nie science fiction. To problem, z jakim za chwilę będziemy się mierzyć. Mierzyć się będą rządy na całym świecie. Także nasz.

Niestety, nie jesteśmy już zieloną wyspą. I rząd musi się na poważnie zabrać do ratowania sytuacji. Już teraz. Póki jest jeszcze co ratować. Musi wyciągnąć najcięższe działa. Za wszelką cenę utrzymać płynność firm. Nie może im pozwolić umierać, bo wraz z nimi umierać będą inni – kontrahenci i pracownicy. Nie czas na pozorowane ruchy – obiecywanie odroczenia składek na ZUS, wymaganie od przedsiębiorców udowadniania wysokości spadku przychodu i wypełniania przeskomplikowanych formularzy. To może ich tylko rozzłościć.

Potrzebne są proste, radykalne ruchy. Przedsiębiorcy zgodnie je podpowiadają. Chodzi o rezygnację z poboru składek na ZUS i podatków. Wszędzie tam, gdzie to możliwe. Bezwarunkowo. Gdy sytuacja się poprawi, firmy odzyskają wigor, można będzie z nimi rozmawiać o zwrocie niezapłaconych danin, ale bez odsetek. Firmy chcą zmian w VAT. Być może obniżenia stawek. Choćby na żywność i podstawowe artykuły potrzebne do życia – obniżka z 8 do 5 proc. nie powinna stanowić problemu. Do tego upowszechnienie kasowej metody rozliczania VAT, czyli płacenia go tam, gdzie kontrahent zapłacił za towar lub usługę. Nie ma zapłaty – nie ma podatku. Część branż, hotelowa i gastronomiczna, zabiega o przywrócenie im prawa do odliczenia VAT.

Przedsiębiorcy zgodnie też mówią, że rząd powinien odpuścić im niektóre obowiązki, które wrzucił im na barki w czasie walki o uszczelnienie VAT. Chodzi o JPK, czyli obowiązek składania szczegółowych sprawozdań. To absorbujące i czasochłonne. Firmy powinny się dziś skupić na działaniach, które umożliwią im przetrwanie. Mówią, że rząd powinien dziś zrezygnować ze stosowania sankcji za niezapłacenie podatków. Wszystko to można będzie uporządkować, gdy sytuacja wróci do normy. Teraz potrzebne są wakacje kredytowe, a później tanie kredyty obrotowe. Eksperci uspokajają, że nawet jeśli część tych działań będzie sprzeczna z wymogami unijnymi, to Unia w tych trudnych czasach raczej przymknie na to oko.

A że to wszystko będzie kosztować? Będzie. Ale to dzisiaj jest czas na rozdawanie pieniędzy. Nasz rząd rozdawał je w czasach świetnej koniunktury, gdy inni gromadzili oszczędności na trudniejsze czasy. Rząd o nich nie myślał, wierzył pewnie, że nigdy nie nadejdą. Teraz będzie musiał wziąć na swoje konto gwałtowny wzrost zadłużenia. Być może rachunek za to wyborcy wystawią mu przy urnach. Ale potem zapłacimy go i tak my i nasze dzieci, gdy w przyszłości będziemy spłacać te długi. Nie czas jednak o tym myśleć. Na razie musimy myśleć o przetrwaniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA