fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

10 najdroższych katastrof klimatycznych 2018 r. Straty idą w miliardy dolarów. A będzie gorzej

Bloomberg
Każda z dziesięciu największych katastrof naturalnych związanych z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi w 2018 r. kosztowała co najmniej miliard dolarów. Cztery najkosztowniejsze spowodowały straty po co najmniej 7 mld dolarów każda.

- Ekstremalne zjawiska pogodowe, spowodowane zmianami klimatu, wystąpiły w 2018 r. na każdym zamieszkałym kontynencie, zabijając, raniąc i wysiedlając miliony ludzi oraz powodując poważne szkody gospodarcze kosztujące miliardy dolarów - wynika z raportu Christian Aid, organizacji pozarządowej, która pomaga ofiarom klęsk żywiołowych.

Raport omawia 10 najbardziej niszczycielskich susz, powodzi, pożarów, fal upałów, tajfunów i huraganów z 2018 r. Każde z tych zdarzeń spowodowało szkody na kwotę ponad miliarda dolarów. Liczby te mogą być niedoszacowane - w niektórych przypadkach obejmują one bowiem jedynie straty ubezpieczonych. Naukowcy nie mają przy tym złudzeń – skala i siła niszcząca tych zjawisk ma związek z działaniami człowieka i wywołanym przez niego ocieplaniem klimatu.

Huragany w USA

Najbardziej kosztowne finansowo były huragany Florence i Michael, które dotknęły Stany Zjednoczone oraz część Ameryki Środkowej i Karaibów. Spowodowały szkody szacowane na 17 mld dol. dla Florence i 15 mld dol. Michael. Były to najbardziej niszczycielskie huragany w historii USA. Florence zatrzymał się nad lądem w Karolinie Północnej, co sprawiło, że opady były szczególnie dotkliwe i w niektórych miejscach przekroczyły 90 cm na metr kw. Stał się w ten sposób trzecią najulewniejszą burzą w historii USA. Huragan zabił co najmniej 51 osób.

Michael był najsilniejszym huraganem jaki kiedykolwiek nawiedził Florydę i czwartym najsilniejszym w historii USA. Wiatr osiągał prędkość 250 km/h. Zabił 45 osób w USA, co najmniej 13 w Hondurasie, Nikaragui i Salwadorze. Wyrządził też duże szkody na Kubie.

Zdaniem ekspertów zmiany klimatyczne powodują, że liczba i siła niszcząca gwałtownych burz i huraganów w rejonie USA, Ameryki Środkowej i Karaibów rośnie. W 2018 r. było więcej i były silniejsze niż we wcześniejszych latach.

Susza w Argentynie

W okresie od końca 2017 r. do kwietnia 2018 r. Argentynę nawiedziła potężna susza. Od grudnia do lutego opady deszczu w niektórych częściach kraju były o przeszło połowę niższe niż zwykle, potem jeszcze się obniżyły, do zaledwie 1/4 normy. Argentyńczycy oceniają, że była to największa susza w ich kraju w ciągu ostatnich 50 lat. Spowodowała poważne problemy gospodarcze. Zbiory soi spadły o 31 proc., a kukurydzy o 20 proc. Tymczasem łącznie stanowią 37 proc. eksportu Argentyny. Niższe plony kosztowały Argentynę 6 mld dol. Był to czynnik, który dodatkowo popchnął kraj pogrążony w kryzysie walutowym w kierunku recesji.

Eksperci zwracają, że gospodarka światowa poradziła sobie ze skutkami słabych zbiorów w Argentynie, jednak w najbliższym czasie ekstremalne wydarzenia, takie jak powodzie. Jeśli zbiegną się w tym samym czasie w różnych obszarach upraw, może to doprowadzić do globalnych niedoborów żywności.

Susza w RPA

Na początku 2018 r. Kapsztad stanął w obliczu najgorszej suszy w historii i niewiele brakowało, by stał się pierwszym dużym miastem na świecie, w którym wyczerpie się woda w kranach. Mieszkańców i firmy dotknęły drastyczne ograniczenia w zakresie wody. Władze planowały już nawet odcięcie dostaw wody do 75 proc. miasta i pozostawienie mieszkańcom tylko 25 litrów dziennie z 200 wyznaczonych punktów wody chronionych przez uzbrojonych żołnierzy. Dla porównania, przeciętny Amerykanin zużywa około 400 litrów wody dziennie. Dzięki działaniom na rzecz oszczędzania wody, które miały na celu ograniczenie zużycia wody do 50 litrów dziennie (m.in. prysznic raz dziennie, połączony ze zbieraniem wody do spłukiwania toalet), miasto uniknęło bardziej drastycznych kroków i doczekało się deszczu.

Susza kosztowała jednak kraj co najmniej 1,2 mld dol. Była rezultatem trzech kolejnych lat z niskimi opadami. Naukowcy oceniają, że zmiany klimatu już spowodowały trzykrotnie większe prawdopodobieństwo suszy, a może być jeszcze gorzej.

Susza we wschodniej Australii

Opady deszczu w basenie Murray-Darling, który obejmuje dużą część południowo-wschodniej Australii, były jednymi z najniższych w historii w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2018 r. Temperatury były przy tym wyższe niż przeciętnie. W regionie Nowej Południowej Walia okres od stycznie do listopada był rekordowo upalny. Niskie opady i wysokie temperatury doprowadziły do pożarów, które trwały dłużej niż zwykle.

Według danych Commonwealth Bank susza kosztowała australijską gospodarkę od 5,8 do 9 mld dol. Zbiory pszenicy w całym kraju będą najniższe od dekady, a w Nowej Południowej Walii od 1995 r. Droższe pasze doprowadziły do redukcji pogłowia bydła do rekordowo niskich poziomów.

Naukowcy oceniają, że emisja gazów cieplarnianych przekłada się na długoterminowe zmniejszenie się opadów deszczu. W południowo-wschodniej Australii w ciągu ostatnich dziesięcioleci było ich o 15-25 proc. mniej. Co więcej rosnące temperatury zwiększyły parowanie i spowodowały, że więcej opadów deszczu przypada na krótkie, ciężkie ulewy. Według prognoz naukowych ciągłe emisje będą prowadzić do coraz ostrzejszych suszy w Australii.

Półkula północna: fala upałów, susze i pożary

Zeszłoroczne lato było jednym z najgorętszych w wielu rejonach półkuli północnej. Temperatury pobiły dotychczasowe rekordy, szczególnie w północnej Europie, gdzie dotychczasowe najwyższe poziomy zostały przekroczone o kilka stopni Celsjusza. Rekordowo ciepło było też w części Południowej Kalifornii. Poza gorącymi porami dnia, również w nocy było gorąco. W Omanie ustanowiło nowy nocny rekord świata z temperaturą 42,6 stopni Celsjusza. Ekstremalne letnie temperatury zabiły wielu ludzi. Ostatecznych danych jeszcze nie ma, ale szacunki dotyczące zwiększonej liczby zgonów w czasie upałów obejmują prawie 1500 osób we Francji, 250 w Danii, 70 w Kanadzie, 42 w Korei Południowej i 23 w Katalonii, w Hiszpanii. W Grecji pożar wywołany upałami pochłonął 99 osób. Susza w Europie Północnej i Środkowej kosztowała ubezpieczycieli co najmniej 7,5 mld dol. W Niemczech wysechł Ren, utrudniając transport towarów, w tym tradycyjnie przewożonych barkami paliw. Według Wood Mackenzie, koszty alternatywnej dystrybucji paliwa, wliczone następnie w ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach, wyniosły co najmniej 650 mln euro.

Zmiana klimatu spowodowała, że fala upałów jest bardziej prawdopodobna.

Powodzie w Indiach

Potężny deszcz monsunowy doprowadził do najgorszej od ponad 80 lat powodzi w indyjskim stanie Kerala przez ponad 80 lat. Po ponadprzeciętnych opadach w czerwcu i lipcu, w pierwszej połowie sierpnia opady przekroczyły 2,5-krotność normy. Na niektórych obszarach ich poziom przekroczył 60 cm deszczu w ciągu zaledwie trzech dni. Powódź zabiła blisko 500 osób, zniszczyła ponad 10 tys. domów. Uszkodziła kolejne 100 tys. i 83 tys. km dróg. Ponad milion osób musiało zamieszkać w specjalnie przygotowanych dla nich obozach. Naprawa szkód będzie 3,7 mld dol.

Naukowcy oceniają, że jeśli emisje gazów cieplarnianych nie spadną gwałtownie, powodzie w wielu częściach świata, w tym w Indiach, będą coraz gwałtowniejsze.

Ekstremalne zjawiska pogodowe w Japonii

Gorące lato szczególnie mocno dotknęło też Japonię. Ponad 30 tys. osób zostało tam przyjętych w sierpniu do szpitala z powodu udaru cieplnego. Upał pojawił się tuż po rekordowych ulewnych deszczach i osuwiskach ziemi, które zabiły co najmniej 230 osób i zniszczeniu tysięcy domów. Koszt powodzi oszacowano na 7 mld dol.

Japońscy naukowcy powiązali ekstremalne upały lata ze zmianami klimatu. - Fala upałów nie mogłaby się wydarzyć bez spowodowanego przez człowieka globalnego ocieplenia - wynika z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Tokijski i Instytut Badań Meteorologicznych przy Japońskiej Agencji Meteorologicznej. Według naukowców kolejne ocieplenie może prowadzić do podobnych upałów co roku.

Nie koniec na tym. W sierpniu najpotężniejszy tajfun burza, jaki nawiedził kraj od 25 lat, spowodował powszechne zniszczenia i zabił 11 osób. Port lotniczy Kansai w Osace został zalany i odcięty od lądu, po tym jak fale zepchnęły na most na drodze dojazdowej do lotniska potężny tankowiec. Koszty poniesione przez ubezpieczycieli zostały oszacowane na 2,3-5,5 mld dol.

Pożary w Kalifornii Listopadowe pożary w Kalifornii były najbardziej niszczycielskie i śmiercionośne od prawie 90 lat. Zginęło co najmniej 85 osób. Pożar zniszczył blisko 14 tys. domów, w tym niemal całe miasto Paradise. Szacuje się, że koszty szkód wywołanej przez kataklizm sięgają 7,5- 10 mld dol. Wypłaty odszkodowań doprowadziły do upadku założoną w 1906 r. kalifornijską firmę ubezpieczeniową Merced. Pożary w innych częściach stanu pociągnęły za sobą straty oceniane na 1,5-3 mld dol.

Naukowcy wykazali, że powodowane przez ludzi zmiany klimatyczne spowodowały wzrost liczby pożarów w zachodnich stanach USA. Objęta nimi powierzchnia wzrosłą w ciągu ostatnich lat prawie dwukrotnie. Lasy w regionie są bardziej gorące i suche, co zwiększyło ryzyko pożarów.

Powodzie w Chinach

W lipcu i w sierpniu cały kraj objęły potężne powodzie spowodowane ekstremalnymi opadami. Na początku lipca władze ogłosiły stan wyjątkowy, a co najmniej 15 osób zostało zabitych przez wodę i osunięcia ziemi. Koszt szkód oszacowano na około 3,9 mld dol. W północno-zachodnim regionie autonomicznym Xinjiang Uygur opady wzrosły ponad dwukrotnie w stosunku do poprzedniego rekordu. W lipcu w ciągu godziny spadło tam 11 cm deszczu na metr kw. Wywołana w ten sposób powódź zabiła 20 osób. Pod koniec sierpnia, powódź wywołana przez inną burzę zabiła 31 osób we wschodnich Chinach. Straty z burzy oszacowano na około 5,4 mld zł. Wśród dotkniętych burzami obszarów było miasto Shouguang, największy chiński producent warzyw.

Naukowcy tłumaczą, że w cieplejszej atmosferze jest więcej wody, więc globalne ocieplenie zazwyczaj prowadzi do intensywniejszych opadów deszczu i powodzi. Wschodnie i przybrzeżne obszary w Chinach są wrażliwe na zwiększone ryzyko powodzi. Ponieważ są one gęsto zaludnione i ważne gospodarczo, powtarzające się powodzie będą oznaczały, że kraj straci z ich powodu 389 mld dol. w ciągu 20 lat.

Tajfun na Filipinach

We wrześniu w Filipiny i południowe Chiny uderzył tajfun Mangkhut, jedna z najsilniejszych burz w ostatnich latach. Prędkość porywów wiatru dochodziła do 330 km/h. Tajfun zabił 127 osób na Filipinach i sześć osób w Chinach. Zniszczył 10 tys. domów. Ubezpieczyciele ocenili koszty szkód na 1-2 mld dol. w Chinach i Hongkongu. Szacuje się, że szkody w rolnictwie i infrastrukturze Filipin sięgnęły 644 mln dol.

Naukowcy oceniają, że burze takie jak Typhoon Mangkhut, są bardziej niszczące z powodu zmian klimatu. Ocieplanie się atmosfery i cieplejsze morza zwiększają prędkość wiatru i poziom opadów. Burze w regionie północno-zachodniego Pacyfiku zwiększyły częstotliwość i intensywność w okresie ostatnich czterech dekad, a ich niszczycielskie działanie może przybierać na sile w kolejnych latach.

Polska nie jest bezpieczną wyspą

Polskę w XXI wieku również obejmą skutki ocieplenia klimatu – częstsze fale upałów (możliwe jest nawet więcej niż 20 dni w roku z temperaturami powyżej 35°C) i cieplejsze zimy. - Doprowadzi to do pogorszenia warunków rozwoju roślin – dostęp do wody będzie trudniejszy, a rośliny staną się bardziej podatne na choroby. Ocieplenie paradoksalnie wcale nie oznacza, że nie będziemy mieć problemów z niskimi temperaturami – prognozują autorzy pierwszego raportu klimatycznego przygotowanego przez Polską Izbę Ubezpieczeń.

Podsumowują też koszty katastrof naturalnych, które w ostatnich latach miały miejsce w naszym kraju. I tak powódź w 2010 r. spowodowała bezpośrednie straty w wysokości 12,8 mld zł, czyli blisko 1 proc. PKB. Na tyle wyceniono zniszczony majątek prywatny i publiczny oraz straty w rolnictwie z powodu zalania gruntów ornych i pastwisk. Straty odnotowano głównie w dorzeczu Wisły (9,5 mld zł), a najbardziej dotkniętym regionem była Małopolska (niemal 4 mld zł strat). Z powodu trzech fal powodziowych w 2010 r. poszkodowanych było 24 tys. rodzin w 14 województwach. Same tylko straty z powodu zalania mieszkań i domów szacowane są na 1,9 mld zł. Ta kwota obejmuje nie tylko koszty remontów lub odbudowy nieruchomości, ale także straty w mieniu ruchomym (samochody, meble, AGD, RTV itp.). Zakłady ubezpieczeń wypłaciły ofiarom tej powodzi ok. 1,7 mld zł odszkodowań.

Autorzy raportu podliczyli też koszty nawałnic na Kaszubach w 2017 r. W ich wyniku Lasy Państwowe poniosły najbardziej dotkliwe straty w swojej historii. Zniszczeniu uległo ok. 45 tys. ha lasów. Choć drewno z powalonych drzew nadawało się do sprzedaży, to wstępnie straty Lasów Państwowych oszacowano na 1 mld zł. Zginęło 6 osób, a ponad 50 zostało rannych. W całym kraju wiatr uszkodził lub zerwał dachy z prawie 4 tys. budynków. Ubezpieczyciele do końca września 2017 r. oszacowali wypłaty odszkodowań na 400 mln zł. Większość zniszczonych budynków i samochodów na skutek nawałnicy była ubezpieczona.

Z kolei zeszłoroczna susza oznaczała 1,5 mld zł utraconej wartości dodanej brutto w rolnictwie. Jednak całkowity koszt suszy tej suszy dla polskiej gospodarki jest wyższy o około 1 mld zł i wynosi 2,6 mld zł, co stanowi stanowi około 0,13 proc. PKB.

Komentuje dr Katherine Kramer, główna specjalistka ds. klimatu, Christian Aid

Zmiany klimatu to coś, o czym wciąż często mówi się jako o problem przyszłości. Myślę, że to dlatego, że widzimy, jak niszczycielskie są ich konsekwencje i nie chcemy przyjąć do wiadomości, że to już się dzieje. Nasz raport pokazuje, że zmiany klimatu już teraz mają niszczący wpływ na życie wielu ludzi. Wielka niesprawiedliwość katastrofy klimatycznej polega na tym, że ludzie, którzy cierpią najpoważniej i jako pierwsi, to ubodzy, którzy w najmniejszym stopniu przyczynili się do kryzysu.

Historia będzie nas oceniać na podstawie tego, co zrobimy teraz - bo szansa uniknięcie najgroźniejszych skutków globalnego ocieplenia wciąż istnieje. Musimy zareagować na ostrzeżenie, jakie dają nam klęski żywiołowe z 2018 r. i zapobiec kolejnym, jeszcze gorszym. Trzeba przyspieszyć przejście na gospodarkę bezemisyjną: opartą na czystej, odnawialnej energii, która zapewni bezpieczniejszy klimat dla wszystkich.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA