Biznes

Miliardowy rozwód Japończyków z Amerykanami

materiały prasowe
Xerox miał połączyć siły z Fujifilm, ale po miesiącach przepychanek między akcjonariuszami transakcja zostanie raczej odwołana.

W styczniu firmy poinformowały, iż chcą połączyć siły, a Xerox miał wyłożyć 6,1 mld dol. na przejęcie Fujifilm. Analitycy zgodnie podkreślają, że mózgiem obecnego likwidowania transakcji było dwóch akcjonariuszy - Carl Icahn oraz Darwin Deason, wspólnie kontrolujący 13 proc. akcji Xerox.

Od tygodni trwały przepychanki z zarządem Xerox, który parł do sfinalizowania transakcji. Akcjonariuszom nie podobało się, że firma ma wnieść szereg swoich innowacyjnych rozwiązań do spółki joint-venture w Azji, co mogłoby zagrozić przyszłym interesom amerykańskiej centrali. W nowym podmiocie Fujifilm miałoby bowiem ponad 50 proc. udziałów.

Carl Icahn oraz Darwin Deason chyba dopięli swego. Z właśnie ogłoszonych decyzji wynika, że z Xerox odejdzie prezes Jeff Jacobson, ze stanowiskami pożegna się też szereg członków rady nadzorczej firmy. Z kolei Keith Cozza, prezes Icahn Enterprises, zostanie szefem nowej rady nadzorczej firmy. Inwestorzy zwracali uwagę, ze transakcja jest zbyt ryzykowna, to pomysł w zasadzie tylko prezesa, a rada nadzorcza ewidentnie nie wykonała swoich uprawnień i odpuściła dogłębne sprawdzenie transakcji.

- Trwa aktualnie szereg rozmów w związku z transakcją i możliwe jest wiele opcji, włącznie z jej odwołaniem – podało Fujifilm w komunikacie. Akcje firmy na giełdzie w Tokio zyskiwały po ogłoszeniu tych informacji nawet ok 1,5 proc.

Icahn znany jest z ostrej walki o swoje pomysły, a Xerox jako kolejny przekonał się, co znaczy mieć takiego inwestora wśród akcjonariuszy. Wcześniej znane były jego walki choćby z firmami Dell czy eBay.

Piotr Mazurkiewicz z Tokio

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL