fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Marek Kobylański: Zamiast luzowania obostrzeń mamy ich przedłużenie

Mateusz Morawiecki, Adam Niedzielski
Mateusz Morawiecki, Adam Niedzielski
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Mimo wcześniejszych zapowiedzi rządu o luzowaniu obostrzeń w zależności od liczby zakażeń mamy ich przedłużenie.

Nowe decyzje związane z walką z pandemią nie dają nadziei, że panujący stan zawieszenia w wielu dziedzinach naszego życia w jakimś bliżej określonym czasie się skończy. Łatwo nie ma m.in. administracja. Jak na razie do 17 stycznia 2021 roku przedłużona zostanie praca zdalna w urzędach. Taki stan rzeczy ma swoje dobre, ale i złe strony.

Urzędnicy czują się bezpieczniej, ale obywatele niekoniecznie muszą być zadowoleni z tempa załatwiania ich spraw. Kolejnym rozwiązaniem, które ma wspomóc urzędników, jest wprowadzenie możliwości zawieszenia przez nich biegu terminów administracyjnych. Jeśli uznają, że jest taka konieczność, to mogą wydłużyć postępowanie o 30 dni. Chodzi o art. 1 pkt 24 ustawy z 9 grudnia 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19... Jeśli urząd zdecyduje się na wydłużenie postępowania, wystarczy, że poinformuje o tym w BIP, na własnej stronie internetowej i odpowiednie ogłoszenie zostanie umieszczone w siedzibie urzędu. Gdyby się okazało, że 30 dni to za mało i bieg terminów w danym urzędzie trzeba wydłużyć, to zgodę musi wyrazić właściwy organ wyższego rzędu. Czy to dobre rozwiązanie? Czas pokaże. Na pewno pomoże w pracy administracji w krótkim okresie, ale może też spowodować niewyobrażalne spiętrzenie spraw wymagających załatwienia, gdy przywołane rozwiązania przestaną obowiązywać, tym bardziej że do tych zawieszonych postępowań dojdą przecież nowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA