fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Załóż maseczkę także w domu - kiedy grozi mandat za brak osłony na twarzy w bloku lub kamienicy

Koronawirus: w windzie czy na korytarzu w bloku trzeba mieć maseczkę
Adobe Stock
Na klatce schodowej bloku, w windzie czy podziemnym garażu – we wszystkich tych miejscach też należy zasłaniać usta i nos. W przeciwnym razie trzeba się liczyć z mandatem.

Wejście do bloku nie zwalnia z obowiązku zakrywania twarzy przyłbicą, maską lub chustą. Zdarzały się już przypadki, że sąsiedzi dzwonili na policję, a ta karała mandatem lokatora, który ostentacyjnie nie nosił maski mimo wcześniejszych próśb mieszkańców.

Zakrywanie twarzy w budynkach wielorodzinnych to jednak rzadkość. W praktyce robi to niewiele osób. Tymczasem reżim sanitarny obowiązuje także w blokach, bo są one miejscem publicznym. Jasno wynika to z ostatniego rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Czytaj także:

Chodzi o części wspólne, czyli klatki schodowe, korytarze, windy, garaże podziemne, strychy czy piwnice. Nie ma przy tym znaczenia, czy blok należy do wspólnoty mieszkaniowej, spółdzielni, prywatnego właściciela, towarzystwa społecznego czy gminy. Wszędzie zasady są jednakowe. Wychodząc z mieszkania lub wchodząc do bloku, trzeba zasłonić twarz.

Co grozi za brak maski? Tak jak wypadku innych miejsc, gdzie są one obowiązkowe, można otrzymać co do zasady pouczenie lub mandat do 500 zł. Zdania jednak, czy można karać za brak maski, są podzielone. – Nie ma bowiem jasnych przepisów w tej sprawie – tłumaczy Piotr Pałka, radca prawny z Kancelarii Prawnej Derc Pałka.

Natomiast jedyne, co może zrobić zarządca nieruchomości, to poprosić o zakrycie twarzy. Nie ma prawa nakładać żadnych sankcji.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zachowania dystansu w windach. – Nie ma przepisów określających maksymalną liczbę osób, które mogą jednocześnie jechać windą w bloku w okresie pandemii. Wytyczne sanepidu dotyczą tylko biurowców. Wynika z nich, że maksymalną liczbę osób, które mogą jechać daną windą, dzieli się na trzy i tylko tyle osób może nią jechać. W wypadku budynków wielorodzinnych również powinny być takie wytyczne. Dziś do windy może wsiąść maksymalna liczba osób, byleby miały zakryte twarze – wyjaśnia mec. Piotr Pałka.

Niektórzy zarządcy nieruchomości sami starają się narzucić liczbę osób jeżdżących windą w bloku. Wywieszają w tej sprawie specjalne ogłoszenia. Nie ma to jednak podstawy prawnej. Tylko od dobrej woli i zdrowego rozsądku mieszkańców bloku oraz ich gości zależy, czy się dostosują do zaleceń czy nie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA