fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Afera w Australii

123rf.com
Bezprecedensowa afera prania pieniędzy i finansowania terroryzmu wyszła na jaw w Australii, grożąc utratą zaufania do dużych banków.

Najnowszy skandal dotyczy 4 dużych banków australijskich, a Commonwealth Bank of Australia (CBA) został oskarżony przez agencję wywiadu finansowego AUSTRAC o pozwolenie przestępcom na wypranie milionów dolarów. Bank będący liderem w udzielaniu kredytów hipotecznych tłumaczy całą sprawę błędem kodowania informatycznego i zamierza bronić się przed sądem, ale jego sytuacja pogorszyła się po ogłoszeniu przez organ kontroli firm, rynków i usług finansowych ASIC o wszczęciu własnego śledztwa.

Prezes organu nadzoru giełdowego Greg Medcraft zarzuca członkom kierownictwa CBA, że nie poinformowali go o problemach dotyczących przestrzegania prawa na posiedzeniu na 2 dni przed publicznym ujawnieniem tych problemów. — To największe przedsiębiorstwo w kraju i sądzę, że Australijczycy oczekiwali czegoś więcej — stwierdził.

Agencja wywiadu finansowego zarzuca z kolei bankowi popełnienie 53 700 naruszeń przepisów dotyczących walki z terroryzmem i z praniem brudnych pieniędzy; jej zarzuty zgłoszone wymiarowi sprawiedliwości grożą podważeniem powszechnego zaufania do australijskiego sektora finansowego — dodał Medcraft.

Wartość rynkowa banku CBA zmalała o ok. 6,6 mld dolarów australijskich (4,4 mld euro) od chwili ogłoszenia 10 sierpnia zarzutów przez AUSTRAC, które mogą doprowadzić do zasądzenia najwyższej grzywny wobec australijskiej firmy. — Zarzuty tej agencji są bardzo poważne i ktoś powinien za nie odpowiedzieć — oświadczył z kolei prezes banku centralnego Philip Lowe w komisji parlamentarnej.

Bank doinformował, że przyjął do wiadomości oświadczenia organu nadzoru i dodał, z współpracuje w prowadzonym śledztwie.

Pojawiły się już głosy żądające dymisji prezesa Iana Naveva, bo zarzuty o pranie pieniędzy nie dotknęły wprawdzie dotąd tego jednego z największych banków australijskich, ale stanowioną trzeci skandal, w jaki bank uwikłał się za jego kadencji. CBA przyznał się w 2016 r. do stosowania co najmniej kwestionowanych praktyk przekonywania społeczeństwa do kupowania polis ubezpieczeniowych na życie. Narev przepraszał publicznie w 2014 r. za złe rady udzielane klientom przez doradców bankowych. Bank postanowił cofnąć premie dyrekcji i powołał własną podkomisję do zbadania afery.

Skandal skłonił jednak społeczeństwo i opozycję do domagania się znacznie szerszego śledztwa dotyczącego krajowego systemu finansowego, choć minister finansów Scott Morrison nie przewiduje na razie powołania parlamentarnej komisji śledczej. Afera jest obserwowana również zagranicą, bo część wypranych pieniędzy trafiła do Hongkongu, skłaniając tamtejszy bank centralny do zajęcia się sprawą.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA