fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Lutowa odwilż kredytowa. Mocne odbicie pożyczek ratalnych

Odwilż kredytowa
Adobe Stock
W ubiegłym miesiącu sprzedaż wszystkich rodzajów kredytów wyraźnie odbiła w porównaniu do bardzo słabego stycznia.

Sprzedaż kredytów gotówkowych w lutym wyniosła 212,1 tys. o wartości 4,7 mld zł. To wzrost wobec stycznia odpowiednio o 13 proc. i blisko 19 proc. – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. W ujęciu rok do roku, czyli do ostatniego miesiąca sprzed pandemii, sprzedaż spadła jednak o 21 proc. i prawie 16 proc.

Rozbieżność kredytów ratalnych i gotówkowych

- W lutym ujemne dynamiki dotyczyły wszystkich przedziałów wartości tych kredytów. Widzimy już to zjawisko od początku pandemii. Teraz najwyższy spadek w ujęciu liczbowym oraz wartościowym dotyczył kredytów niskokwotowych, czyli do 1 tys. zł, ich sprzedaż spadła o połowę. Najniższa ujemna dynamika dotyczyła kredytów gotówkowych z przedziałów wysokokwotowych: 30-50 tys. zł oraz powyżej 50 tys. zł – mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK. Zatem im wyższa kwota kredytu gotówkowego, tym niższa dynamika spadku. Taka sytuacja może świadczyć o dużej ostrożności banków w udzielaniu niskokwotowych kredytów, służących m.in. pokryciu luki w bieżącym budżecie domowym. W przypadku kredytów gotówkowych mamy więc dalszy ciąg zapaści akcji kredytowej.

Nadal dobrze wypadły kredyty ratalne, jedyna kategoria, która w trudnym pandemicznym 2020 r. zanotowała wzrosty. W lutym udzielono ich 283,5 tys. o wartości 1,29 mld zł. To wzrost wobec stycznia odpowiednio o 2,5 proc. i 14 proc. Rok do roku pod względem liczby wzrost sięgnął 9 proc. a wartości o 11 proc. Dodatnie lutowe odczyty dotyczące liczby kredytów ratalnych to przede wszystkim efekt kredytów udzielonych z dwóch ostatnich przedziałów kwotowych, to jest 3-5 tys. zł. (+7 proc.) oraz powyżej 5 tys. (+20 proc.). Niskokwotowe kredyty ratalne odnotowały ujemne dynamiki. Jest to typowe zjawisko w dobie pandemii Średnia wartość udzielonego w lutym kredytu gotówkowego to 22 172 zł – wzrost o 6,4 proc. rok do roku. Średnia kredytu ratalnego to 4 546 zł, wzrost o 8,2 proc.

- Porównując sytuację w kredytach gotówkowych i ratalnych widzimy odmienne tendencje. Można wręcz mówić o dualizmie zachowania akcji kredytowej w przypadku kredytów celowych. Taką samą sytuację, jak w przypadku kredytów ratalnych, obserwujemy w przypadku kredytów mieszkaniowych i niecelowych (kredyty gotówkowe i karty kredytowe) – dodaje Rogowski.

- Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim to, że kredyty ratalne dla udzielającego banku są dużo bezpieczniejsze od kredytów gotówkowych, co ma swoje odzwierciedlenie w poziomie szkodowości – druga po kredytach mieszkaniowych najniższa szkodowość, która w okresie pandemii jeszcze istotnie się obniżyła. Trzeba również pamiętać, że inne jest ekonomiczne przeznaczenie tych kredytów – kredyty ratalne w przeciwieństwie do gotówkowych nie służą uzupełnianiu luki w bieżącym budżecie domowym, wiążą się raczej z nabywaniem na raty dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku, sprzętu RTV/AGD, elektroniki, do których pomimo pandemii był stosunkowo prosty dostęp, poprzez e-commerce czy otwarte w lutym sklepy stacjonarne. Część gospodarstw domowych z wyższymi dochodami mogła również skorzystać z bardzo atrakcyjnej oferty, często przy zerowym poziomie RRSO. W normalnych warunkach mogłyby one pewnie nabyć te rzeczy za gotówkę, ale obecnie wolą kumulować środki jako swoistą poduszkę bezpieczeństwa ekonomicznego – mówi prof. Rogowski.

Kredyty mieszkaniowe na plusie

W lutym sprzedaż kredytów mieszkaniowych wyniosła 19,8 tys. o wartości 6 mld zł. To wzrost wobec stycznia po 19 proc. w obu kategoriach. Rok do roku przyrost jest znacznie mniejszy pod względem liczby (tylko 0,4 proc.) a wartości (6,7 proc.). W okresie styczeń - luty 2021 r., już ponad połowa wartości udzielonych kredytów dotyczyło przedziału kwotowego powyżej 350 tys. zł. Analizując sytuację w poszczególnych przedziałach kwotowych określających wartość udzielanego kredytu mieszkaniowego, w dwóch pierwszych miesiącach 2021 r. nadal tak, jak i w poprzednich okresach, obserwujemy odmienne tendencje. Dodatnie dynamiki sprzedaży kredytów mieszkaniowych zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym dotyczą tylko kredytów powyżej 350 tys. zł, których w tym okresie 2021 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2020 r. w ujęciu liczbowym udzielono więcej o 9 proc., a w wartościowym o 12 proc. We wszystkich niższych przedziałach kwotowych zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym odnotowano ujemne dynamiki akcji kredytowej.

Wyniki lutowej akcji kredytowej w zakresie kredytów mieszkaniowych są odzwierciedleniem popytu z grudnia i stycznia. Odbudowę popytu na kredyt mieszkaniowy sygnalizowały już zarówno grudniowy odczyt Indeksu Popytu na kredyty mieszkaniowe (+6,4 proc.), jak i styczniowy (+18,1 proc.). Trzeba jednak zawsze pamiętać, że sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych jest determinowana nie tylko zachowaniem potencjalnych kredytobiorców (popytem), chcących nabyć nieruchomość za kredyt, lecz i banków udzielających kredyt (podaż). Banki po pierwszym szoku wywołanym pandemią przystąpiły do luzowania wymagań, m.in. w zakresie wkładu własnego. Co ciekawe banki nie zwiększyły wymagań odnośnie do scoringu. Średni score dla kredytobiorców mieszkaniowych w ujęciu sprzedażowym (akcji kredytowej) pozostaje stabilny przez ostatnie 3 półrocza (75 pkt).

- Dla akcji kredytowej ważna będzie więc postawa banków w kolejnych miesiącach, które w warunkach rosnącej niepewności wywołanej trzecią falą pandemii, mogą ponownie zdecydować się na zaostrzenie polityki kredytowej, co znów będzie skutkować ograniczoną dostępnością kredytu. Mniej obawiam się negatywnej reakcji ze strony popytu. W tygodniu od 8 do 14 marca w ujęciu r/r wzrosła liczba wniosków o kredyty mieszkaniowe o aż o 32 proc. – mówi prof. Rogowski.

Karty kredytowe odbiły

Po miesiącach słabości sprzedaż kart kredytowych wyniosła w lutym 60,2 tys. o wartości 370 mln zł. To wzrost wobec stycznia po 20 proc. Jednak w ujęciu rok do roku są nadal duże spadki – pod względem liczby o 24 proc. a wartości o 28 proc. - Negatywne zjawisko dotyczy ponownie wszystkich przedziałów kwotowych. Należy pamiętać, że limity kartowe są jednym z najbardziej ryzykownych produktów kredytowych, stąd naturalna ostrożność do ich przyznawania przez banki w okresie niepewności. Ostrożność banków wpływa bezpośrednio na dostępność tego produktu kredytowego - mówi główny analityk BIK.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA