fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Michał Kolanko: Dulkiewicz 2020?

AFP
Kto wystartuje w wyborach prezydenckich w 2020 roku? Na pierwszy rzut oka to pytanie w tej chwili nie wydaje się zasadne.

Opozycja próbuje się pozbierać po politycznej porażce 26 maja. I to nie tylko Platforma Obywatelska czy dawna Koalicja Europejska. Niezbyt dobre nastroje są wszędzie: od Konfederacji po Biedronia. Niepewność co do przyszłości dominuje niezależnie od politycznych poglądów. W sobotę swoje plany ma ogłosić Grzegorz Schetyna. Ale jednocześnie od dawna w ramach opozycji trwa rozmowa o tym, kto mógłby wystartować przeciwko Andrzejowi Dudzie w 2020 roku. Tu też panuje niepewność, zwłaszcza jeśli chodzi o plany Donalda Tuska.

O tym, w którym kierunku idzie dyskusja najlepiej świadczy pytanie, które dziś rano w TOK FM Jacek Żakowski zadał prezydentowi Wrocławia Jackowi Sutrykowi. - Czy to prawda, że coraz więcej osób mówi o tym, że pana koleżanka Aleksandra Dulkiewicz zamiast Donalda Tuska powinna być kandydatką na prezydenta Polski? - rzucił. - Mam wrażenie, że Ola Dulkiewicz kocha Gdańsk i chce pracować na rzecz miasta - odparł prezydent Wrocławia.

I rzeczywiście, w ramach opozycji coraz więcej jest rozmów o alternatywie dla Donalda Tuska. "Rzeczpospolita" pisała kilka tygodni temu, że takie rozmowy pojawiły się w PO. Ale to było jeszcze przed porażką Koalicji Europejskiej. Teraz sytuacja jest inna. Poszukiwanie jeszcze bardziej nietypowych politycznych scenariuszy, tych naprawdę "out of the box" trwa. Bo chociaż czasu jest jeszcze dość dużo, to jednocześnie coraz bardziej wśród polityków opozycji zaczyna dominować przekonanie, że wynik wyborów do Sejmu jest już przesądzony, a maszyny PiS nie da się zatrzymać w tak krótkim czasie. Nawet jeśli - jak sugerował dziś Sławomir Neumann - wszyscy politycy opozycji wakacje spędzą na wsi, przekonując wyborców do głosowania.

Poza wyborami do Senatu - w którym i tak opozycji bardzo trudno będzie wygrać tak, by przejąć nad nim kontrolę - aż do 2023 roku pozostaną już tylko jedne wybory. Prezydenckie właśnie. Kampania prezydencka - rozpoczęta oczywiście odpowiednio - dałaby opozycji szansę wykreowania nowych liderów lub liderek. To mogłoby budować zaplecze na dalszą przyszłość. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wybory do Sejmu jesienią - po zwycięstwie PiS - i tak mogą doprowadzić do całkowitego resetu na opozycji. Dlatego pytania o przyszłość prezydent Gdańska tak często padają. Oczywiście do jakichkolwiek decyzji jeszcze bardzo daleko. Ale warto śledzić to, co robi obecna prezydent Gdańska. I jak ustawia się wobec politycznej przyszłości i rytmów polskiej polityki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA