fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Pomagamy w cyfrowej transformacji

materiały prasowe
Dobre oprogramowanie poprawia wydajność firm i daje przewagę konkurencyjną – mówi Piotr Ciski, prezes Sage.

Sage to producent oprogramowania do zarządzania firmami. Jak wasze rozwiązania pomagają spółkom z szeroko rozumianego rynku nieruchomości?

To, co przede wszystkim systemy IT dają firmom z rynku nieruchomości, szczególnie prowadzącym szeroko zakrojoną działalność – od stawiania budynków, poprzez ich sprzedaż i utrzymanie – to możliwość kontrolowania tych wszystkich procesów i trzymania ręki na pulsie w zakresie rentowności i płynności finansowej, wymiany informacji z klientami, dostawcami, bankami czy urzędami. Zarządzanie poprzez zaawansowane systemy informatyczne, czyli ERP, nie jest jednak powszechne. Gdy zajrzymy do danych GUS, to raptem nieco ponad 14 proc. przedsiębiorstw budowlanych i niecałe 30 proc. firm z rynku obsługi nieruchomości korzysta z takich rozwiązań. A to oznacza, że dane, jakie posiadają, są podzielone między różne systemy informatyczne, a często są po prostu nadal zbierane w formie papierowej czy prostych, łatwych do skasowania czy przypadkowego zmodyfikowania arkuszach kalkulacyjnych. W gospodarce opartej na danych oznacza to duży krok w tył, błędy i ogromne zasoby czasu potrzebnego do ręcznej analizy informacji – co w sytuacji trudnego rynku pracy i braków kadrowych wpływa dość mocno na kondycję przedsiębiorstwa. Wyobraźmy sobie, że chcemy sprzedać 100–200 mieszkań, gdzie do każdego z lokali mamy po kilkadziesiąt zapytań od potencjalnych klientów – o dane do umowy deweloperskiej, informacje dla banków dotyczące kredytów na zakup nieruchomości, wyliczenia wartości i udziałów. Tu bez wsparcia technologii trudno o należytą wydolność procesów sprzedaży i obsługi klienta czy chociażby bezpieczeństwo danych osobowych, tak istotne w świetle RODO. A do tego dochodzą liczne zmiany w prawie, które reorganizują procesy biznesowe.

Jesteśmy w przededniu takich zmian, jak obowiązkowy split payment, biała lista podatników, niedawno ruszył program pracowniczych planów kapitałowych. Czy wasze rozwiązania mogą pomóc firmom przejść te meandry?

Obserwujemy coraz szerzej zakrojoną cyfryzację państwa, podatków, rynku pracy, handlu. Tempo zmian jest bardzo duże, a kolejne regulacje prawne kładą ogromny nacisk na dane – ich jakość, poprawność, integralność. Niezależnie od tego, czy mówimy o podzielonej płatności, białej liście podatników, PPK, elektronicznych aktach pracowniczych, wszędzie tam ustawodawca niejako zmusza przedsiębiorców do cyfryzacji dokumentów. Papierowe archiwa przechodzą do historii. Dodatkowo wypełnienie wszystkich zobowiązań prawnych dla większości firm jest zbyt pracochłonne, by realizować je ręcznie. I w tym sensie rozwiązania informatyczne wspierają prowadzenie biznesu – automatyzując te czynności, które się da, pozwalając gromadzić dane w ustrukturyzowanej formie i zgodnie z wymogami prawno-technologicznymi, pamiętając niejako o kolejnych obowiązkach za przedsiębiorcę. Dodatkowo, co już jest pewną wartością dodaną, kładziemy duży nacisk na to, by pomóc przedsiębiorcom tak ułożyć swoje procesy biznesowe, by mogli oni w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje technologia. Bo np. błędnie wprowadzone dane nawet w najdoskonalszych systemach będą bezużyteczne. Nie wspominając już o możliwych sankcjach prawnych za błędy w raportowaniu podatkowym czy dokumentacji.

Sami macie całkiem świeże doświadczenia z proptechem w biurowcach. Niedawno zainstalowaliście siedzibę w warszawskim kompleksie Eurocentrum. Z jakich trendów i rozwiązań proptechowych korzystaliście, tworząc przestrzeń dla pracowników?

Jako firma zajmująca się programowaniem wiele czasu poświęcamy na proces tworzenia nowych rozwiązań, prace kreatywne. Dlatego potrzebowaliśmy przestrzeni, która sprzyjałaby wymianie doświadczeń, dawała wiele swobody, ale też – na ile to możliwe – inspirowała do pracy. Postawiliśmy na otwartą przestrzeń, bez barier. Wszyscy pracownicy, menedżerowie, kierownicy dzielą wspólną przestrzeń, prezes także. Jednocześnie w biurze znajdują się budki telefoniczne, czyli małe pokoje, gdzie można swobodnie prowadzić głośne rozmowy, a także miejsca do pracy w ciszy. Część biurek to biurka ogólnodostępne, pozwalające m.in. na szybką organizację pracy zespołowej czy wykorzystywane przez pracowników, którzy w biurze nie są regularnie, bo dużą część swojego czasu spędzają w terenie, na spotkaniach z klientami czy wdrożeniach. Zaaranżowaliśmy też kilka stref relaksu, gdzie mamy np. kanapy z konsolą do gier, pianino, piłkarzyki, hamaki czy kilka stanowisk pracy, które łączą biurko z rowerami – pedałując można podładować telefon lub komputer.

Zmieniając siedzibę, wprowadziliśmy też kilka dobrych praktyk, takich jak segregacja odpadów, polityka clean desk, czyli niepozostawiania dokumentów, niezabezpieczonych nośników danych czy komputerów na stanowisku pracy, korzystamy też z np. filtrowanej wody, by nie korzystać z plastikowych butelek.

Przy urządzaniu swojego biura korzystaliście z formuły open book. Jakie korzyści dzięki temu osiągnęliście?

Formuła open book pozwoliła nam na bardzo szybkie urządzenie biura, w raptem dwa i pół miesiąca. Sama praca na etapie wykonania mogłaby być porównana do znanego z IT zwinnego zarządzania projektami, gdzie wiele zmian wprowadzonych było już na etapie realizacji. Co więcej, dzięki temu że znaliśmy maksymalną cenę, określoną na etapie planowania projektu, poprzez różne zmiany mogliśmy wygenerować 4 proc. oszczędności w budżecie zaplanowanym na aranżację, co przy urządzaniu powierzchni 2,6 tys. mkw. było znaczącą kwotą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA