fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Amber Gold

Jan Maria Jackowski: Myślę, że raport końcowy komisji ds. Amber Gold będzie porażający

tv.rp.pl
- Wiele na to wskazuje, że pan Michał Tusk był po prostu zatrudniony nie tyle ze względu na swoje talenty (…) ale ze względu na swoje nazwisko – powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE senator PiS Jan Maria Jackowski. Dodał, że spodziewa się, iż raport końcowy komisji od Amber Gold będzie „porażający”.

- Myślę, że pan Michał Tusk był jednak przygotowany do wypowiedzi. Sądzę to na podstawie analizy w ogóle tego co powiedział, nie tylko tego jednego zdania – skomentował senator słowa syna byłego premiera o Amber Gold, wybijane na czołówce dzisiejszych gazet i na portalach „wiedzieliśmy z ojcem, że to jest lipa”.

- Był w towarzystwie obrońcy – pana mecenasa Romana Giertycha, który niewątpliwie wcześniej musiał uzgodnić ze swoim klientem jakąś technikę, w jaki sposób ma odpowiadać, więc nie był osobą, która zupełnie bezbronna, niejako z ulicy przyszła do de facto studia telewizyjnego. Bo w tym momencie sala sejmowa była po prostu rodzajem studia telewizyjnego z ilomaś kamerami, które rejestrowały przebieg tego posiedzenia – mówił Jackowski.

 

- Wydaje mi się, że zeznania jego były istotne, ponieważ on w sposób szczery chyba – tak domniemuję – przedstawił jak sytuacja wyglądała – ocenił polityk, który wyciągnął z przesłuchania Michała Tuska dwa wnioski.  - Po pierwsze że świadomość w rodzinie pana premiera Tuska była – przynajmniej od któregoś momentu - co do istoty tego przedsięwzięcia biznesowego, a z drugiej strony, że wiele na to wskazuje, że pan Michał Tusk był po prostu zatrudniony nie tyle ze względu na swoje talenty dziennikarskie, piarowskie czy te, którymi miał się zajmować, ale ze względu na swoje nazwisko. Co oczywiście nie umniejsza jego talentów, ale tutaj ta magia nazwiska niewątpliwie była istotna w tym przedsięwzięciu – uznał senator.

- Sądzę, że komisja wchodzi już teraz w taki bardzo interesujący etap i myślę, że raport końcowy – a sugerowała to przewodnicząca (Małgorzata) Wassermann – będzie dość porażający. Nie tyle w aspekcie samego mechanizmu działania, bo o nim dosyć dużo wiemy, tzn. tej piramidy. Natomiast – mówiąc inaczej – sposobu neutralizowania tych instytucji publicznych czy państwowych, które w odpowiednim czasie powinny reagować – dodał Jackowski, według którego jest to najważniejszy wątek afery Amber Gold.

- Ja współczuję oczywiście 19 tysiącom osób, które zostały pokrzywdzone i rozumiem (je) doskonale. Ale to się stało m.in. dlatego, że instytucje państwowe nie zadziałały w odpowiednim momencie. Gdyby zadziałały, być może liczba tych osób i skala ich strat byłaby mniejsza – ocenił gość programu #RZECZoPOLITYCE.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA