fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Administracja

Skargi na hałas nie wystarczą, by stwierdzić, że ma negatywne oddziaływanie na środowisko

Adobe Stock
Same skargi mieszkańców nie mogły uzasadniać stwierdzenia negatywnego oddziaływania hałasu na środowisko.

Skargi mieszkańców na hałas z Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy zaczęły napływać od jesieni 2015 r. Skarżyli się na hałas, emitowany w weekendy i święta podczas funkcjonowania toru samochodowego. Ośrodek, prowadzący działalność szkoleniowo-egzaminacyjną z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, czynny jest od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 8.00 do 20.00.

Pomiary, wykonane podczas treningów do zawodów, wykazały przekroczenie dopuszczalnego poziomu emisji hałasu do środowiska w porze dnia w dwóch punktach. W Ośrodku powstaje także odpad: pył gumowy ze zużytych opon. Toteż w zarządzeniu pokontrolnym pomorski wojewódzki inspektor ochrony środowiska nakazał podjęcie działań technicznych i organizacyjnych dla zmniejszenia poziomu emisji hałasu oraz złożenie do Marszałka Województwa korekty zbiorczego zestawienia o rodzajach i ilości odpadów.

Zarządzenie niemożliwe do wykonania

Właściciel Ośrodka złożył jednak przede wszystkim skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, domagając się uchylenia pkt 1 zarządzenia pokontrolnego. Pomiary zostały bowiem wykonane w trakcie okazjonalnych imprez, zaliczanych do najgłośniejszych, oraz w trakcie treningów przed zawodami. W rzeczywistości tor samochodowy, funkcjonujący w Ośrodku, nie emituje hałasu, przekraczającego dopuszczalny poziom. Najdłuższe imprezy mogą go generować najwyżej przez kilka godzin, a wydarzenia szkoleniowe, sportowe lub rekreacyjne zdarzają się kilkanaście razy w roku. W 2017 r. było ich 19, w 2018 r. – 13.

WSA stwierdził, że zarządzenie pokontrolne nie może się składać z ogólnych sformułowań. Tu z treści zarządzenia nie wynika, na podstawie jakich dokumentów ustalono: jakie ewentualnie normy hałasu Ośrodek przekracza czy narusza; czy dla budownictwa jednorodzinnego, czy też dla budownictwa wielorodzinnego i terenów usług. A nie ma miejscowego planu, który by o tym rozstrzygał.

Nieprecyzyjne są też sformułowania, użyte w zarządzeniu, a z ich treści nie można wywnioskować, na czym miałoby polegać usunięcie nieprawidłowości, Powoduje, to, że zarządzenie jest niemożliwe do wykonania – orzekł sąd, uchylając zaskarżony pkt 1 zarządzenia.

Na tym się nie skończyło. Wyniki kontroli i skargi mieszkańców stały się jedną z podstaw do podjęcia przez radę gminy uchwały z 19 czerwca 2018 r. w sprawie ograniczenia funkcjonowania instalacji, z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko. Mocą tego aktu wprowadzono na terenie gminy ograniczenia w funkcjonowaniu torów wyścigowych, próbnych, treningowych kartingowych, szkoleniowych, ziemnych i płyt poślizgowych.

Funkcjonowanie tych urządzeń ograniczono do dni roboczych, tj. od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 18.00. Rada powołała się na przepisy ustawy – Prawo ochrony środowiska, które, jej zdaniem, upoważniają rady gminy do ustanawiania ograniczeń, dotyczących czasu funkcjonowania instalacji lub korzystania z urządzeń, emitujących hałas.

Same skargi nie wystarczą

Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku trafiła więc następna skarga właściciela Ośrodka, tym razem na uchwałę rady gminy. Uzasadniając ów akt prawa miejscowego, rada powołała się na przepisy ustawy – Prawo ochrony środowiska. Upoważniają one radę gminy do fakultatywnego ustanowienia ograniczeń, dotyczących czasu funkcjonowania instalacji lub korzystania z urządzeń, z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko.

Skarżący wykrył w uchwale liczne uchybienia. Przede wszystkim wytknął, że uchwała nie może być aktem prawa miejscowego, ponieważ dotyczy tylko jednego podmiotu - właściciela Ośrodka. Prowadzony przez tegoż właściciela tor samochodowy jest jedynym takim urządzeniem na terenie gminy, a uzasadnienie uchwały dotyczy hałasu emitowanego wyłącznie przez tę instalację.

Do tych zarzutów trzeba jeszcze doliczyć brak podstawy prawnej i merytorycznego uzasadnienia uchwały; naruszenie zasady swobody działalności gospodarczej i wprowadzenie ograniczeń nieracjonalnych i nieadekwatnych do stanu faktycznego. Ustanowiony zakaz wykracza też poza dopuszczalny zakres kompetencji rady gminy, a jego wyniku nastąpi zmniejszenie dostępności do infrastruktury Ośrodka i może doprowadzić do jego zamknięcia.

Rada odpowiedziała na skargę, że hałasu nie powoduje prowadzenie egzaminów i szkoleń, lecz dodatkowa działalność gospodarcza Ośrodka, polegająca na organizacji imprez, zawodów i turniejów sportowych. Zdaniem Rady, art. 157 ust. 1 ustawy - Prawo ochrony środowiska przyznaje radzie gminy możliwość wprowadzania ograniczeń co do czasu funkcjonowania wszelkich instalacji, mogących czy też emitujących hałas.

W ocenie sądu ów przepis nie może być tak odczytywany, gdyż odnosi się wyłącznie do instalacji lub urządzeń, z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko. Wprowadzając ograniczenia, rada gminy powinna zatem to wykazać. Dopiero takie ustalenie może być podstawą do wydania uchwały, przewidzianej w art. 157 ust. 1 p.o.ś. Ale dwukrotne pomiary poziomu emitowanego hałasu nie wykazały negatywnego oddziaływania na środowisko. A same skargi mieszkańców i zaliczenie torów wyścigowych do przedsięwzięć, mogących znacząco oddziaływać na środowisko, nie mogą posłużyć do ustalenia negatywnego oddziaływania hałasu na środowisko – orzekł sąd, stwierdzając nieważność uchwały.

Sygnatura akt: II SA/Gd 564/18, II SA/GD 529/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA