Wariant Omikron koronawirusa SARS-CoV-2 według pierwszych badań i analiz jest znacznie bardziej zakaźny niż inne warianty, wywołuje natomiast łagodniejszą infekcje, co sprawia, że liczba hospitalizacji i zgonów nie rośnie tak, jak w poprzednich falach pandemii.

Część naukowców po tych doniesieniach zaczęła wyrażać ostrożne przypuszczenie, że Omikron może działać jak naturalna szczepionka przeciw Covid-19. Ich zdaniem może to prowadzić do przekształcenia epidemii Covid-19 w chorobę endemiczną.

Czytaj więcej

Epidemiolog z Portugalii: Może czas przy Omikronie na naturalne uodparnianie?

- Nabywanie odporności przez przebycie choroby jest bardzo głupim pomysłem, bo ta choroba jest związana z dużym prawdopodobieństwem wystąpienia powikłań - ocenił w programie „WP Newsroom” dr Konstanty Szułdrzyński. Kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA w Warszawie podkreślił przy tym, że „każdy, kto się nie zaszczepi, będzie miał kontakt z nowym wariantem koronawirusa”.

Członek Rady Medycznej przy premierze stwierdził, że trzecia dawka szczepionki przeciw Covid-19 wcale nie musi być ostatnią. - Nie możemy wykluczać czwartej i kolejnych dawek, zobaczymy, jak się będą rozwijały z jednej strony szczepionki, a z drugiej strony, jak będzie wyglądał wirus - tłumaczył lekarz, przypominając, że szczepionka była tworzona na podstawowy wariant koronawirusa z Wuhan. Dla przykładu szczepionka na grypę jest co roku aktualizowana z powodu nieustannego mutowania wirusa.

- Przyjęcie tej dawki dodatkowej raz do roku czy raz na dziewięć miesięcy wydaje się być znaczne mniejszym problemem niż posiadanie „dziur” w głowie czy zwłókniałych płuc po przebyciu koronawirusa - dodał dr Szułdrzyński, nawiązując do konsekwencji przechorowania Covid-19.