Pracownicy prokuratur w całym kraju demonstrowali swoje niezadowolenie z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej ich samych i ich rodzin. Chodzi w sumie o ponad 35-tys. rzeszę zatrudnionych. Oplakatowali jednostki i poszli honorowo oddać krew lub wzięli urlop na żądanie. Ich protest wspierali urzędnicy z sądów.
Dobroczynna akcja
O jakich pracowników prokuratur chodzi? O analityków, sekretarki, kierowców czy informatyków.
– To specjaliści, bez których prokuratorzy nie mogą się obejść – wylicza Tomasz Salwa, prokurator z Wrocławia. Wszyscy oni od pięciu lat nie mieli waloryzowanych pensji.
– W Krakowie udział w proteście wzięło ponad 80 pracowników i urzędników – informuje Jacek Skała, prokurator ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników RP. W wielu krakowskich jednostkach biura podawcze i sekretariaty były w związku tym nieczynne. –
?
33 tys.
pracowników i urzędników zatrudnionych jest dziś w prokuraturach i sądach
Gdzieniegdzie dyżurowali pojedynczy pracownicy. Ponad 60 osób w Krakowie i 150 w Gdańsku oddało krew – dodaje Jacek Skała.W wyznaczonych miejscach pojawiały się ambulanse, które po przeprowadzeniu wstępnych badań pobierały od chętnych krew. W Gdańsku taki specjalny ambulans stanął przed budynkiem prokuratury okręgowej o godz. 9. Podobnie było w Krakowie i Wrocławiu.
Sami prokuratorzy żądania pracowników rozumieją, dlatego mocno akcję wspierali. Rozumie je także Andrzej Seremet, prokurator generalny.
– Andrzej Seremet solidaryzuje się z oczekiwaniami płacowymi pracowników prokuratury – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego. – Zgadza się, że w wielu przypadkach są one nieadekwatne do wykonywanych zadań.
Niskie płace
Prokuratura nie ma samodzielności budżetowej, tak więc nie może wpływać na wysokość pensji pracowników w niej zatrudnionych – podkreśla Martyniuk. Według danych Prokuratury Generalnej średnie wynagrodzenie ponad 6 tys. pracowników w latach 2010 –2012 wynosiło około 3,4 tys. zł brutto. Są jednak ludzie na stażu, którym trudno wyciągnąć 1, 7 tys. zł na rękę.
– Najniższe miesięczne pensje wahają się między 1315 zł a 1,4 tys. zł netto. Trudno za to przeżyć – mówi Waldemar Urbanowicz, przewodniczący Sekcji NSZZ „Solidarność" Pracowników Sądownictwa. Pracownicy administracyjni już zapowiadają, że jeśli dzisiejszy protest nie przyniesie skutków, kolejny planowany jest na wrzesień.
1 tys.
taka jest nawet różnica płac na tych samych stanowiskach w różnych okręgach
W połowie kwietnia o podwyżkę płac pracowników sądów i prokuratur zaapelowała do ministrów sprawiedliwości i finansów Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Na niewiele się to zdało.
Za długo w zamrażarce
Związkowcy żądają też od Donalda Tuska informacji, czy w 2014 r. po raz kolejny planowane jest zamrożenie płac pracowników prokuratur i sądów. Przede wszystkim jednak chcą podwyżek już od przyszłego roku.
Związek domaga się również konkretnych posunięć od prokuratora generalnego. Chodzi o zwiększenie środków na płace pracowników prokuratur w granicach posiadanych funduszy, a w szczególności zaniechanie przekazywania ich z puli przeznaczonej na inne cele, niezwiązane z wypłatami. Trudna sytuacja ekonomiczna nie może – zdaniem pracowników prokuratur – usprawiedliwiać kolejnych lat zamrażania płac w sferze budżetowej. Zwłaszcza najniżej uposażonych urzędników i pracowników powszechnych jednostek prokuratury.