Ponad 30 lat doświadczenia zawodowego, sprawowanie funkcji prezesa NRA pozwala panu spojrzeć dziś na adwokaturę z szerokiej perspektywy. Czym różni się dzisiejsza adwokatura od tej z 2019 r., kiedy był pan prezesem NRA?

To są w istocie dwa różne etapy rozwoju adwokatury. Gdy pełniłem funkcję prezesa NRA, mierzyliśmy się przede wszystkim ze skutkami otwarcia zawodów prawniczych. Do adwokatury napłynęło kilkanaście tysięcy nowych osób, co wymagało rozbudowy zaplecza organizacyjnego i szkoleniowego, a także budowania poczucia wspólnoty zawodowej.

Jednocześnie staraliśmy się zachować społeczny etos adwokatury, angażując się w sprawy dotyczące praw kobiet, dzieci czy lokatorów. Po 2015 r. zasadniczo zmienił się jednak kontekst funkcjonowania państwa. W centrum uwagi znalazły się kwestie praworządności, konstytucji, niezależności sądów i ochrony praw obywatelskich. Cała energia adwokatury skoncentrowała się na obronie standardów europejskiego państwa prawa. Adwokaci angażowali się w działania edukacyjne i obywatelskie.

Równolegle rozpoczęła się rewolucja technologiczna, która całkowicie zmienia nasze życie społeczne. Technologie cyfrowe i media społecznościowe przyspieszyły procesy atomizacji społecznej oraz pogłębiły podziały. W tym czasie adwokatura starała się być przykładem silnej instytucji opartej na zaufaniu publicznym. Wydaje mi się, że to się udało. Zarówno w okresie, gdy byłem prezesem NRA, jak i obecnie, gdy funkcję tę pełni Przemysław Rosati, adwokatura pozostaje instytucją cieszącą się bardzo dobrą reputacją publiczną.

A gdzie w tym wszystkim, panie mecenasie, jest ta etyka? Pod tym względem adwokatura chyba znalazła się w poważnych tarapatach?

Odpowiem szerzej. W ciągu ostatnich kilkunastu lat udało nam się zbudować bardzo sprawne sądownictwo dyscyplinarne. Czas od wszczęcia postępowania do wydania orzeczenia wynosi zwykle od sześciu do dwunastu miesięcy. Proszę wskazać instytucję państwową, która mogłaby dziś pochwalić się podobnym tempem działania.

Mamy środowisko liczące około 24 tysięcy osób, a liczba adwokatów z zarzutami karnymi pozostaje poniżej 200. Jeżeli zestawimy te dwa fakty – sprawność sądownictwa dyscyplinarnego i niewielką skalę takich przypadków – to jest to dowód, że system instytucjonalnej kontroli działa.

Dlaczego więc istnieje przekonanie, że z etyką w adwokaturze jest problem? Z bardzo prostego powodu. Medialnie nagłaśniane są sprawy najbardziej bulwersujące. Są one jednak jednostkowe.

Czytaj więcej

Sąd Izby Adwokackiej w Warszawie: adwokat Maciej Z. zawieszony w czynnościach

Ale sam pan przyzna, że te zarzuty, które są formułowane – oszustwa, ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości, kierowania fałszywych alarmów czy posiadanie znacznej ilości narkotyków, nie dotyczą czynów związanych z wykonywaniem zawodu. Chodzi o przestępstwa pospolite.

Ma pani całkowitą rację. Są to przypadki absolutnie naganne i wymagające jednoznacznego potępienia. Proszę jednak zwrócić uwagę, że cały czas mówimy o konkretnych, pojedynczych sprawach. W skali środowiska liczącego ponad 24 tysiące osób jest to margines. Nie zmienia to faktu, że reakcja samorządu adwokackiego jest w takich sytuacjach bardzo szybka. Osoby, wobec których formułowane są poważne zarzuty, są niezwłocznie zawieszane w wykonywaniu zawodu, a w przypadku prawomocnych orzeczeń dyscyplinarnych eliminowane z naszego środowiska.

Warto podkreślić, że odbywa się to na koszt samorządu adwokackiego, a nie podatników. Jeśli porównamy tempo reakcji adwokatury z tempem działania wielu instytucji publicznych, to naprawdę nie mamy powodów do wstydu. Uważam, że pod względem odpowiedzialności za własne środowisko adwokatura może każdemu spojrzeć w oczy.

Adwokatura jest zawodem szczególnego zaufania publicznego i powinna być, że tak powiem, jak żona Cezara.

Z jednej strony ma pani rację. Jako zawód zaufania publicznego powinniśmy stawiać sobie najwyższe wymagania. Z drugiej strony nie da się całkowicie wyeliminować sytuacji, w których pojedyncze osoby łamią prawo. Tak dzieje się w każdej dużej grupie społecznej. Dlatego kluczowe jest nie tylko to, że dochodzi do naruszenia prawa, ale również to, jak szybko i skutecznie reaguje na nie środowisko. A tutaj różnica pomiędzy reakcją sądów dyscyplinarnych a reakcją wielu instytucji państwowych jest bardzo wyraźna.

Oczywiście sądy powszechne działają w większej skali, ale warto pamiętać, że państwo przeznacza na wymiar sprawiedliwości miliardy złotych, podczas gdy samorząd adwokacki finansuje swoje sądownictwo dyscyplinarne ze składek. Dziś jest to jeden z najdroższych elementów funkcjonowania samorządu.

Dzięki odpowiedniej organizacji, szkoleniu sędziów dyscyplinarnych i pracy rzeczników dyscyplinarnych osiągnęliśmy sprawność, która moim zdaniem wielokrotnie przewyższa sprawność państwowego wymiaru sprawiedliwości. Dlatego, potępiając przestępstwa popełniane przez adwokatów, chcę jednocześnie podkreślić, że nie ma w adwokaturze żadnej taryfy ulgowej wobec takich osób.

Czytaj więcej

Zatrzymano żonę byłego adwokata od „trumien na kołach”

Panie mecenasie, czy obowiązujące przez lata zasady etyki w korporacji adwokackiej odstają od rzeczywistości?

Nie. Są one na bieżąco aktualizowane, ponieważ świat zmienia się znacznie szybciej niż jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Pojawiają się nowe wyzwania związane z cyberbezpieczeństwem, przeciwdziałaniem praniu pieniędzy, marketingiem czy reklamą usług prawnych. Adwokatura musi na te zmiany reagować i reaguje.

W ostatnich latach dostosowaliśmy zasady wykonywania zawodu do prawa europejskiego, uporządkowaliśmy kwestie informacji handlowej i reklamy oraz stworzyliśmy rozbudowane regulacje dotyczące AML i cyberbezpieczeństwa. To ostatnie zagadnienie ma dziś szczególne znaczenie, ponieważ jest bezpośrednio związane z ochroną tajemnicy zawodowej i bezpieczeństwem klientów.

Nasze regulacje nie są dokumentem zamkniętym. Funkcjonują komisje, które stale monitorują nowe zjawiska i ryzyka pojawiające się na rynku usług prawnych. W praktyce oznacza to regularne nowelizacje zasad etyki i dostosowywanie ich do zmieniającej się rzeczywistości. Jesteśmy dziś przygotowani regulacyjnie na wyzwania, których jeszcze kilkanaście lat temu po prostu nie było.

To może kandydaci do palestry powinni być staranniej dobierani?

I tu dotknęła pani sedna problemu. Na przełomie lat 2004–2005 zmieniono zasady dostępu do zawodów prawniczych. Sama idea była słuszna, każdy niekarany absolwent prawa powinien mieć możliwość przystąpienia do państwowego egzaminu i ubiegania się o wykonywanie zawodu adwokata. Problem polega na tym, że wraz z otwarciem dostępu do zawodu ograniczono znaczenie oceny etycznej kandydatów.

Od wielu lat próbujemy przekonywać zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i sądy administracyjne, że sama znajomość prawa nie wystarcza. W zawodzie adwokata równie ważna jest jakość moralna kandydata. Tymczasem dominujący trend zmierza w kierunku dalszego łagodzenia wymogów etycznych.

Andrzej Zwara, były prezes NRA

Samorząd adwokacki, rozpatrując wnioski o wpis na listę aplikantów lub adwokatów, bada nie tylko formalne kwalifikacje, ale również rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu. Analizujemy życiorysy kandydatów, ich dotychczasową działalność i okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny ich wiarygodności. Jeżeli pojawiają się poważne wątpliwości, podejmowane są decyzje odmowne. Problem w tym, że takie decyzje są często zaskarżane, a sądy administracyjne coraz częściej przyjmują bardzo liberalne podejście do wymogów stawianych kandydatom. W efekcie osłabiana jest możliwość skutecznej kontroli etycznej na etapie dostępu do zawodu.

Od wielu lat próbujemy przekonywać zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i sądy administracyjne, że sama znajomość prawa nie wystarcza. W zawodzie adwokata równie ważna jest jakość moralna kandydata. Tymczasem dominujący trend zmierza w kierunku dalszego łagodzenia wymogów etycznych. W konsekwencji samorząd jest pozbawiany części narzędzi profilaktycznych. Później zdarza się, że osoby, które uzyskały tytuł adwokata, stają się bohaterami doniesień medialnych dotyczących przestępstw czy poważnych naruszeń prawa. Wówczas oczekuje się od adwokatury szybkiej reakcji – i taka reakcja następuje poprzez sądownictwo dyscyplinarne. Problem polega jednak na tym, że jest to już działanie następcze.

Moim zdaniem skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby wzmocnienie możliwości profilaktycznej oceny kandydatów jeszcze przed dopuszczeniem ich do zawodu. To właśnie na etapie wpisu na listę aplikantów lub adwokatów powinno się oceniać nie tylko wiedzę, ale także całokształt postawy i predyspozycji do wykonywania zawodu zaufania publicznego.

Czytaj więcej

Kim jest adwokat Maciej Z., zatrzymany za fałszywe alarmy? „Miał nawyki jak ludzie służb”

Panie mecenasie, i na koniec – na ile chaos w wymiarze sprawiedliwości utrudnia wykonywanie zawodu adwokata?

Adwokatura od blisko dziesięciu lat przedstawia kolejnym ministrom sprawiedliwości propozycje reform organizacyjnych mających usprawnić funkcjonowanie sądów. Nie mówię tu o sporach politycznych dotyczących praworządności czy statusu sędziów, lecz o kwestiach czysto praktycznych: komunikacji między sądem a obywatelem, obiegu dokumentów, organizacji postępowań czy wykorzystania nowoczesnych technologii. Polska adwokatura jest dziś jednym z najbardziej zinformatyzowanych i scyfryzowanych środowisk prawniczych w Europie. W wielu obszarach wyprzedziliśmy rozwiązania funkcjonujące w innych krajach, a przedstawiciele zagranicznych samorządów adwokackich przyjeżdżają do nas obserwować wdrażane przez nas modele pracy.

Dlatego od lat proponujemy rozwiązania, które mogłyby usprawnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości przy stosunkowo niewielkich kosztach. Chodzi o zmiany organizacyjne, które skróciłyby czas postępowań, poprawiły komunikację z obywatelami i ograniczyły liczbę czynności generujących niepotrzebne koszty oraz opóźnienia. Najbardziej zaskakuje mnie to, że niezależnie od zmieniających się barw politycznych bardzo trudno przebić się z tymi propozycjami do decydentów. Tymczasem wiele usprawnień można wprowadzić bez wielkich sporów ideologicznych czy politycznych. Wymaga to przede wszystkim wiedzy, otwartości na doświadczenia praktyków oraz woli przeprowadzenia zmian.

Mam poczucie, że adwokatura swoją lekcję odrobiła. Przez ostatnich kilkanaście lat zbudowaliśmy nowoczesne, sprawnie działające środowisko zawodowe. Dziś podobną pracę organizacyjną i technologiczną powinien wykonać także wymiar sprawiedliwości. Skorzystają na tym przede wszystkim obywatele, bo to oni ponoszą koszty przewlekłości postępowań i niedoskonałości systemu. Adwokatura jest gotowa dzielić się swoimi doświadczeniami. Robimy to już z powodzeniem w relacjach z samorządami adwokackimi w innych krajach Europy i chcielibyśmy, aby z tej wiedzy w większym stopniu korzystały również polskie instytucje wymiaru sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Sprawa adwokata od „trumny na kołach”. Jest wniosek o rozważanie kasacji do PK