Zielona rewolucja w polskich miastach. Muszą stworzyć plany klimatyczne

Wszystkie miasta powyżej 20 tys. mieszkańców będą musiały opracować miejskie plany adaptacji do zmian klimatu. Będą zobowiązane nie tylko do zazielenienia terenów miejskich, ale i np. takich innowacji jak tworzenie miejsc na gromadzenie wody spływającej z okolicy i zabezpieczającej budynki przed podtopieniami.

Aktualizacja: 28.05.2024 06:07 Publikacja: 28.05.2024 04:30

Zielona rewolucja w polskich miastach. Muszą stworzyć plany klimatyczne

Foto: Adobe Stock

Może to być konkretny plan, w jaki sposób małymi krokami ratować klimat. Wzrośnie wartość dofinansowania na wymianę pieca, termomodernizację lub odnawialne źródła energii w ramach programu „Stop smog”, a do tego wszystkie miasta mające powyżej 20 tys. mieszkańców, czyli łącznie 209 miast w całej Polsce, mają opracować tzw. miejskie plany adaptacji do zmian klimatu. Zakłada to projekt nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw.

Będą dofinansowania na miejskie plany adaptacji do zmian klimatu

Celem miejskiego planu adaptacji do zmian klimatu jest podniesienie odporności miasta na zmieniające się warunki klimatyczne, czyli m.in. na ekstremalne upały, susze, powodzie. Dotychczas takie plany miały 44 miasta powyżej 100 tys. mieszkańców. Przykładowymi działaniami adaptacyjnymi są: zwiększenie udziału powierzchni biologicznie czynnej poprzez ograniczanie tzw. betonozy, budowa miejskiego systemu optymalizacji zaopatrzenia i zużycia wody w mieście czy dostosowanie do skutków zmian klimatu systemu komunikacji publicznej.

Czytaj więcej

Plany adaptacji do zmian klimatu wyznaczają kierunek działania

Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich, uważa, że potrzebne są realizacje tego typu inwestycji, a w samorządach jest wiele pomysłów, którymi chętnie się wymieniają. – Pomysły, które powstają w samorządach, są niesamowite, dlatego ważne jest dzielenie się tą wiedzą – podkreśla prezes Frankiewicz. Chociaż ich realizacja będzie bardzo kosztowna, to możliwe jest wykonywanie ich krok po kroku, w miarę możliwości finansowych czy wykonawczych.

Zygmunt Frankiewicz uważa, że posiadanie strategii dostosowania do zmian klimatu jest ważne, ponieważ odpowiednio zorganizowanie działania powodują efekt synergii. – Wszyscy na tym skorzystają, bo takie miasto będzie bardziej przyjazne dla mieszkańców – mówi „Rzeczpospolitej”.

W obecnej perspektywie finansowej UE miasta mogą sięgnąć po środki na opracowanie i realizację planów adaptacji

– Pieniądze na tego typu inwestycje pojawią się wraz z nadchodzącymi funduszami unijnym, m.in. z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Funduszu Spójności oraz Krajowego Planu Odbudowy – zaznacza prawnik Wojciech Modzelewski z Fundacji ClientEarth.

Zgodnie z uzasadnieniem projektu, w obecnej perspektywie finansowej UE miasta mogą sięgnąć po środki na opracowanie i realizację planów adaptacji.

miejskie plany adaptacji do zmian klimatu: dodatkowy biurokratyczny obowiązek dla samorządów

Związek Powiatów Polskich uważa jednak, że tworzenie miejskiego planu adaptacji z perspektywy samorządu to dodatkowy biurokratyczny obowiązek. Jak zauważa, nie będzie on aktem prawa miejscowego wpływającym na inne dokumenty. Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura w Związku Powiatów Polskich mówi, że miejskie plany adaptacji do zmian klimatu są dokumentem nadmiarowym, ponieważ elementy z nim związane powinny być zawarte w strategii rozwoju gminy lub powiatu.

Jak przypomina, zarówno powiaty, jak i gminy muszą obowiązkowo przygotowywać Programy Ochrony Środowiska, które są w części związane z miejskimi planami adaptacji do zmian klimatu. – Wskazywaliśmy, że sposób działania rządu jest taki, że jeżeli widzi gdzieś problem, to po prostu tworzy nowy program, który będzie trzeba wykonać, podczas gdy lepiej jest planować w sposób kompleksowy, z uwzględnieniem wszystkich czynników – uważa Grzegorz Kubalski.

Wyzwania środowiskowe i klimatyczne dotyczą różnych kwestii

Prof. Maciej J. Nowak, radca prawny i kierownik Katedry Nieruchomości Wydziału Ekonomicznego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie, pozytywnie ocenia zawarte w projekcie przepisy, szczególnie te dotyczące monitorowania realizacji planu na podstawie konkretnych wskaźników oraz rozwoju zieleni w miastach. – W ramach nowelizacji zakresu strategii rozwoju trochę źle brzmi sformułowanie „wymiar klimatyczno-środowiskowy” ujęty jako jeden z celów strategicznego rozwoju. Wyzwania klimatyczne i wyzwania środowiskowe, rzeczywiście częściowo są wspólne, ale jednocześnie mają odmienny, znacznie szerszy zakres. Nie wiem, czy dobrze byłoby narzucać ustawowo samorządom wskazane uproszczenie – wskazuje prof. Nowak.

Czytaj więcej

Maciej J. Nowak: Czerpmy z doświadczeń Grecji i Hiszpanii

Ekspert pozytywnie ocenia uzupełnienie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym o kwestie klimatyczne, zwracając jednak uwagę, że proponowane ujęcie, czyli obowiązek „zmniejszenia podatności na zmiany klimatu” przez gminy wprowadza w błąd, ponieważ wyzwania klimatyczne – zarówno adaptacyjne, jak i mitygacyjne – mają znacznie szerszy zakres. – Rekomendowałbym wyodrębnienie w art. 1 ust. 2 osobnego punktu dotyczącego wyzwań klimatycznych. Mógłby on np. brzmieć: „wymagania wynikające z ochrony i adaptacji do zmian klimatu” – podkreśla.

Wyższe dofinansowania na termomodernizację i wymianę pieca

Projekt nowelizacji zakłada także zwiększenia współfinansowania przedsięwzięć niskoemisyjnych, czyli m.in. termomodernizacji czy wymiany źródeł ciepła ze środków Funduszu Termomodernizacji i Remontów do poziomu 90 proc. (obecnie jest 70 proc.). Równocześnie zmniejszony zostanie wkład własny gminy na realizację takich przedsięwzięć niskoemisyjnych do poziomu 10 proc. (jest 30 proc.). Z kolei kwota na realizację inwestycji zostanie podwyższona prawie dwukrotnie, z 53 tys. zł do 106 tys. zł.

Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego podkreśla, że jest to wsparcie gmin, które podjęły się udziału w programie „Stop smog”. Z uwagi na niskie kwoty dofinansowania w stosunku do programu „Czyste powietrze” nie cieszył się on jednak zainteresowaniem mieszkańców. W programie „Stop smog” dotychczas wzięło udział zaledwie kilkadziesiąt z 2477 gmin w całej Polsce. Ekspert podkreśla, że podwyższenie maksymalnej kwoty dofinansowania jest zasadniczą zmianą, ponieważ ma na celu dostosować wysokość dofinansowania do programu „Czyste powietrze”, w którym maksymalne dofinansowanie wynosi 135 tys. zł. Andrzej Guła liczy, że teraz gminom uda się dokończyć realizację programu. – Nie spodziewałbym się rozwoju programu „Stop smog”, a raczej zrealizowania do końca już rozpoczętych inwestycji. Wiadomo, że gdy jest taka różnica w dofinansowaniu, jest problem z zakończeniem projektu. Wskutek podwyższenia kwoty dofinansowania „Stop smog”, wyższe dofinansowanie miałyby także otrzymać osoby, które zgłosiły akces do programu, ale nie rozpoczęły jeszcze inwestycji – podkreśla Andrzej Guła.

Założenia związane z dofinansowaniem mają pomóc w realizacji kamienia milowego do otrzymania środków z KPO

Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną zmianę w programie – ma zniknąć kryterium majątkowe, a pozostać jedynie dochodowe. W praktyce chodzi o sytuacje, gdy ktoś niewiele zarabia, ale gdyby sprzedał swój majątek, np. działki, miałby dużo pieniędzy. – Gminy często zwracały uwagę na trudności w weryfikacji sytuacji majątkowej osób korzystających z programu – podkreśla Andrzej Guła.

Co dalej z programem „Stop smog”

Ekspert zaznacza, że chociaż program „Stop smog” nie cieszył się dużym zainteresowaniem, to jego główną zaletą było zaangażowanie gminy. To urzędnicy informowali bowiem swoich najbiedniejszych mieszkańców o dofinansowaniu w wysokości do 100 proc. i pomagali im przejść przez całą ścieżkę procesu inwestycji. W programie „Czyste powietrze” to mieszkańcy muszą się natomiast postarać o dofinansowanie. Andrzej Guła liczy, że te dobre praktyki dotyczące zaangażowania urzędników będą wykorzystane w programie „Czyste powietrze”, chociaż dodaje, że na ten program środki finansowe zapewnione są zaledwie na dwa najbliższe lata.

Wątpliwości rodzi fakt, że w programie „Stop smog” nie jest wymagany wkład własny od mieszkańca, a jedynie od gminy, która prowadzi program. Andrzej Guła zaznacza jednak, że są osoby, które nie mają 7 tys. czy 10 tys. zł na taki wkład i zamiast zastanawiać się nad obniżeniem dofinansowania, należy skupić się na uszczelnieniu systemu tak, aby dofinansowania nie otrzymywały osoby, które nie są ubogie i mają pieniądze na realizację inwestycji.

Założenia związane z dofinansowaniem mają pomóc w realizacji kamienia milowego do otrzymania środków z KPO. Polska ma bowiem przygotować i wdrożyć skuteczne rozwiązania mające na celu przyśpieszenie procesu zielonej transformacji.

Może to być konkretny plan, w jaki sposób małymi krokami ratować klimat. Wzrośnie wartość dofinansowania na wymianę pieca, termomodernizację lub odnawialne źródła energii w ramach programu „Stop smog”, a do tego wszystkie miasta mające powyżej 20 tys. mieszkańców, czyli łącznie 209 miast w całej Polsce, mają opracować tzw. miejskie plany adaptacji do zmian klimatu. Zakłada to projekt nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Co można wybudować bez pozwolenia na własnej posesji? Garaż? A może oczko wodne?
Zawody prawnicze
Prokuratorzy zaniepokojeni poleceniem prokuratora krajowego ws. Andrija K.
Zawody prawnicze
Nieoczekiwana zmiana miejsc na podium rankingu kancelarii prawniczych
Prawo dla Ciebie
Trybunał: ustawa przyjęta bez Kamińskiego i Wąsika jest niezgodna z konstytucją
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Sądy i trybunały
Andrzej Duda powołał Mikołaja Pawlaka na sędziego
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży