Do zdarzenia doszło w fabryce akumulatorów litowych Aricell w Hwaseong, znajdującym się 45 kilometrów od stolicy Korei Południowej, Seulu. Pożar wybuchł około godziny 10.30 (godz. 3.30 w Polsce), a jego gaszenie trwało do godzin popołudniowych. Na opublikowanych w sieci nagraniach z miejsca zdarzenia widać kłęby dymu, małe eksplozje i iskry unoszące się nad płonącym zakładem. 

Reklama
Reklama

Korea Południowa: W pożarze fabryki akumulatorów zginęło co najmniej 16 osób

Jak poinformowała agencja Reutera, powołując się na służby ratunkowe, dotychczas odnaleziono około 16 ciał osób, które zginęły w pożarze. Przedstawiciele służb zaznaczyli jednak, że „poszukiwania nie zostały całkowicie zakończone”. Co najmniej pięć osób wciąż uważa się za zaginione. „Dokładna liczba ofiar zostanie ogłoszona później” – poinformowano. 

Czytaj więcej

Pożar lasu w Grecji. Wywołały go fajerwerki odpalone z jachtu

Południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap początkowo informowała o 20 ofiarach śmiertelnych. Kim Jin-young – miejscowy funkcjonariusz straży pożarnej – poinformował jednak w rozmowie z mediami, że 16 osób zginęło, a dwie inne odniosły poważne obrażenia.

Tragiczny pożar w Korei Południowej. Są ofiary

Z doniesień medialnych wynika, że w chcieli pożaru w fabryce mogło znajdować się 35 tys. wyprodukowanych akumulatorów.

Założona w 2020 roku firma Aricell produkuje baterie litowe do czujników i urządzeń komunikacji radiowej. Według najnowszego zgłoszenia regulacyjnego i profilu na Linkedin zatrudnia obecnie 48 pracowników.

Przyczyna pożaru na razie nie została ustalona.