Strażacy walczyli z pożarem, który wybuchł 15 kwietnia w rafinerii spółki Viva Energy, jednej z dwóch największych rafinerii ropy naftowej w Australii. Do pożaru doszło w części rafinerii, w której wytwarzana jest benzyna. W normalnych warunkach rafineria znajdująca się w Geelong, w stanie Wiktoria, zaspokaja połowę zapotrzebowania na benzynę tego najludniejszego w Australii stanu i 10 proc. krajowego zapotrzebowania na benzynę. 

Australia: Pożar w rafinerii, produkcja benzyny zmniejszona do minimum 

Z dotychczasowych informacji wynika, że w pożarze, który wybuchł 15 kwietnia ok. 15.00 czasu polskiego nikt nie ucierpiał. Rafineria w Geelong znajduje się ok. godziny drogi od Melbourne. Przyczyny pożaru i skala zniszczeń nie są na razie znane.

– To nie jest dobra sytuacja, ale oczywiście trochę czasu zajmie określenie, jaki będzie wpływ tego wydarzenia (na sytuację paliwową w kraju) – powiedział australijski minister energii Chris Bowen w rozmowie z lokalną telewizją. 

Czytaj więcej

Kraje arabskie kombinują, jak ominąć Ormuz

Bowen przyznał jednocześnie, w rozmowie z australijskim nadawcą ABC, że pożar „przez jakiś czas może mieć wpływ” na produkcję benzyny. 

Rafineria, mimo pożaru, nadal produkuje paliwo lotnicze i olej napędowy, ale w zmniejszonych ilościach, ze względów bezpieczeństwa – wynika z informacji przekazywanych przez ministra. 

Dyrektor generalny Viva Energy Scott Wyatt powiedział dziennikarzom, że władze spółki skupiają się obecnie na całkowitym ugaszeniu pożaru przed oszacowaniem strat i bezpiecznym powrotem do normalnej produkcji. 

Wyatt potwierdził słowa Bowena, że produkcja paliwa w rafinerii została zmniejszona do minimalnego poziomu w związku z pożarem. – Zaczniemy zwiększać produkcję, gdy będziemy pewni, że jest to bezpieczne. 

10 proc.

Taką częśc australijskiego zapotrzebowania na paliwo zapewnia rafineria w Geelong

Handel akcjami spółki Viva Energy na australijskiej giełdzie został zawieszony do poniedziałku lub do czasu, gdy spółka poinformuje o skutkach pożaru.

Australia boryka się z kryzysem paliwowym w związku z wojną na Bliskim Wschodzie

Do pożaru w rafinerii doszło w czasie, gdy premier kraju Anthony Albanese odwiedza Kuala Lumpur, gdzie z premierem Malezji Anwarem Ibrahimem rozmawia o dostawach paliwa. Wcześniej podobne wizyty złożył w Singapurze i Sułtanacie Brunei. 

W Australii rosną obawy o bezpieczeństwo paliwowe kraju, po tym, jak w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem Teheran zamknął cieśninę Ormuz, co gwałtownie zmniejszyło podaż ropy na światowym rynku. 

Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała w Australii panikę wśród konsumentów, której przejawem było „tankowanie na zapas”. W niektórych częściach kraju popyt na paliwo wzrósł dwukrotnie, mimo zapewnień rządu, że nie ma ryzyka, iż na stacjach benzynowych zabraknie benzyny. 

W ubiegłym miesiącu premier ogłosił wdrożenie tymczasowego pakietu osłonowego, na który składają się obniżenie akcyzy na paliwo o 50 proc. oraz zawieszenie na trzy miesiące opłaty za użytkowanie dróg przez ciężkie pojazdy. Pakiet miał ulżyć australijskim gospodarstwom domowym w sytuacji rosnących kosztów życia związanych ze skutkami wojny na Bliskim Wschodzie.