– Po nocnych działaniach, które były bardzo intensywnie prowadzone przez wszystkie służby tutaj obecne – przez Państwową Straż Pożarną, służby leśne, przy dużym wsparciu policji – mamy sytuację opanowaną – oświadczył w rozmowie z RMF FM wiceszef MSWiA.

– Nie oznacza to, że się nie pogorszy, bowiem zawsze w tego typu pożarach jest tak, że nocna sytuacja powoduje złagodzenie możliwości rozprzestrzeniania pożaru – zastrzegł. Zapewnił, że w nocy strażacy intensywnie pracowali nad tym, żeby ryzyko rozprzestrzeniania się pożaru zminimalizować.

Czytaj więcej

Wielki pożar na Lubelszczyźnie. Śmigłowce wracają do akcji

Pożar w Puszczy Solskiej. Były komendant główny straży pożarnej: Nie wszystkie obszary są idealnie dogaszone

Wiesław Leśniakiewicz to były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. W rozmowie z RMF FM mówił, że w czwartek okaże się, czy sytuacja w Puszczy Solskiej jest opanowana. – W nocy mieliśmy wyciszenie, (...) natomiast zgodnie z prognozami meteorologicznymi pojawią się wiatry nawet o prędkości do 50 km/h – zaznaczył. – Przecież jest jeszcze wiele zarzewi ognia, bo to jest duży obszar, który był objęty pożarem. Nie wszystkie obszary są idealnie dogaszone. W związku z powyższym może wystąpić sytuacja, że przy porywistym wietrze ten pożar może się dalej rozprzestrzeniać – kontynuował.

Wiceminister zapewnił, że podczas prowadzonej akcji „ochroniono wszystkich mieszkańców, którzy ewentualnie byli w strefie zagrożenia” oraz zbudowano „pewne linie ochrony”, co sprawia, że zagrożenia dla życia już nie będzie. – Pośrednie (zagrożenie – red.) występuje przede wszystkim z tytułu dymów pożarowych, ale one nie są niebezpieczne z punktu widzenia zdrowotnego – dodał.

Z pożarem w Puszczy Solskiej walczy ponad 400 strażaków

Leśniakiewicz poinformował też, że wierzchołki drzew nie płoną. – Mamy pożar powierzchniowy ewentualnie – wskazał. Ostrzegł, że ściółka jest bardzo wysuszona. – Jest na poziomie 6 proc. wilgotności, w związku z powyższym zawsze możliwość rozprzestrzenienia pożaru występuje – podkreślił. Jak zauważył, w nocy strażacy oraz pracownicy służb leśnych dokonali wycinki pewnych obszarów leśnych, by zminimalizować ryzyko przeniesienia ognia w przypadku pożaru wierzchołkowego.

Z relacji wiceministra wynika, że w akcję w województwie lubelskim zaangażowanych jest ponad 300 strażaków Państwowej Straży Pożarnej, prawie 140 strażaków ochotników, a łącznie z przedstawicielami policji, wojska i Lasów Państwowych ponad 600 ludzi. Na antenie RMF FM Leśniakiewicz podkreślił „ogromne zaangażowanie strażaków ochotników z terenu województwa lubelskiego”.

Według obecnych założeń, akcja gaśnicza potrwa jeszcze co najmniej 24 godziny. – Nie mogę powiedzieć jednoznacznie, że mamy pożar opanowany. (...) Synoptycy wskazują, że będziemy mieć temperaturę w granicach 24-25 stopni, ona nie będzie sprzyjała prowadzonym działaniom – powiedział w czwartek rano były komendant główny PSP. Dodał, że sytuacja może poprawić się w nocy z uwagi na spodziewane „bardziej obfite opady deszczu”.

Pożar w województwie lubelskim. Ogień w cennym przyrodniczo lesie

Pożar na terenie powiatu biłgorajskiego wybuchł we wtorek 5 maja w godzinach popołudniowych. Do środowego wieczora ogień objął teren o powierzchni ok. 500 hektarów. We wtorek podczas walki z pożarem rozbił się samolot gaśniczy Dromader, pilot zginął.

Puszcza Solska to teren o wysokiej wartości przyrodniczej, znajdują się tam rezerwaty przyrody i obszary Natura 2000. Według lokalnych władz, zniszczony las może wymagać częściowej wycinki i ponownego nasadzenia, co oznacza wieloletni proces odbudowy ekosystemu.

Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. W regionie obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.