Reklama

Macunaima ****

To niezwykłe filmowe doznanie – oglądając legendarny film Joaquima Pedro de Andrade z 1969 roku, można w świeży sposób spojrzeć na kulturę Ameryki Południowej.

Publikacja: 22.11.2007 00:18

Macunaima ****

Foto: AP

„Macunaima” to, jak przyznawał sam reżyser, „opowieść o Brazylijczyku pożartym przez Brazylię”. Obraz zdobył wiele nagród na festiwalach, zachwycali się nim widzowie i krytycy. Teraz wraca na duży ekran w odnowionej cyfrowo wersji.

Tytułowy bohater rodzi się w głębi brazylijskiej dżungli, choć w jego przypadku słowo „narodziny” to eufemizm – po prostu wypada z impetem z wnętrza matki na klepisko. Jest brzydki, leniwy, łasy na pieniądze i niezaspokojony seksualnie. A jednak narrator uroczystym głosem oświadcza, że właśnie narodził się bohater ludu.

Jego perypetie układają się w zestaw zaskakujących epizodów. Każdy z nich jest paradoksalny, utrzymany w poetyce złego smaku. Przypomina anarchizujące skecze Monty Pythona. Całość tworzy zbiór wywodzących się z brazylijskiego folkloru postaci, mitów i bajd. W gąszczu egzotycznych znaczeń można się pogubić, ale mimo to warto się w świat „Macunaimy” zagłębić.

Potocznie kultura południowoamerykańska kojarzy nam się z gorącymi emocjami, kiczem, egzaltacją. Tu możemy dostrzec jej bogactwo, ostry przenikliwy dowcip i prześmiewczego ducha.

Groteska. Brazylia 1969, reż. Joaquim Pedro de Andrade, wyk. Grande Otelo, Paulo Jose, Jardel Filho

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama