Reklama

O klauzuli tajności po prostu nie może być mowy

Dr Ireneusz C. Kamiński, pełnomocnik prawny rodzin ofiar zbrodni katyńskiej, współautor skargi do Strasburga

Publikacja: 05.04.2010 22:18

[b]Co się stało, że Trybunał w Strasburgu zajął się skargą katyńską? Przez długie lata wydawało się to niemożliwe. [/b]

[b]Dr Ireneusz C. Kamiński: [/b]Skarga katyńska dotyczy wydarzeń odległych w czasie, dlatego rodziła skomplikowane problemy prawne. Jednak od samego początku konstruowałem ją w taki sposób, by stwarzała szansę na skuteczne postawienie zarzutów Federacji Rosyjskiej.

[b]Orzecznictwo Trybunału jednak temu nie sprzyjało?[/b]

Ono ewoluowało. To, co nas bardzo irytowało na początku, że nie możemy szybko wnieść skargi, okazało się potem wręcz błogosławieństwem. W 2009 roku Trybunał wydał przełomowe orzeczenia dotyczące między innymi obowiązku przeprowadzenia przez państwa skutecznego postępowania wyjaśniającego w przypadku na przykład śmierci. Były to orzeczenia, które odrywają obowiązek proceduralny od zasadniczego wydarzenia. Inaczej mówiąc, akt śmierci może być ulokowany gdzieś w historii i przed związaniem się danego państwa z europejską konwencją praw człowieka, a i tak obowiązek proceduralny (wyjaśnienia sprawy) danego państwa będzie istniał.

W ten sposób mogliśmy się odwołać do orzeczeń, które w zupełnie innej perspektywie prawnej postawiły sprawę katyńską. Gdybym pisał skargę w roku 2008, wyglądałaby ona zupełnie inaczej.

Reklama
Reklama

[b]Pomogło orzeczenie słoweńskie (Šilih przeciwko Słowenii)? Strasburg zajął się sprawą z okresu sprzed przystąpienia Słowenii do europejskiej konwencji praw człowieka.[/b]

Tak, ale nie tylko ono. Inne ważne orzeczenie dotyczyło skarg rodzin osób zaginionych podczas inwazji tureckiej na Cypr (Varnava i inni przeciwko Cyprowi). W sprawie słoweńskiej chodziło o śmierć w efekcie zaniedbania lekarskiego. Doszło do tego, zanim Słowenia stała się stroną konwencji. Skarżący podnosili, że obowiązek proceduralny, czyli związany z wyjaśnieniem, kto jest odpowiedzialny za śmierć i dlaczego do niej doszło, istnieje po dacie związania się kraju konwencją. Orzecznictwo strasburskie przed tym wyrokiem było bardzo niestabilne. Raz Trybunał uznawał, że taki obowiązek państwa istnieje w odniesieniu do wydarzenia sprzed podpisania konwencji. Innym razem orzeczenia szły w zupełnie odwrotnym kierunku. Te rozbieżności przeciął właśnie słoweński wyrok z 9 kwietnia 2009 roku. Dzięki niemu mamy jasność. Dodatkowo jest to werdykt Wielkiej Izby, czyli szczególnego, 17-osobowego składu Trybunału, co nadaje mu szczególną ważność.

[b]Najnowsze orzecznictwo sprzyja więc takim sprawom jak katyńska?[/b]

Trybunał powiedział w wyroku Šilih, że zasadnicza część procedur związanych z wyjaśnieniem w przypadku śmierci winna mieć miejsce po dniu związania się państwa konwencją. To w przypadku postępowania katyńskiego jest bardzo istotne. Kluczowe rosyjskie decyzje zamykające to postępowanie zapadły w 2004 roku. Natomiast Rosja związana jest konwencją od 5 maja 1998 roku.

Ale w słoweńskim wyroku jest coś jeszcze. Poza „regułą zasadniczej części” Trybunał wskazał, że będzie mógł rozpoznać skargę dotyczącą śmierci sprzed związania się państwa konwencją, gdy jest to konieczne do zapewnienia, że „gwarancje i założycielskie wartości konwencji są chronione w rzeczywisty i skuteczny sposób”.

To ogólne sformułowanie odnosi się do zbrodni prawa międzynarodowego. Inaczej mówiąc, Trybunał staje się właściwy, gdy zarzut nieskutecznego postępowania wyjaśniającego dotyczy aktu, który jest zbrodnią wojenną, zbrodnią przeciwko ludzkości bądź ludobójstwem. W takim przypadku nie jest ważne, ile procedur miało miejsce przed, a ile po związaniu się danego państwa konwencją. Wystarcza prawnicza kwalifikacja zbrodni.

Reklama
Reklama

[b]Czyli Trybunał mógłby w swoim wyroku powiedzieć, że zbrodnia katyńska to określona zbrodnia prawa międzynarodowego?[/b]

Dokładnie tak. Istnienie proceduralnego obowiązku rosyjskich władz uzasadniamy w skardze przy użyciu „reguły zasadniczej części”, ale przede wszystkim zwracając uwagę na to, czym była na mocy prawa międzynarodowego zbrodnia z 1940 roku.

[b]Jak skonstruowana jest skarga?[/b]

Opiera się na sześciu zarzutach na konkretne działania czy zaniechania władz rosyjskich. Są one konsekwencją faktu, że Rosjanie nie przeprowadzili skutecznego postępowania wyjaśniającego w tej sprawie, i to na różnych płaszczyznach. Dokumentacja katyńska jest w dwóch trzecich tajna, również tajne jest postanowienie o umorzeniu śledztwa. Podnosimy, że przeprowadzenie skutecznego postępowania wyjaśniającego, zwłaszcza jeżeli chodzi o zbrodnie o takiej randze, wymaga ujawnienia wszystkich zgromadzonych dokumentów. O klauzuli tajności po prostu nie może być mowy. Proszę sobie wyobrazić, że Niemcy w ramach jakiegoś postępowania dotyczącego zbrodni nazistowskiej, na przykład Holokaustu, oświadczają, że utajnili dokumentację na ten temat i kluczowe dokumenty, bo zawierają one tajemnicę państwową. To byłby wielki międzynarodowy skandal.

[b]Europa patrzy jednak inaczej na ofiary nazizmu, a inaczej na zbrodnie komunistyczne. Nie obawia się pan tego?[/b]

Faktycznie, mniej wie się o zbrodniach komunistycznych niż nazistowskich. Ale dla sądu zabicie 22 tysięcy jeńców i więźniów ma taką samą kwalifikację prawną niezależnie od tego, czy sprawcami masakry byli Sowieci czy naziści.

Reklama
Reklama

[b]Co jeszcze jest w skardze?[/b]

Podnosimy, że krewni ofiar zbrodni katyńskiej nie uzyskali statusu pokrzywdzonych w postępowaniu wyjaśniającym. Doszło więc do naruszenia prawa do rzetelnego postępowania sądowego. To prawo ma zastosowanie również do postępowań przygotowawczych. Do tego dochodzi brak rehabilitacji ofiar. Federacja Rosyjska ma od 1991 roku specjalną ustawę dotyczącą rehabilitacji ofiar prześladowań politycznych. Na jej podstawie domagaliśmy się, aby doszło do zrehabilitowania osób zamordowanych w 1940 roku. Naczelna prokuratura Federacji Rosyjskiej odmówiła. Te decyzje zostały podtrzymane przez sądy.

[b]Jak Rosjanie uzasadniają odmowę rehabilitacji?[/b]

Powołują się na brak dokumentacji, która wyjaśniłaby, dlaczego ci ludzie zostali skazani na śmierć.

[b]Co się z nią stało?[/b]

Reklama
Reklama

Rosjanie twierdzą, że została zniszczona na polecenie władz w końcówce lat 50.

[b]Taki argument zapewne zostanie użyty również w Strasburgu. Jaką ma pan odpowiedź?[/b]

Polityczny motyw zbrodni wyraźnie wynika z notatki Berii i decyzji sowieckiego Politbiura z 5 marca 1940 roku. Uzasadnieniem mordu była „kontrrewolucyjna postawa” polskich jeńców i więźniów.

Ale w postępowaniu rosyjskich władz uderza przede wszystkim coś innego. W odmowie rehabilitacji zawarta jest teza, że zamordowanie bez procesu sądowego 22 tysięcy ludzi mogło być zasadne.

I znów wyobraźmy sobie, jaki wybuchłby skandal, gdyby sądy demokratycznych Niemiec odmówiły rehabilitacji ofiar Holokaustu dlatego, że dokumentacja mówiąca, na jakiej podstawie wywieziono ich do Auschwitz czy innych obozów została wcześniej zniszczona na polecenie nazistowskich władz.

Reklama
Reklama

[b]Rosjanie chyba się skandalu nie obawiają. Już raz posłużyli się argumentem zniszczenia dokumentów podczas rozpoznawania wniosków, jakie w trakcie rosyjskiego śledztwa katyńskiego składali krewni ofiar.[/b]

To też podnosimy w skardze, wskazując, że doszło w ten sposób do nieludzkiego, poniżającego traktowania krewnych ofiar (artykuł 3 konwencji). Zarzut takiego traktowania towarzyszy też nieprzeprowadzeniu przez Rosję skutecznego postępowania wyjaśniającego okoliczności śmierci Polaków w 1940 roku. W tym przypadku droga jest już przetarta. Są to liczne orzeczenia czeczeńskie przeciwko Rosji czy kurdyjskie przeciwko Turcji.

W tych przypadkach też nie było odpowiednich działań wyjaśniających, a wnioskodawcy byli traktowani w sposób uwłaczający ich godności. Wtedy Trybunał nie miał wątpliwości, że doszło do naruszenia artykułu 3 konwencji.

[b]Zna pan już odpowiedź Rosji na skargę. [/b]

Jako pełnomocnik jednej ze stron nie chciałbym publicznie komentować samej odpowiedzi.

Reklama
Reklama

[b]Co dalej?[/b]

Odpowiedź na skargę jest dokumentem w języku rosyjskim. Do 16 kwietnia Rosjanie mają dostarczyć Trybunałowi angielskie tłumaczenie, które będzie używane podczas postępowania. Teraz z kolei my ustosunkujemy się do rosyjskiej odpowiedzi, podobnie jak nasz rząd, który przystąpił do skargi. Później Trybunał będzie musiał rozstrzygnąć, czy zgromadzona dokumentacja wystarczy, aby wyrok wydano bez rozprawy, czy raczej powinno dojść do bezpośredniej konfrontacji stron.

Do rozpraw z udziałem stron dochodzi w Strasburgu bardzo rzadko. Dzieje się tak w sprawach skomplikowanych i ważnych, takich jak ostatnio Chodorkowski przeciwko Rosji. Być może również w przypadku skargi katyńskiej Trybunał uzna taki krok za uzasadniony. Będzie musiał też rozważyć, czy skarga katyńska jest na tyle poważna, aby musiała się nią zająć Wielka Izba, orzekająca w składzie 17 sędziów.

[b]Liczy pan na korzystny wyrok?[/b]

Robimy wszystko, by wyrok był po naszej myśli. Fakt, że Trybunał szybko, w ciągu trzech miesięcy zakomunikował skargę Rosji, jest jakimś wskaźnikiem. Nie komunikuje się skargi w trybie pilnym, jeżeli byłaby napisana w sposób rodzący podejrzenia, że jest nieuzasadniona.

[b]Jak pan ocenia klimat wokół sprawy katyńskiej? Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do Katynia na obchody 70. rocznicy zbrodni, to coś znaczy?[/b]

Wkrótce okaże się, czy były to tylko gesty, czy coś więcej.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama