Jego rządy w Federacji część zrzeszonych w niej rodzin katyńskich uważała za kontrowersyjne, ale inni twierdzili, że doskonale współpracował z Andrzejem Przewożnikiem i godnie reprezentował to środowisko. Kontrowersje wywołał jednak prezes w ubiegłym roku, gdy oznajmił publicznie, iż zbrodnia katyńska nie była ludobójstwem.
Związany z Zakopanem, w czasach PRL był m.in. przewodniczącym PRON w Białym Dunajcu, był też bliski środowisku PAX-u. Dziennikarzom opowiadał o prześladowaniach rodzin katyńskich w PRL. "UB przychodziła do szkół. Zabierali mnie na przesłuchania. Gdzie ojciec? Kim był?I tak w kółko" - mówił m.in. Jego córka Izabela także działa w Federacji Rodzin Katyńskich.