– Z badań zrobionych we Francji wynika, że kilkanaście procent wyborców ostateczną decyzję, kogo poprzeć w wyborach, podejmuje dopiero w drodze do lokalu wyborczego – mówi konsultant polityczny Eryk Mistewicz.

Jego zdaniem dlatego właśnie ostatnie godziny kampanii są tak istotne. W „Anatomii władzy” (wywiadzie rzece napisanym z Michałem Karnowskim) Mistewicz dowodzi, że chodzi przede wszystkim o ostatni obraz związany z kandydatem, jaki wyborcy będą mieć w głowie, idąc do urn.

[wyimek]W kampanii ważny jest jej początek i koniec, bo wtedy przyciąga się niezdecydowanych [/wyimek]

– Wybory wygrywa się tym właśnie obrazem, bo tylko obraz może przemówić do ludzi, gdy nie ma już czasu na dyskusje – twierdzi.

Jako przykład podaje francuskie wybory prezydenckie z 2007 r. Jego zdaniem decydujące dla wygranej Nicolasa Sarkozy’ego okazały się zdjęcia. Na jednych Sarkozy jechał na koniu bez towarzystwa ochrony. – Jego kontrkandydatka Segolene Royal tuż przed ciszą wyborczą sfotografowała się z byłymi liderami lewicy, których chciała uhonorować. Okazało się to fatalnym błędem. Nie wzięła pod uwagę, że wyborcy mieli dość patrzenia na te twarze. Tym właśnie ostatnim obrazem Royal przegrała – przekonuje.

Zdaniem specjalistów od marketingu politycznego, którzy obserwowali kampanie wyborcze w USA, w każdej najważniejszy jest początek, bo narzuca ton, i właśnie zakończenie.

– To wtedy są największe możliwości wpłynięcia na wahających się. A przekaz z ostatnich 48 godzin najmocniej zostaje ludziom w pamięci – podkreślają specjaliści.

Zdaniem dr. Wojciecha Jabłońskiego, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, ostatnie godziny kampanii mogą być niezwykle ważne dla wyniku wyborów. – To klasyka marketingu politycznego, że w tak zwanej fazie zamykającej, czyli w ostatnich godzinach, kandydaci starają się maksymalnie podkręcić emocje. Swoich zwolenników mają już przygotowanych, ale chcą przyciągnąć niezdecydowanych. I tu ważny może być każdy gest albo słowo – podkreśla Jabłoński.

Jak istotne mogą być ostatnie godziny kampanii, można się było przekonać w 2005 r. Do ostatniego momentu badania wskazywały, że wybory wygra Donald Tusk. Jednak ostatecznie zwyciężył Lech Kaczyński.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

– Doskonale wiemy dlaczego Tusk przegrał tamte wybory. I wcale nie chodziło o „dziadka z Wehrmachtu” – mówi jeden z ówczesnych sztabowców szefa PO. Jego zdaniem decydujące okazało się poparcie, jakiego kilka dni przed wyborami udzielił Kaczyńskiemu Andrzej Lepper. – Normalnie nie przywiązuję zbyt dużej wagi do takich apeli. Ale w tym przypadku był to niezwykle silny sygnał dla elektoratu socjalnego, który okazał się decydujący – twierdzi sztabowiec.

Również wybory prezydenckie w 1995 r. przyniosły niespodzianki w ostatnim momencie. Danuta Waniek, ówczesna szefowa sztabu Aleksandra Kwaśniewskiego, wspomina: – W ostatnich dniach kampanii sztab Lecha Wałęsy zaatakował nas sprawą wykształcenia naszego kandydata. Niewiele brakowało, by okazało się to skuteczne.

Zdaniem Wojciecha Jabłońskiego w toczącej się właśnie kampanii na razie nie widać jeszcze działań ją zamykających. – Ale to dlatego, że kandydaci zostawiają je sobie na ostatnie dni, ale przed drugą turą wyborów – ocenia.