Reklama

Szarota: dla Niemców wypędzenia wciąż są tematem politycznym

Rozmowa: Tomasz Szarota, profesor badacz historii XX w. publicysta

Aktualizacja: 27.11.2010 09:17 Publikacja: 27.11.2010 01:46

Prof. Tomasz Szarota

Prof. Tomasz Szarota

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz

[b]Rz: Wystąpił pan rok temu z rady naukowej niemieckiej fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie. Jak pan ocenia to, że teraz weszli do niej prof. prof. Krzysztof Ruchniewicz i Piotr Madajczyk?[/b]

[b]prof. Tomasz Szarota:[/b] Mówienie o tym, że ich uczestnictwo w pracach rady naukowej będzie miało wyłącznie naukowy charakter, i abstrahowanie od politycznego wymiaru tej współpracy odbieram jako niesłychaną naiwność. Nie mam złudzeń, że dla Niemców wypędzenia wciąż są tematem ściśle politycznym, w ten sposób zabiega się o głosy 2 mln wypędzonych. Dlatego wystąpiłem z rady już po pierwszym oficjalnym spotkaniu z dyrektorem fundacji prof. Manfredem Kittelem. Nie chciałem uwiarygodniać tego zamysłu politycznego, nie chciałem być listkiem figowym. Profesorowie Ruchniewicz i Madajczyk będą takim listkiem.

[b]Władysław Bartoszewski, pełnomocnik rządu ds. stosunków polsko-niemieckich, mówi jasno: ci historycy nie mają autoryzacji polskiego rządu, występują tam prywatnie.[/b]

Ja takiej autoryzacji też nie miałem. Dla niemieckiej i międzynarodowej opinii publicznej autoryzacja rządu jest kwestią drugorzędną. Najważniejsze jest to, że polscy i niemieccy naukowcy wspólnie wypracowują konkretne koncepcje.

[b]Prof. Ruchniewicz zapewnia, że będzie zabiegał o rzetelne przedstawienie sprawy i uwzględnienie polskiego punktu widzenia na kwestię wypędzeń.[/b]

Reklama
Reklama

Podejrzewam, że polski punkt widzenia będzie się sprowadzał do umieszczenia w muzeum informacji, iż Polacy też byli wypędzani, np. z Poznania czy Gdyni do Generalnego Gubernatorstwa, a ze Lwowa i Wilna na Syberię.

[b]Jednak fundacja miała spełnić kilka warunków, by Polacy zgodzili się wejść do rady: w gremium mają zasiadać wyłącznie historycy, a profesorowie historii z Niemiec mają reprezentować szerokie spektrum poglądów, a nie tylko jeden nurt.[/b]

Jeśli zdaniem prof. Ruchniewicza obecna rada naukowa jest bardziej profesjonalna czy apolityczna od tej, z której występowałem, to odbieram jego opinię jako bezczelność. Ja, podobnie jak obecni polscy przedstawiciele w radzie, trafiłem tam na bezpośrednie zaproszenie z Niemiec i pracowałem w niej bez żadnych politycznych instrukcji czy choćby sugestii. Po zapoznaniu się z dorobkiem naukowym prof. Kittela, a zwłaszcza po jego wystąpieniu na spotkaniu z nami, uznałem, że w tym projekcie nie chodzi o pojednanie Polaków z Niemcami, lecz wyłącznie Niemców z ich wypędzonymi, którzy wciąż stanowią spory elektorat.

[b]Czy fundacja w jej obecnym kształcie daje szansę na wypracowanie wspólnego, polsko-niemieckiego stanowiska?[/b]

Po tym, jak poznałem wstępną koncepcję wystawy, w której wypędzenia Niemców będą w gruncie rzeczy oderwane od ich przyczyny i postawione na jednej płaszczyźnie z innymi europejskimi migracjami, wysiedleniami i przesiedleniami, nadal podtrzymuję to, co powiedziałem w styczniu w wywiadzie dla „Der Spiegel”: nie można zrównywać wypędzenia Niemców z domów z wypędzeniem Polaków z życia. To doprawdy nie jest droga do polsko-niemieckiego pojednania. Parę tygodni temu ukazało się w Niemczech wyśmienite dzieło Evy i Hansa Henninga Hahnów „Die Vertreibung im deutschen Erinnern” („Wypędzenie w niemieckiej pamięci”). Gdyby Madajczyk i Ruchniewicz mogli je przeczytać przed podjęciem współpracy z prof. Kittelem, to chyba trzeba by było poszukać innych chętnych do tej współpracy. Swoją drogą, nie znalazł się chyba żaden Czech, który zastąpiłby prof. Kristinę Kaiserovą, która też zrezygnowała ze współpracy z radą naukową fundacji.

[i]—rozmawiał Jarosław Kałucki[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama