Babcia dzieci zmarła w szpitalu po próbie samobójczej. Rodzina została objęta opieką psychologa.
Miejsce tragedii, znajdujące się w lesie niedaleko ul. Chełmońskiego w Ząbkach, zostało zabezpieczone przez policjantów. Na miejscu jest także prokurator i biegły z zakresu medycyny sądowej - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur.
Z nieoficjalnych informacji zbliżonych do śledztwa wynika, że 64-letnia babcia śmiertelnie postrzeliła dzieci, a później próbowała popełnić samobójstwo; zmarła po przewiezieniu do szpitala.
Policjanci zabezpieczyli znaleziony na miejscu pistolet. Broń została przekazana do badań balistycznych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że należała do ojca dzieci, który miał na nią pozwolenie.
Dzieci - około 3-letnia dziewczynka i około 5-letni chłopiec - były niepełnosprawne. Kobieta, pod której opieką znajdowały się dzieci, zostawiła pożegnalny list.