Reklama

Krym: Prawy Sektor odcina elektryczność

Ukraińscy aktywiści wysadzili w powietrze cztery linie wysokiego napięcia, które dostarczają elektryczność dla półwyspu z obwodu chersońskiego.

Aktualizacja: 23.11.2015 05:51 Publikacja: 22.11.2015 17:46

Krym: Prawy Sektor odcina elektryczność

Foto: AFP

Pierwsze dwie eksplozje nastąpiły w nocy z piątku na sobotę, kolejne dwie – dzień później.

Ukraińskie służby porządkowe na miejscu znalazły flagi ukraińskie i tatarskie, a także działaczy Prawego Sektora, którzy po krótkim starciu się wycofali.

Atak pogrążył w ciemności niemal cały półwysep. Dopiero po kilku godzinach rosyjskie władze przywróciły prąd z generatorów dla szpitali, policji, bazy wojskowej w Sewastopolu. Ale większość mieszkań prywatnych jeszcze w niedzielę była pozbawiona zasilania i nic nie wskazuje na to, aby taka sytuacja mogła się szybko zmienić.

– W okresie zimowym potrzebujemy 800 MW/h, jednak lokalna produkcja zapewnia nam jedynie 350 MW/h. Resztę musimy importować – przyznaje Michaił Seremet, zastępca szefa lokalnych krymskich władz.

Rosjanie anektowali Krym półtora roku temu, w marcu 2014 r. Mimo to cały prąd dostarczany na półwysep z zewnątrz pochodzi z północy, z Ukrainy.

Reklama
Reklama

Kreml już wiosną zeszłego roku nakazał rozpoczęcie budowy wielkich projektów infrastrukturalnych, w tym linii wysokiego napięcia przez Cieśninę Kerczeńską. Trudne warunki geologiczne spowodowały jednak, że do tej pory inwestycji nie udało się na dobre rozkręcić. Z tego samego powodu nie wydaje się realna budowa w krótkim czasie mostu, który zapewniłby lądową przeprawę między Krymem a Rosją.

Zdaniem ekspertów problemem jest także brak środków finansowych. W tym roku rosyjska gospodarka znajduje się w głębokim kryzysie: dochód narodowy może spaść nawet o 4 proc. Jednocześnie z polecenia Władimira Putina kraj wdraża forsowny plan modernizacji sił zbrojnych. W konsekwencji w budżecie państwa nie pozostaje zbyt wiele środków na budowę infrastruktury dla Krymu.

Półwysep cierpi także z powodu gwałtownego załamania turystyki. Nie ma tu żadnych bezpośrednich lotów z innych krajów niż Rosja. Podobnie jak inwestycji zagranicznych. Z powodu kryzysu rosyjscy turyści nie rekompensują zaś utraty przyjezdnych z Zachodu.

Mimo zbliżenia między Rosją a Francją i Niemcami w ramach wspólnej walki z Państwem Islamskim, wiele wskazuje jednak na to, że sankcje Unii przeciwko Moskwie z powodu aneksji Krymu zostaną w styczniu przedłużone o kolejny rok.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama