Reklama

Sikorski: Komorowski oznacza kontynuację

Zacna prezydentura za zasługi, kontynuacja obecnej albo powiew świeżości - tak Radosław Sikorski określił opcje, jakie mają wyborcy podczas trwającej już w PO kampanii na kandydata partii do najwyższego urzędu w państwie

Publikacja: 07.03.2010 15:16

Radosław Sikorski

Radosław Sikorski

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski

3 lipca spotkają się w Krakowie ministrowie spraw zagranicznych Wspólnoty na rzecz Demokracji, prawdopodobnie pod przewodnictwem sekretarz Hillary Clinton - zapowiedział szef polskiej dyplomacji podczas spotkania z działaczami małopolskich struktur PO. Razem z organizacjami pozarządowymi będą rozmawiać o prawach człowieka i demokracji, które "nie mogą dłużej w wielu krajach być w defensywie" - stwierdził.

Jeśli wygra wybory prezydenckie, obiecywał ochotniczą armię terytorialną na wzór modelu fińskiego jako dodatek do tworzonej właśnie profesjonalnej armii i "ożywienie" Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dziś bowiem jest ona, jak twierdzi, "synekurą dla dworzan", w dodatku nie spotkała się od dwóch lat.

Podobnie jak goszczący w piątek w Krakowie jego partyjny rywal - Bronisław Komorowski - poparł in vitro, ale zadeklarował się też w wyjątkowych wypadkach, np. w czasie wojny, jako zwolennik kary śmierci. - Osama Bin Laden nie stanie się lepszy na skutek resocjalizacji - mówił.

Pytany o ocenę decyzji francuskiego rządu o sprzedaży Rosji nowoczesnych okrętów typu Mistral, stwierdzi, iż publicznie nie może na ten temat mówić, ale "rozmawiamy o tym z francuskimi sojusznikami".

Polityk nie protestowałby przeciwko osłabieniu prezydenckiego weta, nie jest też entuzjastą wprowadzenia parytetów na listach wyborczych, choć uważa, że za mało mamy aktywnych kobiet w polityce. Rolą IPN ma być - jak stwierdził - m.in. przeciwdziałanie antypolonizmom zagranicą, a nie "niszczenie legend Solidarności".

Reklama
Reklama

Zdaniem ministra spraw zagranicznych, w sprawie katyńskiej osiągnęliśmy w stosunkach z Rosją widoczny postęp. A dowodem na to jest obecność premiera Putina w Katyniu. Stwierdził też, że "zbliżamy się do momentu symbolicznego aktu ekspiacji".

Pytany przez "Rz", co zrobimy, jeśli wizyta Władimira Putina na grobach polskich ofiar NKWD okaże się pustym gestem, a nie - jak chcieliby krewni pomordowanych - doprowadzi do odtajnienia akt rosyjskiego śledztwa i rehabilitacji polskich oficerów - stwierdził, że "gdyby to zależało od polskiego rządu, już dawno te postulaty byłyby spełnione".

- Spotykam się z władzami Białorusi - wbrew radom PiS - bo to władze mają klucz do tego, by Polacy w tym kraju mogli korzystać ze swoich praw - mówił, pytany o komentarz do uchwały kongresu Prawa i Sprawiedliwości wzywającej rząd do podjęcia "zdecydowanych kroków", które doprowadzą do zaprzestania represji wobec Polaków na Białorusi. Ale przyznał, że takie rozmowy z władzami kraju niedemokratycznego wiążą się z pewnym ryzykiem, także wizerunkowym.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama