Reklama

Koniec wojny w Strefie Gazy

Bomby już nie spadają na miasto Gaza W nocy z soboty na niedzielę Izrael jednostronnie ogłosił zawieszenie broni. Wczoraj rozejm zaakceptował Hamas.

Publikacja: 18.01.2009 19:59

Izraelskie wojska wycofują się ze Strefy Gazy

Izraelskie wojska wycofują się ze Strefy Gazy

Foto: AFP

– To niesamowite. Po raz pierwszy od trzech tygodni nie słyszymy eksplozji i kanonady, nie spadają na nas bomby. Ludzie nieśmiało wychodzą na ulice, oglądają zniszczenia i wydobywają ciała zabitych. Dominuje uczucie ulgi: Udało nam się przeżyć! – mówi „Rz” lekarz z Gazy dr Ejad Sarraj. – Nikt się jednak nie cieszy. Zginęło tylu naszych braci. Modlimy się, żeby to zawieszenie broni trwało jak najdłużej – dodaje.

Ogłaszając decyzję o przerwaniu ognia, premier Izraela Ehud Olmert powiedział, że armia osiągnęła cele trzytygodniowej operacji. Jak stwierdził, Hamas został „dotkliwie pobity”, a jego zdolność do atakowania rakietami terytoriów izraelskich poważnie ograniczono. Po oświadczeniu szefa rządu armia izraelska wycofała się z kluczowych pozycji w mieście Gaza i na jego obrzeżach.

Hamas początkowo zapowiadał, że nie przyłączy się do zawieszenia broni. Wystrzelił kilkanaście rakiet w stronę południowego Izraela, na co Izraelczycy odpowiedzieli bombardowaniem wyrzutni. Niedługo potem palestyńscy radykałowie zmienili jednak zdanie.

Wydając deklarację rozejmową, Hamas zażądał od Izraela, by w ciągu tygodnia wycofał wojska z całej Strefy oraz otworzył wszystkie jej przejścia graniczne. Ma to umożliwić zaopatrzenie jej mieszkańców w żywność i inne artykuły. „Jesteśmy gotowi wesprzeć wszelkie wysiłki, w szczególności Egiptu, na rzecz ostatecznego porozumienia” – napisano w oświadczeniu palestyńskich islamistów.

Do całkowitego wyjścia ze Strefy Gazy Izrael się jednak nie pali. – Jeśli istnieje niebezpieczeństwo, że Hamas bezpośrednio storpeduje zawieszenie broni i będziemy musieli na nowo wszcząć ofensywę przeciwko niemu, musimy być wstrzemięźliwi odnośnie do wycofania – powiedział Mark Regew, rzecznik premiera Olmerta.

Reklama
Reklama

Od momentu wejścia w życie izraelskiego zawieszenia broni (czyli w nocy o godzinie 1.00 czasu polskiego) pod gruzami w Strefie znaleziono zwłoki ponad 90 Palestyńczyków. – Dzięki przerwaniu ognia udało nam się dotrzeć do miejsc, do których nie byliśmy dopuszczani od dwóch tygodni. Właśnie przed chwilą spod gruzów jednego z domów wydobyliśmy siedem ciał – mówi „Rz” Sharon Lock, brytyjska obrończyni praw człowieka, pracująca jako sanitariuszka w Gazie. – Jak tak dalej pójdzie, może się okazać, że zginęło znacznie więcej ludzi, niż przypuszczaliśmy – dodaje.

Na razie wiadomo, że izraelska ofensywa kosztowała życie ponad 1200 Palestyńczyków, w tym około 700 cywilów. Zginęło także 13 Izraelczyków, w tym dziewięciu żołnierzy.

– Skutki tej zbrodniczej izraelskiej operacji będą wyjątkowo dotkliwe. Po tym, co zrobili, nie będziemy już mogli rozmawiać z Izraelczykami tak jak jeszcze kilka tygodni temu – podkreśla w rozmowie z „Rz” Mustafa Barguti, były kandydat na prezydenta Autonomii Palestyńskiej. – Domagamy się powołania specjalnego międzynarodowego trybunału, który ukarze izraelskich zbrodniarzy za zamordowanie naszych kobiet i dzieci! – nawołuje.

Wielu izraelskich ekspertów mówi tymczasem o „sukcesie”. – Celem wojny było powstrzymanie ostrzału rakietowego Hamasu. Organizacja zgodziła się na ten postulat, więc odnieśliśmy zwycięstwo. Udowodniliśmy również, że nie jesteśmy papierowym tygrysem, że jeżeli zostaniemy zaatakowani, potrafimy się obronić – powiedział „Rz” znany izraelski politolog prof. Abraham Diskin.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama