Politycy PSL nigdy nie ukrywali, że kampanię prezydencką potraktują jako rozgrzewkę przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Samorządy to bowiem największa ostoja ludowców. I jedynie utrzymanie tam silnej pozycji zapewni im właściwe miejsce na scenie politycznej.
Dlatego kandydat PSL miał teraz głównie mobilizować elektorat przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Problem w tym, że Pawlaka mało widać w mediach, niewiele też jeździ po kraju. W sondażach zyskuje dopiero czwarte lub piąte miejsce.
– Trzeba coś z tym fantem zrobić. To wynik poniżej naszych oczekiwań – uważa Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL.
– Najgorsze jest to, że jeśli Pawlak rzeczywiście uzyska tak kiepski wynik, może się to odbić na wyborach samorządowych – dodaje inny ludowiec.
– Nie można tego lekceważyć, choć nie ma też co przeceniać – mówi Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL – Mam nadzieję, że nasz wynik będzie lepszy.