Reklama
Rozwiń
Reklama

Gorąca dogrywka po debacie

Dorn pozwie Komorowskiego, Lichocka Miecugowa, Wałęsa czeka na pojednanie z Kaczyńskim

Publikacja: 02.07.2010 04:21

Środowa debata między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim podgrzała emocje na koniec kam

Środowa debata między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim podgrzała emocje na koniec kampanii

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

– Ostatnia debata pokazała, że gra się nie skończyła, walka jest wyrównana – ocenia dr Maciej Drzonek, politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Debata Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego pokazana w TVP 1, TVP Info, TVP Polonia, TVN 24 i Polsat News skupiła w środę przed telewizorami 5,7 mln widzów. I choć pierwsze spotkanie obu kandydatów (13 czerwca) oglądało 6,1 mln, to wczorajsze wywołało o wiele więcej emocji.

[srodtytul]Wilczek ostrzega[/srodtytul]

Sztab Komorowskiego w nawiązaniu do debaty przedstawił wczoraj na konferencji „siedem grzechów głównych” rządu Kaczyńskiego wobec przedsiębiorczości, m.in. zahamowanie prywatyzacji. Obecny był na niej Mieczysław Wilczek, były minister przemysłu i autor ustawy z 1988 r. o działalności gospodarczej, pozwalającej na liberalizację gospodarki. Kandydat PiS podczas debaty przywoływał ją: – Zamiast komisji Palikota musimy mieć odważną ustawę o wolności gospodarczej nawiązującą do tej, którą stworzył Wilczek.

Wilczek wczoraj przekonywał, by nie głosować na kandydata PiS. – Z wszystkim mi się kojarzy, tylko nie z przedsiębiorczością.

Reklama
Reklama

Specjalistów od służby zdrowia zdziwiła zaś wypowiedź Komorowskiego. W debacie powołał się na konstytucję: „art. 68 (...) mówi w sposób wyraźny i jednoznaczny, że Polakowi należy się leczenie za darmo, za pieniądze publiczne. I tego pan nie zmieni, a ja tego zmienić nie chcę na pewno”. Zdaniem prof. Jacka Ruszkowskiego z Akademii Leona Koźmińskiego zabrakło precyzji. – Z art. 68 konstytucji nie wynika, że obywatelowi należy się leczenie za darmo. Przyznaje mu ona prawo do ochrony zdrowia i równy dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. A to poważna różnica – mówi.

Innymi słowami Komorowskiego oburzony jest Ludwik Dorn. Kandydat PO stwierdził, że Dorn jako wicepremier w rządzie PiS mówił o powodzi: „Ludzie są sami sobie winni, bo budują domy tam, gdzie nie powinni budować”. Dorn tłumaczy w blogu, że mówił tylko, iż część budynków jest na terenach zalewowych, bo ktoś je wybudował bez zezwolenia albo nieroztropnie je wydano. Zarzuca marszałkowi kłamstwo i zapowiada złożenie pozwu.

[srodtytul]Spór dziennikarzy[/srodtytul]

Efektem debaty może być też proces między Grzegorzem Miecugowem z TVN 24 a Joanną Lichocką z TVP, jedną z prowadzących. Miecugow zarzucił jej łamanie zasad etyki dziennikarskiej. Wcześniej oskarżenie o „ustawkę pierwszego pytania od TVP” na Twitterze umieściła posłanka PO Agnieszka Pomaska. – Pytania były dziwaczne i strasznie długie, to wyglądało jak tyrada polityka. A zaraz po pierwszym pytaniu Kaczyński posłużył się kartką z cytatami Komorowskiego – mówi Miecugow. Lichocka spytała o niewydolność państwa w kontekście sprawy Olewnika i mieszkańców Sandomierza, którzy chcą pozwać rząd, bo nie zabezpieczył ich przed powodzią. W odpowiedzi kandydat PiS cytował niefortunne słowa Komorowskiego o powodzi. – Może chciał depeszę wykorzystać w jakimś momencie, ale niewykluczone, że znał wcześniej pytanie – twierdzi Miecugow.

Lichocka rozważa pozew. – Kaczyński zamiast o stanie państwa wolał mówić o powodzi, choć nie samej powodzi pytanie dotyczyło – broni się. I dodaje, że Komorowski też był dobrze przygotowany na jej pytania, np. o dopłaty i fabryki Fiata.

Lichocka podkreśla, że po pytaniu Katarzyny Kolendy-Zaleskiej z TVN 24 o podział władzy między prezydentem a premierem Kaczyński też wyciągnął depeszę, ale tej dziennikarce nikt nie zarzuca, że była „ustawiona z Kaczyńskim”. I słusznie, bo nie była. – Zarzut wobec mnie najpierw wypowiedzieli politycy PO. W ich interesie leży zdyskredytowanie debaty, w której Kaczyński wypadł dobrze. Ale dziwię się, czemu powtarzają to dziennikarze – mówi Lichocka.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Złamią ciszę wyborczą?[/srodtytul]

Podczas debaty były też pokojowe gesty. Komorowski przeprosił Kaczyńskiego za słowa Janusza Palikota o „wypatroszeniu prezesa PiS”. A Kaczyński, dociśnięty przez Kolendę-Zaleską, zadeklarował, że byłby w stanie pojednać się z Lechem Wałęsą.

– Zawsze byłem gotów do pojednania. Niech Kaczyński czyni swą powinność – mówił wczoraj PAP Wałęsa.

Na niedzielną aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy trafi inny symbol pojednania – konstytucja, której wspólne podpisanie Komorowski zaproponował Kaczyńskiemu. Krzysztof Dobies z WOŚP podkreśla, że ludzie z Orkiestry byli zaskoczeni inicjatywą. – Spodobała nam się. Zorganizujemy aukcję – mówi.

Czy nie będzie to złamanie ciszy wyborczej? Beata Tokaj z Krajowego Biura Wyborczego: – Gdyby ktoś uznał, że to agitacja, może złożyć protest.

Akcja WOŚP spowodowała konflikt między Orkiestrą a TVP. Owsiak zarzucił w liście otwartym, że TVP 2 nie zamierza jej transmitować. Wezwał do niepłacenia abonamentu. Prezes TVP Romuald Orzeł przypomniał, też w liście otwartym, że zaangażowanie finansowe TVP na rzecz WOŚP przez ostatnie dzisięć lat wyniosło ponad 22 mln zł.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama