[b]Rz: Dlaczego mnożą się ataki na chrześcijan? Czy jest to przejaw globalnego starcia islamu z chrześcijaństwem?[/b]
[b]Ute Granold:[/b] Chrześcijanie w krajach muzułmańskich często traktowani są jako przedstawiciele świata zachodniego. Skierowane przeciwko nim ataki są więc emanacją szerszej walki z zachodnią kulturą. Nie brak radykalnych ugrupowań, które wiedzą doskonale, że zamachy na chrześcijan wywołują określone reperkusje polityczne w świecie zachodnim. Tak jest z całą pewnością w Iraku, gdzie zamachy na chrześcijan są jedną z form walki al Kaidy z Ameryką.
[b]Czy są jakieś sposoby na ochronę chrześcijan?[/b]
Okazywanie im większej solidarności. Musimy wywierać większy polityczny nacisk na określone kraje. Prześladowania chrześcijan muszą być ważnym tematem na arenie międzynarodowej. Należy wspierać inicjatywy mające na celu obronę praw tych ludzi. Obserwujemy ostatnio w tych sprawach widoczny postęp, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. Chodzi o prawa człowieka, których częścią jest wolność wyznania. Dotyczy to zresztą nie tylko chrześcijan, ale wszystkich prześladowanych grup społecznych na świecie. Zdaję sobie sprawę że ataki na chrześcijan organizują grupy terrorystyczne, islamscy ekstremiści. Nie zmienia to jednak faktu, że powinniśmy się domagać większej ochrony chrześcijan od rządów. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, gdy chrześcijanie zmuszani są do budowy barykad wokół kościołów, jak to się dzieje w Iraku. Zresztą ogromna rzesza chrześcijan już z tego kraju wyemigrowała. Musimy się domagać od władz Egiptu, by chroniły mniejszość koptyjską bez względu na uwarunkowania polityczne czy społeczne. Nacisk polityczny jest tu konieczny.
[b]Niektórzy niemieccy politycy proponują ograniczenie pomocy gospodarczej dla krajów, które nie zapewniają chrześcijanom należytej ochrony. To właściwa droga?[/b]