Reklama

MSWiA: Rosjanie manipulują opinią publiczną

Eksperci z polskiej komisji badającej katastrofę smoleńską nie otrzymali zaproszenia na wideokonferencję z udziałem rosyjskich ekspertów poświęconą przyczynom katastrofy smoleńskiej - poinformowała rzeczniczka prasowa MSWiA Małgorzata Woźniak.

Publikacja: 17.02.2011 12:32

Rosyjska wideokonferencja przeprowadzona była w siedzibie Ria Novosti w Moskwie. Nasi eksperci podkreślili, że pracują do późnych godzin nocnych i gdyby takie zaproszenie dotarło, to wysłałaby swoich przedstawicieli.

Wiesław Jedynak uważa, że konferencja w Rosji nie służyła informowaniu polskiego społeczeństwa o przyczynach katastrofy. Polacy byli zdziwieni, że w tak pilnym trybie zwołano to spotkanie z dziennikarzami.

Jedynak nie zgodził się z interpretacją strony rosyjskiej wskazująca na to, że o wszystkim decyduje dowódca załogi samolotu. - Z taką tezą się absolutnie nie zgadzam. To jest tak dalekie spłycenie tego problemu, że wręcz pokazuje nam pewnego rodzaju manipulację. Dla mnie to jest ewidentne manipulowanie opinią publiczną - powiedział.

- Spotkaliśmy się z powieleniem tych wszystkich informacji dotyczących działania załogi czy przygotowania do wykonania lotu, które już znaliśmy. Jakiekolwiek pytanie zadane przez dziennikarzy dotyczące działania grupy kierowania lotami na lotnisku w Smoleńsku albo przygotowania tego lotniska pozostały bez odpowiedzi - powiedział Maciej Lasek.

[srodtytul]Rosjanie czytali tylko raport MAK[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Wiceszef polskiej komisji pułkownik Mirosław Grochowski mówił, że Rosjanie prawdopodobnie nie zapoznali się ze wszystkimi dokumentami. Do projektu raportu końcowego dołączone były uwagi Polski. Według pułkownika, specjaliści opierali swoje opinie tylko na raporcie MAK i nie znali treści uwag polskiej komisji do tego dokumentu.

- Eksperci nie mieli dostępu do materiałów, które przygotowała strona polska - zaznaczył.

W ocenie członków polskiej komisji, Rosjanie zwołali dzisiejszą konferencję wyłącznie w celu manipulacji opinią publiczną. - To manipulowanie opinią publiczną - tak płk. Grochowski.

Oleg Smirnow z rosyjskiej komisji, podkreślił dziś wielokrotnie, że o winie polskich pilotów przesądziło zejście samolotu poniżej bezpiecznej granicy (chodzi o 100 m). Polacy podkreślają, że dopóki nie skończyli pracy nad raportem, jednoznacznie odpowiedzieć na ten zarzut nie mogą.

Polacy przypomnieli, że strona rosyjska wydała zgodę na lot 10 kwietnia. - To nie jest tak, że my nie otrzymaliśmy lidera i mieliśmy nie lecieć, według rosyjskiego prawodawstwa nie powinniśmy otrzymać zgody na ten lot - wskazał Maciej Lasek. Dodał, że zgoda została jednak wydana. "Świadczy to, że przepis o wymagalności lidera w lotach nad terytorium Federacji Rosyjskiej jest przepisem martwym, pochodzącym jeszcze ze starego systemu" - mówił.

[srodtytul]Kiedy polski raport końcowy?[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Członkowie komisji zostali zapytani o przedłużające się prace komisji. Nie chcieli podać daty, kiedy możliwe będzie przeprowadzenie symulacji lotu na drugim tupolewie, którym dysponuje Polska.

[srodtytul]Komentarza nie będzie[/srodtytul]

Po zakończeniu rosyjskiej wideokonferencji szef MSWiA Jerzy Miller stojący na czele polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy nie chciał komentować słów rosyjskich ekspertów.

- Nie będę komentował tych wypowiedzi, ponieważ od rana jestem w drodze i ich nie słyszałem - powiedział Miller.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama