Reklama

Część rodzin zbojkotuje prezentację raportu Millera

Bliscy osób, które zginęły pod Smoleńskiem, mają żal, że nie poznali wcześniej raportu o przyczynach katastrofy

Aktualizacja: 29.07.2011 03:30 Publikacja: 28.07.2011 21:53

Jerzy Miller

Jerzy Miller

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Ogłoszenie ustaleń komisji Jerzego Millera rozpocznie się dzisiaj w Kancelarii Premiera o godz. 10 i potrwa kilka godzin.

Rzecznik rządu Paweł Graś zapowiedział, że najpierw wystąpi minister Miller, potem komisja dokona szczegółowej prezentacji raportu, a na końcu będzie czas na pytania dziennikarzy.

Bliscy ofiar prezentację obejrzą w osobnym pomieszczeniu, bez mediów. Później członkom komisji będą mogli zadawać pytania. – Spotkania z rodzinami to nie element medialnego spektaklu – tłumaczy Graś.

Ale część rodzin ofiar na ogłoszenie raportu nie przybędzie. Mają żal, że wcześniej go nie poznały, by się z nim oswoić. Inni są na urlopach.

W domu zostanie m.in. córka zmarłego prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego. – Rodziny ofiar katastrofy mogą usłyszeć z nagrań głosy swoich bliskich. Niestety, ta prezentacja raportu została pomyślana "na żywca", czyli to będzie taki rodzaj operacji na otwartym sercu, bo najważniejsza jest opinia publiczna – mówi Izabella Sariusz-Skąpska. – To przykre, bo sądziliśmy, że wcześniej jako rodziny poznamy ten raport.

Reklama
Reklama

Na konferencji ma zabraknąć też wdowca po posłance SLD Jolancie Szymanek-Deresz. – Publikacja będzie dla mnie bardzo dużym przeżyciem i chciałbym wysłuchać raportu w ciszy i spokoju – wyjaśnił Paweł Deresz.

Udziału odmówili także Dariusz Fedorowicz i Andrzej Melak, bracia ofiar katastrofy. Natomiast Ewa Komorowska, wdowa po wiceministrze obrony, jest na urlopie.

– Zaproszenia wysłano mejlem w środę po południu. To lekceważące, tak się nie robi – mówi mec. Stefan Hambura, pełnomocnik kilku rodzin ofiar.

Na prezentację przyjedzie m.in. wdowa po pośle PiS Przemysławie Gosiewskim. – Wybieram się, ale za dużo się po raporcie nie spodziewam. Eksperci nie zbadali wraku, nie mieli dostępu do wielu materiałów – zaznacza Beata Gosiewska. Jest zawiedziona, że komisja nie poda nazwisk winnych zaniedbań: – To nie instytucje, a konkretni ludzie popełnili błędy.

Jeszcze dziś do raportu ma się odnieść premier Donald Tusk. – Jakieś decyzje na pewno się pojawią, ale nie wiem, czy personalne – mówił Graś.

Prof. Marek Żylicz z komisji Millera wyjawił, że w raporcie przeważają "błędy, przyczyny i okoliczności leżące, niestety, po  stronie polskiej". Komentuje to już rosyjska prasa. "Polska bierze na siebie winę za śmierć Lecha Kaczyńskiego" – wybija "Komsomolskaja Prawda".

Reklama
Reklama

Żylicz narzekał w TVN 24, że komisja pracowała pod presją czasu: – Raport został przygotowany w warunkach nacisku na termin, na szybkość, podczas gdy tego rodzaju badania wymagają spokoju i nie mogą być pod naciskiem realizowane.

Mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik m.in. Jarosława Kaczyńskiego, komentuje: – Sam premier i szef komisji podawali terminy i je przesuwali. A prace komisji trwały ponad rok.

Tymczasem Antoni Macierewicz (PiS), szef parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy, ogłosił wczoraj, że według analizy pracującego w USA eksperta jej przyczyną były "dwa wielkie wstrząsy", a nie uderzenie o brzozę.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama